Wynosiła z mieszkania wielkie torby
Grażyna Torbicka została przyłapana przez paparazzi, gdy wychodziła ze swojego mieszkania, które znajduje się w centrum Warszawy. Gwiazda opuściła swoje gniazdko z wielkimi, niebieskimi torbami, które wypełnione były po same brzegi. W drugiej dłoni trzymała przewieszone przez rękę pokrowce z ubraniami. I choć pakunki były wyjątkowo duże i ciężkie, na twarzy pani Grażyny nie widać było żadnego grymasu. Gwiazda, która dba o formę poprosiła o pomoc swoją koleżankę. Panie zaniosły tajemniczą zawartość toreb do samochodu. Co w nich było? Nie wiadomo. Jednak jak informują osoby, które widziały całe zdarzenie, sąsiedzi byli zmartwieni, bowiem widząc Torbicką z torbami, pomyśleli, że się wyprowadza.
Mieszkanie w centrum stolicy odziedziczyła po rodzicach
Wybitna dziennikarka jest właścicielką pięknego mieszkania w samym centrum Warszawy. Odziedziczyła je po swoich rodzicach. Na co dzień mieszka z mężem, profesorem Adamem Torbickim w dużym domu pod Otwockiem. Jednak pomieszkuje także w stolicy. W szczególności wtedy kiedy ma dużo pracy.
Wtedy kiedy mam intensywne dni - audycje radiowe, prowadzę autorskie wieczory - urządzam sobie dzień w Warszawie
- mówiła w "Dzień dobry TVN". W programie pokazała również wnętrze swojego pięknego mieszkania, w którym znajduje się wiele starych mebli i antyków. Jednak od głośnego miasta, w ostatnich latach bardziej ceni sobie bliskość z naturą.
Przeniosłam się stąd do lasu i bardzo sobie to cenię. Gdy jestem w stolicy, trochę tracę, ale nasz pies opiekuje się mężem
- dodała. Wszystko wskazuje więc na to, że wielkie pakunku Torbicka przewoziła właśnie do domu pod Warszawą.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Szokujące kulisy odejścia! Grażyna Torbicka po latach ujawnia prawdę o TVP