- Hanna Lis wyznała, że przychyla się do wielkiej zmiany w swoim życiu.
- Dziennikarka poważnie rozważa powrót do panieńskiego nazwiska.
- Zobaczcie, co ją skłoniło do tej decyzji.
W rozmowie z Mateuszem Hładkim, Hanna Lis z niezwykłą szczerością opowiedziała o swoich długoletnich dylematach. Jak przyznała, myśl o powrocie do nazwiska panieńskiego pojawiła się już dawno temu, tuż po pierwszym rozwodzie. - Chciałam już (...) po pierwszym rozwodzie, ale tak się nie stało i bardzo mocno to rozważam teraz (...). Po prostu to nie jest już moja historia. Rozstałam się z moim byłym mężem wiele lat temu – mówiła.
Zobacz: Magdalena Ogórek zagrała sekretarkę prezydenta Rysia. Musicie zobaczyć to nagranie
Kluczowym czynnikiem, który dotychczas powstrzymywał Hannę Lis przed podjęciem tej fundamentalnej decyzji, była jej wieloletnia kariera w mediach. Nazwisko Lis stało się mocno rozpoznawalne, a jego zmiana mogła wiązać się z koniecznością ponownego budowania wizerunku. - To nie jest tak, że ja nie chcę [wrócić do panieńskiego nazwiska], bo ja kocham moje nazwisko panieńskie (...), ale z drugiej strony bardzo wiele osób mówi: «Słuchaj, zbudowałaś jakąś swoją tożsamość, jakąś, nie lubię tego pojęcia, markę, ludzie cię znają jako Hanna Lis». De facto byłoby to trochę zaczynaniem od nowa. Aczkolwiek ja teraz mniej się tym przejmuję – wyznała dziennikarka, podkreślając, że obecne podejście do życia daje jej większą swobodę w podejmowaniu trudnych osobistych wyborów, niezależnie od opinii otoczenia.
Sprawdź: Posłanka PiS chciała zadrwić z Kołodziejczaka i Rutkowskiego. Ależ się nadziała!
Decyzja o potencjalnej zmianie nazwiska to nie jedyny aspekt życia Hanny Lis, o którym opowiedziała w podcaście. Dziennikarka uchyliła również rąbka tajemnicy na temat swojego życia prywatnego i sposobu, w jaki łączy pracę z pasją do podróży. Chociaż wielu kojarzy ją z Hiszpanią, gdzie ma swoje miejsce, Hanna Lis podkreśla, że nie jest to życie na dwa domy w dosłownym tego słowa znaczeniu. Większość czasu spędza w Polsce, a wyjazdy na Półwysep Iberyjski traktuje jako odskocznię i możliwość pracy zdalnej. - Aczkolwiek rzeczywiście mam swoje miejsce w Hiszpanii, do którego jeżdżę. Czasami jest tak, że wyjeżdżam na tydzień, a potem się okazuje, że mogę wrócić po miesiącu (...). Mam taką pracę, którą mogę wykonywać też online (...). To jest fantastyczne, bo jestem w Polsce, którą kocham, ale też kocham to południe Europy. Dorastałam we Włoszech, więc dla mnie ten basen Morza Śródziemnego zawsze był domem tak naprawdę - tłumaczyła.
Galeria poniżej: Były mąż Hanny Lis nie żyje. Tak wyglądała historia ich miłości