Sandra Drzymalska - a to Łęcka, a to Villas
33-letnia Sandra Drzymalska ma za sobą bardzo pracowity i owocny czas. Niedawno Polacy zobaczyli nową wersję Izabeli Łęckiej w jej wydaniu, a teraz na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni jej "Violetta Villas" walczy o nagrodę w konkursie głównym. Za aktorką już pierwszy pokaz filmu biograficznego o wspaniałej diwie. Drzymalska podczas spotkania dotyczącego produkcji, wyznała:
Doszłam do tego, że ją zaczęłam traktować z ogromną czułością, wrażliwością, zrozumieniem. W pewnym procesie oddałam jej bardzo dużą część siebie . To nie było łatwe i chyba się zorientowałam dopiero po zdjęciach, że ten proces była dla mnie bardzo wyczerpujący i trudny. Wzruszam się, ponieważ jakoś tak... bardzo się do niej...
Zobacz także: Sandra Drzymalska jak kameleon. Była Villas i Łęcką, a prywatnie wygląda jeszcze inaczej. Zobaczcie sami!
Emocje były tak silne, że aktorka nie była w stanie powstrzymać łez. Wówczas prowadząca dała Drzymalskiej chwilę na złapanie oddechu, rozległy się brawa. Wcielenie się w Villas było dla niej ciężkie - nie tylko ze względu na to, że musiała mówić i poruszać się jak prawdziwa Violetta, a przygotowania oznaczały treningi wokalne czy studiowanie archiwalnych nagrań.
Włosy nie były dla mnie największym problemem, bo dość szybko się do nich przyzwyczaiłam. Znacznie trudniejsze okazały się protetyki naklejane na twarz. Miałam sztuczny nos, modelowane policzki, a także silikonowe elementy pokrywające szyję od tyłu aż po dekolt. (...) bywało mi w tym po prostu gorąco i zwyczajnie niewygodnie. Można więc powiedzieć, że przez wiele dni nosiłam na twarzy coś w rodzaju 12-godzinnej maseczki. Tyle że nie dało się jej zdjąć po kilkunastu minutach - wyznała Drzymalska.
Zobacz także: Sandra Drzymalska jak kameleon. Była Villas i Łęcką, a prywatnie wygląda jeszcze inaczej. Zobaczcie sami!
Syn Villas ocenił Drzymaską w roli jego mamy
Podczas spotkania przy okazji festiwalu w Gdyni gwiazda mówiła o tym, jak wiele kosztowało ją granie diwy. Było to wyczerpujące psychicznie, a Sandra włożyła w pracę nad rolę dużą część siebie. Jak na jej interpretację Villas zareagował syn piosenkarki?
Czy ja widziałem fizyczną postać identyczną z moją mamą? Nie. Ale jeżeli chodzi o postać typu charakter, ruch. Głos to tak. Sandra spełniła tutaj rolę i to świetnie - uznał Krzysztof Gospodarek.
Zobacz także: Młoda i piękna Violetta Villas! Tak na nowych fotosach z filmu wygląda Sandra Drzymalska
Zobacz więcej zdjęć. Sandra Drzymalska jak kameleon. Była Villas i Łęcką, a prywatnie wygląda jeszcze inaczej. Zobaczcie sami!
