Bożena Dykiel, jedna z najbarwniejszych i najbardziej lubianych aktorek polskiego kina i telewizji, została pożegnana 25 lutego w Warszawie w atmosferze pełnej szacunku i wzruszeń. Msza żałobna odbyła się o godz. 12:00 w Kościele Środowisk Twórczych na Placu Teatralnym, a potem kondukt żałobny przeszedł na Cmentarz Wojskowy na Powązkach, gdzie aktorka spoczęła w pobliżu grobu Edwarda Linde-Lubaszenki pochowanego zaledwie dzień wcześniej.
Na uroczystości zgromadziły się tłumy - przyjaciele, współpracownicy z planów filmowych i teatralnych oraz wielu znanych aktorów, którzy przez lata dzielili z Dykiel scenę i ekran. W ławkach kościoła zasiedli ci, którzy współpracowali z nią przy nagrywaniu serialu "Na Wspólnej", a Joanna Jabłczyńska wydawała się szczerze zasmucona utratą starszej koleżanki po fachu.
Zobacz także: Znani przyjaciele pożegnali Bożenę Dykiel. Polały się łzy nie tylko u Joanny Jabłczyńskiej
Pogrzeb Bożeny Dykiel. Piękna ceremonia, ale z przeszkodami
Przed ceremonią rodzina wystosowała prośbę, by zamiast kwiatów wesprzeć Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach, organizację bliską sercu aktorki. Mimo tego w kościele pojawiło się wiele wieńców i wiązanek, zarówno od bliskich, jak i od przyjaciół.
Niestety, podczas nabożeństwa doszło do sytuacji, która na długo zapadnie zgromadzonym w pamięci - dźwięki telefonów komórkowych kilkakrotnie zagłuszyły kazanie, co zmusiło księdza do apelowania o wyłączenie urządzeń.
Zobacz także: Bożena Dykiel i Edward Linde-Lubaszenko spoczęli blisko siebie dzień po dniu. Pożegnano ich w tym samym kościele!
Ostatnie pożegnanie. Żałobnicy zbliżyli się do urny. Zaskakujący gest?
Dykiel żegnano pięknymi słowami wypowiedzianymi w czasie mszy, wzruszającymi napisami na wstęgach wieńców, ale nie tylko. Niektórzy żałobnicy, w tym Joanna Kurowska, po wyjściu z kościoła podchodzili do samochodu, w którym ustawiono urnę z prochami zmarłej, i dotykali jej. Ten gest, choć dla niektórych zaskakujący, mówił więcej niż wiele słów!
Zobacz także: Tak teraz wygląda grób Bożeny Dykiel. Mnóstwo wieńców, piękne słowa na wstęgach, są już nawet znicze
Zobacz więcej zdjęć. Dykiel i Linde-Lubaszenko zostali pochowani dzień po dniu. Pożegnano ich w tym samym kościele i spoczęli blisko siebie