Justyna Steczkowska od lat uchodzi za artystkę o niezwykłej wrażliwości i duchowej głębi. Choć większość kojarzy ją z perfekcyjnym głosem i sceniczną charyzmą, coraz częściej dzieli się także swoimi przemyśleniami na temat życia, przemijania i sensu istnienia. Tym razem poszła o krok dalej. Gwiazda wyznała, że śmierć nie budzi w niej lęku, a jej spojrzenie na ten temat ukształtowało się po przełomowych doświadczeniach sprzed lat.
Zobacz też: Justyna Steczkowska kusi w zielonym bikini! 53-latka rozgrzała fanów do czerwoności!
Steczkowska czeka na śmierć? Justyna bez lęku mówi o końcu. Te słowa mrożą krew w żyłach
Wokalistka przyznała, że od pewnego momentu całkowicie zniknął w niej strach przed własnym odejściem. Jak tłumaczy, jedyne, co mogłoby sprawić jej prawdziwy ból, to cierpienie lub utrata najbliższych. To z ich losem człowiek musi się zmierzyć tu, na ziemi. Własna śmierć jawi jej się natomiast jako spokojne przejście, wręcz "zmiana światów", a nie dramatyczny koniec.
Steczkowska mówi wprost, że wyobraża sobie odejście we śnie, w poczuciu spełnienia i świadomości, że zrobiła wszystko, by stać się najlepszą wersją siebie. Nie chodzi jej o ucieczkę od życia, wręcz przeciwnie. Artystka zaznacza, że wie, iż ma jeszcze wiele do zrobienia, ale sama perspektywa śmierci nie przeraża jej ani na chwilę.
Ja w ogóle nie mam strachu od tamtego momentu w ogóle związanego ze śmiercią. Jedyne, co mogłoby mnie zaboleć, to śmierć czy niekomfortowe życie moich bardzo bliskich ludzi, czyli rodziny, tak? Bo z tym musisz się zmierzyć, z tym zostać i to przerobić tutaj. Natomiast moja sama śmierć, powiem ci szczerze, że czekam na nią z utęsknieniem, nie że do niej dążę, bo wiem, że mam tutaj do załatwienia jeszcze wiele rzeczy. Wierzę, że po prostu odejdę we śnie szczęśliwa, że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, żeby być najlepszą wersją siebie tutaj na Ziemi. Natomiast w ogóle ona mnie nie przeraża, to jest tylko zamiana światów, nic więcej. I od ciebie i twojej świadomości, tak uważam, mojej twojej naszej zależy to, gdzie polecimy dalej. Bo to wszystko jest zaklęte w naszej własnej świadomości i naszym rozwoju - mówi Steczkowska w podcaście Cypriana Majchera.
Dużą część swoich rozważań poświęca pojęciu świadomości i karmy. Przez lata wierzyła, że karma jest zamkniętym kręgiem - powtarzalnym mechanizmem, z którego nie da się wydostać. Z czasem jednak zaczęła poddawać tę wizję w wątpliwość. Poszukiwania, lektury i rozmowy doprowadziły ją do wniosku, że karma nie jest prostym systemem "coś za coś", lecz złożonym splotem doświadczeń, wyborów i konsekwencji.
Gwiazda podkreśla, że kluczowe jest to, jaką energią i przekonaniami kierujemy się w życiu. Według niej rozwój świadomości może pozwolić człowiekowi "polecieć dalej", zamiast tkwić w ciężkiej, gęstej energii materii. Steczkowska przywołuje obrazy dusz, które zapominają o swoim pierwotnym celu. To właśnie ten wątek skłonił ją do jeszcze głębszych poszukiwań i refleksji nad sensem istnienia.
Więc trzeba być też bardzo uważnym, bo zawsze mnie od wielu lat interesuje mnie to, czym jest tak naprawdę karma. Ja do końca nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie, bo z jednej strony - do tej pory, to jeszcze dwa lata temu, wierzyłam, że to jest zaklęty krąg, w którym jesteśmy, bo jesteśmy w nim tak, że wszystko jest karmicznym zobowiązaniem wobec czegoś, że skoro dzisiaj tego doświadczam, to znaczy, że widocznie kiedyś to i tak dalej... sam wiesz. A potem sobie zaczęłam szukać różnych informacji, bo cały czas mi się tutaj coś nie do końca... to oznacza w zasadzie, że jesteś w zaklętym kręgu czegoś, z czego nigdy nie możesz wejść, jak to z koła. Cały czas jest w kółko, biega ta myszka, biega, biega, biega, biega. I zaczęłam szukać już tych informacji, trafiałam na bardzo ciekawe fragmenty, potem coraz większe fragmenty, bo jak szukasz, to znajdziesz. I na dzień dzisiejszy, na ten stan wiedzy, którą posiadam i wydaje mi się, ma to większy sens. Też mogę się na dzień dzisiejszym mylić, cały czas się uczę. To nie działa w ten sposób. Karma po pierwsze nie jest czymś jednym do jednego, to nie jest czarno-białe. To jest zlep jak wielu różnych sytuacji, doświadczeń, nagrody, konsekwencji twoich działań. Ale też jest czymś takim, że jeśli dasz się złapać, wychodząc z tego świata, różnej energii, różnym przekonaniom, to ty musisz mieć świadomość tego, że zrobisz wszystko, co w twojej mocy, żeby się rozwinąć, musisz polecić dalej. Nie musisz wracać do zaklętego koła karmy, bo możesz nigdy się z niego nie wydostać. I widzisz, wielcy filozofowie i też niektórzy bardzo mądrzy autorzy mówią o tym, że nieraz widzieli dusze, które uziemione w ziemskiej energii. Ta energia jest ciężka, sam wiesz, ciężka jest gęsta, no bo wszystko to jest, wszystko jest gęste, tak? Niby iluzja, ale jednak stuka, ciało jest gęste, to wszystko jest gęste... - przyznała w podcaście Justyna Steczkowska.
Zobacz też: Justyna Steczkowska (nareszcie?) zwolniła menadżera! W tle, według jej syna, machlojki finansowe...
Zobacz naszą galerię: Steczkowska czeka na śmierć? Justyna bez lęku mówi o końcu. Te słowa mrożą krew w żyłach