Trzy stylizacje, tylko jeden wieczór
Podczas sylwestrowej imprezy TV Republika Anna Popek kilkukrotnie zmieniała kreacje, konsekwentnie stawiając na efekt „wow”. Było dużo cekinów, dopasowanych fasonów i wyraźnych rozcięć. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że zamiast eleganckiego sylwestrowego szyku pojawił się stylizacyjny przesyt. Każda z kreacji walczyła o uwagę, ale żadna nie dawała widzowi chwili oddechu. Internauci szybko zauważyli, że zamiast klasy i lekkości dominowało napięcie materiału i nadmiar ozdobników.
Zobacz też: Sylwester TV Republika w Chełmie. Disco polo, eurodance i... Anna Popek
Srebrna suknia Anny Popek pod lupą. Prześwity grały pierwsze skrzypce
Największe kontrowersje wywołała srebrna, obcisła suknia, która – zamiast subtelnie podkreślać sylwetkę – odsłaniała zdecydowanie wiele. Prześwitujący materiał nie pozostawiał wiele miejsca na domysły, a światła sceniczne tylko potęgowały ten efekt. W komentarzach pojawiły się głosy, że stylizacja była „zbyt odważna jak na tę imprezę”. Widzowie zwracali uwagę, że cienka tkanina i mocne dopasowanie sprawiły, iż suknia wyglądała niekomfortowo i mocno eksponowała ciało.
Zieleń i błękit – było lepiej, ale nadal za dużo
Nieco spokojniej prezentowała się zielona suknia, choć i tutaj nie zabrakło ciężkich zdobień i dopasowanego kroju. Stylizacja sprawiała wrażenie bogatej, ale momentami przytłaczającej. Z kolei niebieska kreacja z rozcięciem i dekoracyjnymi aplikacjami wyraźnie celowała w taneczny, estradowy klimat, który nie wszystkim przypadł do gustu. Wielu internautów zauważyło, że każda z tych stylizacji osobno mogłaby się obronić, jednak zestawione razem stworzyły wrażenie modowego chaosu.
Komentarze pod zdjęciami nie pozostawiają wątpliwości – widzowie mieli mieszane odczucia. Pojawiały się zarówno zachwyty i pochwały za odwagę, jak i krytyczne uwagi dotyczące braku umiaru. Ale jedno jest pewne – prowadząca imprezę skutecznie przyciągnęła uwagę i stała się jedną z najbardziej komentowanych postaci sylwestra TV Republika, a może nawet... największą jego gwiazdą, choć tych na scenie nie brakowało. Pytanie tylko, czy dokładnie o taki efekt chodziło.