ŁZY NA PARKIECIE? Sebastian Fabijański nie wytrzymał
Choć widzowie oglądają efektowne choreografie i perfekcyjne występy, za kulisami "Tańca z Gwiazdami" dzieje się znacznie więcej. Emocje sięgają zenitu, a uczestnicy często przekraczają własne granice. Sebastian Fabijański postanowił opowiedzieć, jak naprawdę wygląda jego droga w programie i co czuje, stając na parkiecie.
Zobacz też: Tuż przed półfinałem padły te słowa! To zaważy na wygranej Fabijańskiego w "TzG"
"Taniec z Gwiazdami: nie ukrył emocji! Fabijański wzruszył się w trakcie występu
Aktor nie ukrywa, że każdy odcinek to dla niego ogromne przeżycie. Szczególnie zapadł mu w pamięć ostatni taniec z Julią Suryś. W trakcie walca, do utworu "Can You Feel the Love Tonight?", postanowił skupić się nie na efektownych figurach, ale na emocjach.
Bardzo duże, jak zwykle. Ten program dostarcza takich emocji, ale piękne to są rzeczy, naprawdę. To wszystko, co się wokół mnie dzieje w tym programie, jest naprawdę wzruszające. Ja nie sądziłem, że jestem w stanie i że takie momenty będą na mnie tak działać. Dzisiaj jak tańczyliśmy z Julią walca... chciałem, żeby w tym momencie, kiedy jest refren, kiedy wchodzi takie apogeum tego numeru, czyli "Can you feel the love tonight?" Żeby właśnie nie robić żadnego podnoszenia, tylko żeby właśnie się zobaczyć, spróbować się zakochać w sobie w tym programie, na tym parkiecie, w tej choreografii oczywiście. I po prostu ja spojrzałem na Julię i mi się oczy zaszkliły, zaczęły mi drgać wargi. Julia spanikowała, że ja nie dotańczę już do końca, ale nie takie projekty się kładło - mówi nam Fabijański.
Zobacz też: Fabijański staje w obronie Ewy Kasprzyk po jej słowach o "trójkątach". Szczerze podsumował jej styl bycia
Chciał stworzyć moment autentycznego połączenia - spojrzeć partnerce w oczy i "poczuć" ten taniec. Efekt? Zaskoczył nawet jego samego. W pewnym momencie tak bardzo dał się ponieść emocjom, że niemal nie był w stanie dokończyć choreografii. Łzy napłynęły mu do oczu, a jego partnerka obawiała się, że nie uda się dotrwać do końca występu.
Fabijański otwarcie mówi o swojej wrażliwości. Przyznaje, że w życiu bywa ona trudna, ale w sztuce staje się ogromną siłą. To właśnie dzięki niej jego występy nabierają głębi i autentyczności. Nie boi się pokazywać emocji, nawet jeśli oznacza to łzy na oczach milionów widzów.
Nie zamierzam ukrywać tego, że jestem po prostu bardzo wrażliwym człowiekiem, który na tym niestety w życiu dużo traci, albo traci, nie wiem, czy traci, ale jak ktoś tak dużo czuje, to naprawdę nie jest proste życie. W rzeczach artystycznych po prostu to daje mi oddychać. I ta wrażliwość, wydaje mi się, jest najpiękniejszym darem, który dostałem, bo nawet ten taniec, który tak jak Pani Iwona twierdzi, czy Rafał Maserak, który powiedział, że walc był perfekcyjny technicznie, on nie byłby taki, gdyby nie ta wrażliwość, która po prostu dochodzi do tego i daje taki ani inny wyraz temu wszystkiemu - wyznał nam Sebastian Fabijański.
W rozmowie odniósł się także do decyzji o czterech parach w finale. Dla niego nie ma to większego znaczenia. Uważa, że każdy z uczestników zasłużył na miejsce w decydującym odcinku i nie traktuje tego jako zagrożenia dla swoich szans. Szczególnie ciepło wypowiedział się o Paulina Gałązka, podkreślając jej autentyczność i szczerość.
Nic się nie zmienia. Każda z tych par zasługuje na ten finał. Mamy swoją drogę w tym, tak, jakby idziemy w tym kierunku cały czas. To było fantastyczne zobaczyć minę Pauliny Gałązki. Ja ją kocham po prostu. Ona jest taka szczera, prawdziwa, taka właśnie... No ja bardzo dużo ciepłych słów dzisiaj powiedziałem, bo uważam, że na to bardzo zasługuje i super, że jest w tym finale. Więc ja żadnych tutaj nie mam, nie wiem jakichś, że ojej więcej par - to szanse się zmniejszają. Nie patrzę na to w ten sposób - wyznał nam Sebastian.
Nie zabrakło również komentarza do głośnej decyzji Piotr Kędzierski, który zaskoczył wszystkich swoim gestem. Fabijański przyznał, że nie miał pojęcia o jego planach, ale był pod ogromnym wrażeniem tego, co zrobił. Podkreślił, że to świadczy o jego charakterze i ogromnym sercu.
Nie, nie, nie. W ogóle jak on wyszedł i poprosiło o mikrofon, to ja podejrzewałem, co on zrobi i ja mówię: "Nie, on nie robi tego". Przepiękne, to o nim świadczy o tym, jakim jest człowiekiem... To jest moim zdaniem świetny chłopak, świetny facet. I tylko tym pokazał, że po prostu, że tak jest. I ja się cieszę, że mogłem z nim być w tym programie. My się już znaliśmy wcześniej, ale poznałem go tutaj. On był tak uroczy, jak się starał, tak bardzo pracowity, jakby to wszystko było naprawdę super obserwować. Więc ja naprawdę daję mu wielkie słowa uznania. Piotrek, kocham Cię - wyznał nam Sebastian Fabijański.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Poruszył fanów do łez! Sebastian Fabijański pokazał coś bardzo osobistego
Zobacz naszą galerię: Sebastian Fabijański mówi o swojej wrażliwości. Chłopaki też płaczą?