Im więcej, tym gorzej? Sylwestrowa przesada w pełnej krasie
Sylwestrowe stylizacje od lat rządzą się własnymi prawami – mają być głośne, sceniczne i zapamiętywalne. Problem zaczyna się wtedy, gdy każdy element chce grać pierwsze skrzypce. W tym roku wiele kreacji wyglądało tak, jakby powstawały bez jednego wspólnego pomysłu: futro walczyło z lateksem, cekiny z paskami, a teatralne dodatki skutecznie zagłuszały sylwetkę. Raz dominował róż i błysk, przywołujący skojarzenia z popową Barbie w wersji „na bogato”, innym raem ciężkie, mroczne stylizacje ocierające się o estetykę czarnej wdowy, gdzie dramatyzm i objętość brały górę nad lekkością. Nie zabrakło też prawdziwych „ptasich” momentów – pióra, peleryny i rozłożyste formy sprawiały, że sylwetki znikały pod kostiumową warstwą efektu.
W wielu przypadkach problemem nie była odwaga, lecz brak umiaru. Zamiast jednego mocnego akcentu dostawaliśmy kilka naraz. Zamiast gry formą – wizualne przeciążenie. Stylizacje, które na papierze mogły wyglądać efektownie, na scenie i w obiektywach aparatów zamieniały się w modowy hałas. Telewizyjna scena nie wybacza nadmiaru. Każdy dodatkowy element – pasek, tren, futro czy platforma – pracuje podwójnie, a kamery bezlitośnie wyłapują wszystko to, co miało być „jeszcze jednym smaczkiem”. W efekcie wiele kreacji wyglądało bardziej jak kostiumy do widowiska niż przemyślane stylizacje na sylwestrowy wieczór.
Zobacz też: Uda bez wieku i frędzle bez litości. Maryla i Kayah rozjechały Sylwestra. Reszta sceny mogła tylko patrzeć
Nie oznacza to, że było nudno – wręcz przeciwnie. O tych strojach mówi się dziś więcej niż o niejednym występie. Ale między „zapamiętywalne” a „przesadzone” granica bywa cienka. Tegoroczny sylwester pokazał, że nawet w noc, w której wszystko wolno, warto czasem powiedzieć sobie: stop. Jedno jest pewne – Barbie, czarna wdowa i wielki ptak zrobiły swoje. Scena zapłonęła od błysku, a widzowie dostali solidną lekcję tego, jak łatwo w sylwestrowym szale zgubić modowy kompas.
Zapraszamy na nasz zupełnie subiektywny i z pewnościa złośliwy przegląd stylizacji sceniczny Sylwestra 2025, w kolejności niezupełnie przypadkowej ;).
Tych stylówek z Sylwestra z Dwójką nie da się odzobaczyć
Doda - Barbie na zimowym safari
Różowy kombinezon, futro większe niż ambicje stylisty i pasek jak z cosplayu superbohaterki. Doda wyglądała, jakby Barbie wpadła na zimowe safari i postanowiła zabrać ze sobą całą garderobę. Seksownie, drogo, głośno – tylko trochę za dużo wszystkiego naraz.
Zobacz też: Sylwester z Dwójką 2025. Doda przebierała się dwa razy. Zapięta pod szyję wyglądała obłędnie!
Viki Gabor – Barbie spotyka Różową Panterę
Panterka, pastelowa koszula i różowe włosy tworzyły zestaw, który wyglądał jak crossover bajki z kreskówką. Viki była jednocześnie słodka, drapieżna i kompletnie nie do ogarnięcia wzrokiem. Barbie wyszła z domu Różowej Pantery i zapomniała się przebrać.
Michał Szpak – glamrockowy anioł po godzinach
Odkryta klata, paski, dramat i eyeliner – Szpak jak zwykle wszedł na scenę, jakby prowadził własny musical. Stylizacja wyglądała, jakby koszula przegrała walkę z koncepcją artystyczną. Dużo emocji, dużo skóry i zero kompromisów.
Michał Wiśniewski – kapitan kosmicznego disco
Aksamitny płaszcz w kolorze niebieskim, kontrasty i rękawiczki – Wiśniewski wyglądał jak dowódca futurystycznej floty disco polo. Stylizacja bardziej „start rakiety” niż „sylwestrowa noc”, ale trzeba przyznać: nudy nie było.
Cleo – królowa fantasy, która pomyliła sylwestra z halloween
Korona, tiule, cekiny i platformy – Cleo wyglądała, jakby wpadła prosto z planu filmu fantasy. Każdy element był ważny, każdy chciał błyszczeć, a razem stworzyły look, który mówił: „to nie stylizacja, to całe uniwersum”.
Na scenie Polsatu również nie zabrakło kiczu
Beata Kozidrak – różowa domina sceny
Paski, klamry i intensywny róż sprawiły, że Kozidrak wyglądała jak szefowa sceny, która mówi: „rock nie zna wieku”. Stylizacja była ciężka, bardzo dosłowna i krzyczała głośniej niż muzyka – ale trudno było oderwać wzrok.
Kajra i Sławomir ograbili pałac z zaslon
Złoto, żakardy i sceniczny przepych – duet wyglądał, jakby pomylił sylwestra z balem kostiumowym. Spójnie, bogato i bardzo „estradowo”, tylko trochę jakby styl wyszedł przed muzykę.
Magda Narożna – czarna wdowa na parkiecie
Kapelusz, futro z trenem, platformy i mrok – Magda weszła na scenę jak bohaterka nocnego thrillera. Dramat był, klimat był, ale sylwestrowej lekkości próżno było szukać.
Edyta Golec – rockowa dama między próbą a afterem
Cekiny kontra ramoneska – stylizacja wyglądała jak szybka zmiana planów. Trochę scena, trochę codzienność, trochę „nie zdejmę kurtki, bo zaraz wychodzę”. Efekt – sympatyczny chaos.
Alicja Majewska – egzotyczny ptak na scenie
Pióra zrobiły tu całą robotę. Tak bardzo, że sylwetka zniknęła pod ich ciężarem. Alicja Majewska wyglądała jak dostojny ptak, który postanowił wylądować dokładnie na sylwestrowej scenie.
Boys – neonowa brygada dżinsu
Jeans, neon, rękawiczki i klimat techno – Boys wyglądali jak drużyna, która wyszła z lat 90. i po drodze zahaczyła o sklep z odblaskami. Głośno, kolorowo i bez hamulców.
Więcej sceniczno-kostiumowych perełek znajdziecie w naszej galerii!
Nie przegap: Sylwestrowy pokaz mody Anny Popek na imprezie TV Republika – za dużo, za ciasno, za odważnie? Sieć komentuje