W rozmowie na antenie "Dzień dobry TVN" aktor wrócił wspomnieniami do jednego z najtrudniejszych momentów w swoim życiu. Jak wyznał, niemal jednocześnie otrzymał dwie wiadomości - jedną szczęśliwą i drugą, która zwaliła go z nóg. Myślał, że nie podoła, chciał się poddać.
"O kurna, jedno przychodzi, drugie odchodzi"
Poszedłem do lekarza i dowiedziałem się, że mam raka, żona była w ciąży. Ja mówię: "o kurna, jedno przychodzi, drugie odchodzi", ale na drugi dzień nie poddałem się. Mówię: "nie no, inni wychodzą, dlaczego ja mam nie wyjść?"
- wspominał aktor w "Dzień dobry TVN".
Choć diagnoza była szokiem, Henryk Gołębiewski szybko postanowił, że nie pozwoli chorobie wygrać. Perspektywa narodzin dziecka sprawiła, że zaczął walczyć z jeszcze większą determinacją.
Zobacz także: Katarzyna Dowbor kupiła dom w Hiszpanii i męczy się z remontem. "Maniana, wszystko jest maniana"
Miał 52 lata, kiedy został ojcem
Gwiazdor został ojcem stosunkowo późno, bo w wieku 52 lat. Dziś nie ukrywa, że córka Róża jest dla niego najważniejszą osobą na świecie. Ich relacja opiera się na szczerości, rozmowie i wzajemnym zaufaniu.
My w ogóle rozumiemy się. Nie krzyczymy na siebie, tylko przychodzimy do siebie i mówimy, o co chodzi. Moja córka zawsze może na mnie liczyć, wszystko powiedzieć. Coraz bardziej już ją rozumiem. Przecież to jest ta młodość, inne pokolenie, inaczej my się wychowywaliśmy, teraz no to jest inaczej
- przyznał aktor w rozmowie z Dorotą Wellman i Marcinem Prokopem.
Czytak też: Ralf Schumacher poślubił ukochanego w luksusowym resorcie. Była żona nie szczędziła mocnych słów
Piękna Róża największą radością taty
Dziś Róża jest już dorosłą kobietą, a Henryk Gołębiewski z dumą obserwuje, jak się rozwija - zobacz Różę Gołębiewską w naszej galerii zdjęć! Gwiazdor nie ukrywa też, że właśnie rodzinne relacje dają mu najwięcej siły i radości.
Mimo upływu lat aktor nie zamierza jednak rezygnować z pracy. Wciąż pozostaje aktywny zawodowo i realizuje kolejne projekty. Coraz więcej czasu poświęca teatrowi, który stał się jego wielką pasją.
Teraz mnie interesuje teatr. Jestem w Teatrze Klasyki Polski, mamy próby już na ukończeniu "Damy i Huzary" w reżyserii Karoliny Labahuy, mamy premierę 20 czerwca. Teatr mi zajmuje teraz dużo czasu.
Gołębiewski odkrył teatr
Jak przyznał Gołębiewski, dopiero teraz w pełni odkrywa wyjątkowość pracy na scenie. To dla niego prawdziwa frajda!
Ale może wcześniej nie miałem tyle do czynienia z teatrem, a teraz, jak cały czas już jestem w tym teatrze, to widzę, jakie to jest fantastyczne. Bo spotkanie jest z publicznością. Jak człowiek się nauczy tekstu, to można później się nim bawić.
Po latach walki, zawodowych sukcesów i życiowych doświadczeń jedno pozostaje niezmienne. Dla Henryka Gołębiewskiego najważniejsza jest dziś rodzina, a szczególne miejsce w jego sercu zajmuje córka, dla której przed laty postanowił zawalczyć o życie.
Nie przegap: To jasnowidz Jackowski znalazł ciało Piotra Woźniaka-Staraka. Ile zapłaciła mu rodzina? Ujawnił konkretną kwotę
Gwiazdor "Wakacji z duchami" i "Lombardu"
Henryk Gołębiewski jest przedstawicielem grupy tzw. "naturszczyków",czyli aktorów bez kierunkowego wykształcenia. Był odkryciem Janusza Nasfetera, który wyłowił go w czasie castingu do filmu "Abel, twój brat". Gołębiewski, był zatrudniany przez Stanisława Jędrykę do seriali przygodowych dla młodzieży, takich jak: "Wakacje z duchami", "Podróż za jeden uśmiech" i "Stawiam na Tolka Banana".
Dorosły Gołębiewski na jakiś czas zniknął z ekranów, by wrócić pod koniec lat 90. Przełomem okazała się rola tytułowego zbieracza złomu w filmie "Edi" (2002). W 2007 r. gwiazdor ponownie wcielił się w Poldka z "Podróży za jeden uśmiech", w teledysku do piosenki „Gdzie są przyjaciele moi” zespołu Yugopolis i Macieja Maleńczuka. Gwiazdor zagrał też Tadeusza Bociana w serialu "Świat według Kiepskich". W 2016 r. Gołębiewski rozpoczął działalność kabaretową i gra w swojej grupie Ro-Pa. Na co dzień aktora możemy podziwiać jako Ziutka w serialu "Lombard. Życie pod zastaw".
Zobacz też: Chłodne spotkanie Brodzik i Wilczaka pod szkołą synów. Siedzieli w osobnych samochodach!