Violetta Villas, ikona polskiej sceny muzycznej, niezapomniana diwa o głosie czterech oktaw, odeszła ponad dekadę temu. Jej życie było pełne blasku i splendoru, ale także samotności i kontrowersji. Ostatnie lata spędziła w swoim domu w Lewinie Kłodzkim, miejscu, które po jej śmierci stało się symbolem zapomnienia i smutku. Niedawno do tego legendarnego miejsca zawitał Michał Witkowski, znany pisarz i skandalista, a jego relacja poruszyła internautów. Jedno zdjęcie, które opublikował, wystarczyło, by poczuć głęboki smutek i nostalgię.
Witkowski opisał wprost, co zobaczył
Witkowski nie ograniczył się do samych zdjęć. W kolejnych postach opisał swoje wrażenia dość szczegółowo – od stanu domu, przez atmosferę, po to, co jego zdaniem „czuć” w tym miejscu. „Czuć ten smutek, jaki skorodował ostatnie lata Violetty” – napisał, sugerując, że okolica i budynek są jak echo dramatycznego finału życia artystki. W relacji pojawiły się też mocniejsze obserwacje: o zaniedbaniu, brudzie, sztucznych kwiatach i drodze biegnącej tuż obok.
Obecnie cała ta posiadłość robi wrażenie ponurej ruiny, pogoda w tym też nie pomaga. W brudnych oknach widnieją zakurzone, sztuczne kwiatki, tynk odłazi, ogród jest mały (Violetta miała jeszcze wzgórze), z jednej strony idzie ruchliwa droga, więc po tamtej połowie domu cały czas się ma szum samochodów pod oknami.
Zwrócił uwagę na kontrasty – z jednej strony piękne położenie, z drugiej aura przygnębienia i wrażenie, że czas zatrzymał się tam na długo. Dodał też refleksję o „luksusie” i o tym, jak dom wygląda dziś.
Ale gdyby wyobrazić sobie to w lecie, w początkach lat dziewięćdziesiątych, to taka willa z tarasem i anteną satelitarną (a jak!) mogła uchodzić za "jakby luksusową".
Zobacz: Życie Violetty Villas mogło być bajką, a stało się koszmarem. Pomogli tylko Górniak i Wiśniewski
W komentarzach zawrzało. Internauci podzieleni
I choć wpis miał wyraźnie osobisty, refleksyjny ton, internet zrobił swoje. Pod postami szybko pojawiły się dziesiątki, a potem setki komentarzy. Jedni dziękowali Witkowskiemu za pokazanie miejsca i podkreślali, że to ważny ślad po legendzie. Inni zarzucali mu przesadę, niepotrzebne ocenianie i „wchodzenie z butami” w cudzą tragedię. Historia Violetty Villas wciąż budzi emocje – i nawet pojedyncze zdjęcie spod jej domu potrafi uruchomić lawinę wspomnień, sporów i gorzkich dyskusji o tym, jak pamiętamy wielkie gwiazdy po ich odejściu.
Zobacz też: „Zdejmijcie tę głowę!” – oburzenie nad grobem Violetty Villas. "Halloween i Wszystkich Świętych w jednym"
Wizyta Witkowskiego ponownie zwróciła uwagę na dziedzictwo Violetty Villas i potrzebę pamięci o niej. Jej życie było burzliwe, pełne wzlotów i upadków, ale jej talent i głos pozostają niezapomniane. Dom w Lewinie Kłodzkim, choć dziś sprawia wrażenie smutnego, jest częścią tej historii. Być może relacja Witkowskiego przyczyni się do tego, że miejsce to zyska należytą uwagę i zostanie w jakiś sposób upamiętnione, stając się nie tylko symbolem smutku, ale także świadectwem życia i twórczości jednej z największych polskich artystek.