Wredne komentarze pod apelem Danuty Stenki. Wyjaśniamy, dlaczego terapia jej męża jest tak droga

2026-11-05 13:09

Danuta Stenka zwróciła się po pomoc do internautów, uruchamiając zrzutkę na nowoczesną terapię dla jej chorego na nowotwór męża, Janusza. Pomimo ogromnego odzewu i wsparcia dla rodziny aktorki - pojawiło się także dużo nieprzyjemnych, ostrych komentarzy na temat jej finansów. Sprawdźmy, czym jest potrzebna terapia Car-T i dlaczego aż tyle kosztuje.

4 listopada ceniona aktorka Danuta Stenka poinformowała o chorobie swojego męża. Janusz Grzelak zapadł na złośliwy nowotwór, a jedyną nadzieją na wygraną ze szpiczakiem okazała się kosztowna terapia. Ikona polskiego kina zwróciła się z prośbą o pomoc i choć tysiące osób zaangażowały się w internetową zrzutkę, nie zabrakło też kąśliwych uwag oraz krytyki.

Mąż aktorki poważnie zachorował. Danuta Stenka szybko zebrała 2 mln złotych

Artystka zdradziła, że po tygodniach braku trafnej diagnozy - pod koniec października okazało się, że jej mąż choruje na agresywnego szpiczaka plazmocytowego. To złośliwy nowotwór, którego leczenie jest bardzo wymagające, również na tle finansowym. Wraz z córkami Danuta Stenka utworzyła więc zrzutkę na platformie siepomaga.pl, gdzie internauci bardzo szybko - w przeciągu mniej niż doby - zgromadzili potrzebną kwotę w wysokości niespełna 2 mln złotych.

Zobacz też: Kim jest mąż Stenki? Dziś ciężko choruje. Dla ukochanej porzucił aktorstwo

Nie zabrakło krytyki i hejtu. Wśród masy wsparcia - gorzkie słowa

W komentarzach pod wypowiedzią Danuty Stenki szybko zameldowali się nie tylko fani, ale także inne osoby publiczne gotowe do pomocy. Słowa wsparcia przekazali m.in. Joanna Jabłczyńska, Justyna Steczkowska, Borys Szyc, Marek Kaliszuk, Joanna Racewicz, Anna Mucha, Vanessa Aleksander, Mariusz Szczygieł i wielu innych. Zaangażowali się też przypadkowi internauci, do których dotarł apel aktorki.

Niestety, nie zabrakło też hejtu lub co najmniej słów krytyki. Niektórzy bez ogródek zarzucają Danucie Stence, że swoją zrzutką przyćmiewa inne potrzebujące osoby, które nie mogą cieszyć się statutem znanej aktorki. Z drugiej strony, wywiązały się dyskusje na temat tego, że każdy w tak nagłej sytuacji ma prawo uruchomić zbiórkę środków, której nikt nie ma obowiązku wspierać. Pojawiły się też sugestie, że leczenie szpiczaka w Polsce terapią Car-T jest refundowane przez NFZ. Przyjrzyjmy się więc faktom, które powinny głośno wybrzmieć.

Terapia Car-T Cell jest droga. Aktualnie nie ma refundacji dla chorych na szpiczaka

Terapia Car-T Cell, która dla męża Danuty Stenki jest nadzieją na wygraną z nowotworem, należy do najnowocześniejszych i najbardziej kosztownych metod leczenia we współczesnej hematologii. Polega na pobraniu z krwi chorego limfocytów T, które są genetycznie modyfikowane w laboratorium, by po podaniu niszczyły komórki nowotworowe. Samo przygotowanie preparatu to koszt rzędu miliona złotych. Ze względu na potencjalne powikłania - terapia Car-T wymaga też specjalistycznego sprzętu i personelu, dokładnego monitorowania pacjenta oraz odpowiedniego przygotowania jego organizmu przed rozpoczęciem leczenia. Tym samym, podstawowe koszty rosną jeszcze bardziej.

W 2026 roku ten typ terapii dla chorych na szpiczaka przestał być refundowany. Biuro Komunikacji Ministerstwa Zdrowia, w odpowiedzi na pytanie PAP, poinformowało, że w resorcie toczyły się postępowania dotyczące dwóch różnych terapii Car-T i obydwa zakończyły się negatywnymi decyzjami w pierwszej instancji, ponieważ nie spełniły części kryteriów ustawy o refundacji. NFZ przewiduje refundację jedynie dla chorych na białaczkę i chłoniaki.

Zobacz też: Misiek Koterski padł ofiarą ataków! Mówi o przestępczości zorganizowanej

Sonda
Czy znasz kogoś, kto musiał zmierzyć się z nowotworem?
Katarzyna Grochola o spełnieniu marzeń na planie "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI