Miłość od czasów studiów
W ostatnich latach liczba ślubów w Polsce spada, a rozwody stają się coraz częstsze. Dlatego widok długoletnich małżeństw jest wyjątkowo przyjemny dla oka, szczególnie w świecie show-biznesu, w którym nie brakuje głośnych rozstań i publicznego prania brudów. Przykładem idealnego małżeństwa bez wątpienia są Barbara Bursztynowicz i Jacek Bursztynowicz, którzy wspólnie idą przez życie od ponad 50 lat. Poznali się podczas studiów w warszawskiej PWST.
Jacek pięknie grał jazz, miał burzę włosów à la Jimi Hendrix i skórzaną kurtkę, która, jak się później okazało, wcale nie była ze skóry, tylko ze skaju. Do tego była pożyczona
– opowiadała aktorka w programie „Dzień dobry TVN”.
Zakochałem się w Basi w jednej chwili, kiedy zobaczyłem ją po raz pierwszy na tym balkonie
– dodawał pan Jacek. Chwilę później, a dokładnie w 1975 roku, powiedzieli sobie sakramentalne „tak” i do dziś kochają się tak samo mocno jak w dniu ślubu.
Walczą i pokonują kryzysy
Jak oboje twierdzą, są z tego pokolenia, które robi wszystko, by radzić sobie z problemami, ratować związek, a nie od razu składać papiery rozwodowe i szukać innego partnera.
Mamy za sobą też bardzo ciężkie próby. Wiedzieliśmy, że mamy tylko siebie, na szczęście przetrwaliśmy. Cały czas też się siebie uczymy, swoich wad. Wiemy, że nie ma ideałów i z tych niedoskonałości staramy się śmiać i żartować. Najważniejsze jest, żeby mieć do siebie szacunek i akceptować swoją odmienność
– dodała aktorka w śniadaniówce.
ZOBACZ: Skromna Barbara Bursztynowicz poluje w komisach na markowe perełki!
Przyłapani na słodkiej randce
Małżonkowie doskonale wiedzą, jak dbać o relację w związku. Ostatnio spotkaliśmy ich na warszawskiej Saskiej Kępie podczas randki. Zakochani, korzystając z pięknej pogody, wybrali się do kawiarni na lody. Aktor, jak przystało na dżentelmena, poprosił ukochaną, by usiadła w słońcu, a sam wszedł do środka, by kupić kilka gałek. Gwiazda, która obecnie gra w serialu TVN „Szpital św. Anny”, chyba nieco zmarzła, bo szybko poszła do domu, by zmienić płaszcz na grubszy. Następnie Bursztynowiczowie, trzymając się za ręce, poszli na spacer. To się nazywa miłość!
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Drewniana willa i widok wart miliony! Paulina Krupińska długo na to czekała. Mówi o ciągłym odkładaniu