Szefowa telewizji uderza w Ukrainę. Ostre słowa o zwycięstwach na Eurowizji

2026-04-16 12:01

Zbliżająca się 70. edycja Konkursu Piosenki Eurowizji w Wiedniu tonie w politycznych sporach. Imprezę bojkotuje pięć państw z powodu obecności Izraela w stawce. Oliwę do ognia dolewa szefowa telewizji z jednego z tych krajów, która w bezpardonowy sposób skomentowała nie tylko sprawę Izraela, ale również wcześniejsze zwycięstwa Ukrainy.

Tegoroczny, 70. Konkurs Piosenki Eurowizji zgromadzi zaledwie 35 państw. To najsłabsza frekwencja od 2003 roku, wynikająca z wycofania się pięciu publicznych nadawców w proteście przeciwko startowi Izraela. Organizatorzy uparcie bronią apolitycznego charakteru wydarzenia, jednak fala krytyki nie słabnie. Głos w sprawie ubiegłorocznego sukcesu izraelskiej piosenki oraz dawnych tryumfów Ukrainy zabrała przedstawicielka słoweńskiej stacji telewizyjnej, która również dołączyła do tegorocznego bojkotu.

Izrael zostaje na Eurowizji. Decyzja wywołała bunt

Europejska Unia Nadawców (EBU) zatwierdziła w grudniu modyfikacje w procedurze głosowania, ograniczając m.in. pulę głosów możliwą do wysłania z pojedynczego urządzenia. System decyzyjny skonstruowano w taki sposób, że akceptacja nowych regulacji z automatu blokowała osobną dyskusję nad wykluczeniem izraelskiej telewizji KAN z wydarzenia. Zgoda na ponowny udział Izraela doprowadziła do największego buntu nadawców w dziejach całego konkursu.

W minionej edycji barw Izraela broniła Juwal Rafael – artystka, która przeżyła atak Hamasu na festiwal Nova. Jej kompozycja „New day will rise”, oparta na fragmentach biblijnej „Pieśni nad pieśniami”, wygrała głosowanie publiczności i ostatecznie uplasowała się na drugiej pozycji. Właśnie do tego występu nawiązała w podcaście BBC „The Inquiry” Natalija Gorščak, stojąca na czele zarządu słoweńskiej telewizji, oficjalnie bojkotującej nadchodzącą imprezę.

"Piosenka nie była bezpośrednio polityczna, ale była symboliczna i jej wykonawczyni była symboliczna. Występ Izraela powiedział nam wszystko. Nadal uważamy, że to było polityczne, nawet jeśli według reguł EBU nie było. Od razu potem dostaliśmy mnóstwo protestów do fanów, którzy mówili, że nie powinniśmy być na jednej scenie z Izraelem" - powiedziała.

Mocne słowa o wygranej Ukrainy na Eurowizji. Artyści w trakcie wojny mają niesprawiedliwą przewagę?

Szefowa RTV SLO poruszyła również szerszy problem upolitycznienia konkursu, wspominając tryumf Ukrainy z 2022 roku. Formacja Kalush Orchestra, zaledwie kilkanaście tygodni po wybuchu pełnoskalowej wojny, zgarnęła historycznie wysoką liczbę punktów od widzów. Podczas wywiadu dla „The Inquiry” w BBC przedstawicielka Słowenii bez ogródek oceniła, że ukraińska grupa w ogóle nie powinna była wtedy zwyciężyć.

Stanowisko słoweńskiego RTV SLO pokrywa się z opinią hiszpańskiej stacji RTVE – państwa uwikłane w wojny notują wyraźną premię od telewidzów. Według Gorščak, status ofiary konfliktu działa jak magnes na punkty, co krzywdzi pozostałych artystów na scenie. Dodała, że Europejska Unia Nadawców musi pilnie przeprowadzić dyskusję o zasadach dopuszczania do rywalizacji państw zaangażowanych w spory geopolityczne. Przedstawiciele EBU przekazali twórcom podcastu, że chętnie wysłuchują uwag od stowarzyszonych stacji. Rzeczywistość wygląda jednak inaczej – Słoweńcy dwukrotnie kierowali oficjalne pisma z prośbą o wyjaśnienie mechanizmów głosowania i kwestii politycznych, lecz nie otrzymali żadnej informacji zwrotnej.

"To było polityczne i myślimy, że nie powinno było się wydarzyć. Polityka i polityczny aktywizm w tej formie - nie powinniśmy tego tolerować. To nie jest okej, jak i po prostu nie jest sprawiedliwe. Jeśli jesteś ofiarą, każdy na ciebie zagłosuje. Reprezentant Wielkiej Brytanii jest świetny, ale nie jest wybrany [jako zwycięzca - przyp. red.] - dlaczego? Bo jest też reprezentant państwa, które jest ofiarą. Kiedy mamy polityczny konflikt, powinniśmy naprawdę przemyśleć to, czy reprezentanci agresora i ofiary mogą być zaangażowani oraz w jaki sposób mogą być zaangażowani. To debata, która oczywiście powinna się odbyć w Europejskiej Unii Nadawców" - stwierdziła Słowenka.

Zwycięstwo Jamali w cieniu polityki. "Nikt nie traktował poważnie"

Gorščak wyjawiła, że podnosiła alarm na eurowizyjnych spotkaniach już dekadę temu, gdy Ukraina wygrała konkurs po raz drugi. Choć wtedy to reprezentant Rosji zdeklasował rywali w głosowaniu widzów, główna nagroda trafiła do rąk Ukrainki, Jamali, za utwór „1944”. Organizatorzy uznali tę kompozycję za regulaminową, tłumacząc, że odnosi się do kwestii historycznej, tj. przesiedleń Tatarów Krymskich w 1944 roku, a nie do aktualnej sytuacji międzynarodowej.

Jak zaznacza dyrektorka słoweńskiej stacji, jej ówczesne obiekcje zostały całkowicie zignorowane przez włodarzy konkursu. Zwróciła uwagę, że dopiero po otwartej inwazji zbrojnej masowo domagano się wyrzucenia Rosji ze stawki. Jej zdaniem, zabrakło wtedy głębszej refleksji nad wypracowaniem systemowych rozwiązań na wypadek przyszłych napięć politycznych.

"Kiedy naprawdę polityczna piosenka wygrała, osobiście ostrzegałam Producenta Wykonawczego. Nikt mnie jednak nie traktował poważnie. Mówiłam kolegom: posłuchajcie, nie będzie z tego nic dobrego przez polityczne napięcia między Rosją a Ukrainą, uważajcie i może spróbujcie rozwiązać tę kwestię. Oczywiście, kiedy Ukraina została zaatakowana, od razu każdy mówił, że Rosja musi być wykluczona, ale nikt nie mówił już o tym, co się stanie w podobnych sytuacjach. Teraz to nie jest to samo, oczywiście, ale to podobny przypadek" - dodała.

Sonda
Czy Izrael powinien wziąć udział w Eurowizji 2026?

Eurowizja 2026 w Wiedniu. Kiedy występ Polski?

70. Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się w dniach 12, 14 i 16 maja. Wokaliści powalczą o kryształowy mikrofon w hali Wiener Stadthalle w Wiedniu, ponieważ to właśnie Austria wygrała ubiegłoroczne zmagania. W tym roku na scenie zobaczymy delegacje zaledwie z 35 państw. Polskich barw będzie bronić Alicja Szemplińska, wykonująca piosenkę „Pray”. Polka wystąpi jako czternasta w pierwszym półfinale.

Alicja Szemplińska po wygranej w preselekcjach do Eurowizji 2026

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki