Wzruszające spotkanie w Skolimowie
W Domu Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie każdego roku odbywa się spotkanie przedwielkanocne, na które zapraszani są nadal czynni zawodowo artyści. Tradycyjnie spotykają się oni z mieszkańcami, którzy spędzają tu jesień życia. Wszyscy zasiedli przy suto zastawionym stole. Były jajka, pyszny żurek z kiełbasą, wędliny i mięsa. Był też czas na pełne wzruszeń życzenia i uściski.
Serdecznie witamy naszych mieszkańców, którzy tutaj mieszkają na stałe. Witamy także innych zaproszonych gości, przede wszystkim rodziny naszych mieszkańców, bo także ich tutaj widzę, oraz wszystkich niewymienionych z imienia i nazwiska, ale bardzo serdecznie witamy wszystkich
– przywitali gości Bożena Pomacho, dyrektorka ośrodka, oraz Krzysztof Nowik, aktor i członek zarządu Związku Artystów Scen Polskich.
Nowi mieszkańcy podzielili się jajkiem
W podwarszawskim ośrodku opieki mieszkają ludzie kultury i sztuki. 24 marca niemal wszyscy mieszkańcy Skolimowa zgromadzili się na świątecznym spotkaniu. Była aktorka Wanda Majerówna (93 l.), tancerka oraz choreografka baletu Ryszarda Gozdowska (92 l.), a także śpiewaczka operetkowa Alina Kaniewska-Krasucka (95 l.). Do stołu usiadł także Bogdan Czyżewski (92 l.), który do Skolimowa przeprowadził się 9 marca tego roku, a także tata Macieja Orłosia (65 l.) - Kazimierz Orłoś (90 l.). Jak dowiedział się "Super Express" pisarz i scenarzysta, do ośrodka wprowadził się na kilka tygodni. Gościnnie natomiast pojawiły się: Emilia Krakowska (86 l.), Adrianna Godlewska (87 l.) i Irena Karel (82 l.). Nie mogło zabraknąć nowego prezesa ZASP, Jana Tomaszewicza (69 l.), który zabrał głos.
Chwile przed Wielkanocą niosą ze sobą również chwile refleksji i zadowolenia. I tego nam potrzeba. Zawsze się zastanawiałem, dlaczego przy Bożym Narodzeniu jesteśmy bardziej refleksyjni niż przy Dniu Zmartwychwstania. Ale chyba jesteśmy bardziej radośni, bo wtedy jest nadzieja. I z tą nadzieją cały czas trwajmy, z tą nadzieją bądźmy na co dzień. Niech ona dodaje nam siły i determinacji, zarówno tutaj, w tym naszym pięknym obiekcie, jak i wszystkim bliskim kolegom artystom na scenie. Bo z tą nadzieją, tęsknotą za osiągnięciem jakiegoś celu, związany jest nasz sens życia
– powiedział.
Emilia Krakowska zalała się łzami
Niezwykle poruszona spotkaniem z przyjaciółmi i mieszkańcami domu była Emilia Krakowska. Aktorka w rozmowie z „Super Expressem” nie mogła powstrzymać łez.
Skolimów jest mi bardzo bliski, ponieważ tu jest zamknięte całe nasze życie. Trzeba wiedzieć, że kiedyś nie było takie oczywiste, żeby aktorki i aktorzy mieli rodziny. To jest zawód – jak mówi Andrzej Wajda – w którym, jeżeli ma się wielkie ambicje i mierzy się z trudem pracy reżysera, malarza, rzeźbiarza czy aktora, to druga strona musi się poświęcić dla rodziny. U nas w tej chwili bardzo często aktorki nie odmawiają sobie tego cudu posiadania dzieci. I tutaj mamy przykład, że biedni aktorzy, którzy nie mieli czasu, wędrowali. Artysta musi wędrować – czy to architekt, czy malarz, czy reżyser – musi podróżować po świecie, po Polsce, po innych krajach. I wtedy zapomina, a także nie ma czasu na rodzinę
– powiedziała.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dla nich Wielkanoc to tylko dni wolne. Te gwiazdy nie wierzą w Boga