- Legendarny polski trener Henryk Kasperczak otarł się o śmierć w Afryce, a jego życie uratował niezwykły zbieg okoliczności.
- Prowadząc kadrę Mali, ikona polskiej piłki cudem uniknęła masakry w restauracji, zmieniając plany na chwilę przed zamachem terrorystycznym.
- Dowiedz się, jak jedna decyzja zadecydowała o losie słynnego szkoleniowca i jakie jeszcze niesamowite historie kryje jego bogata kariera.
O krok od tragedii. Tak uniknął śmierci w zamachu
Henryk Kasperczak, prowadząc reprezentację Mali, odnosił historyczne sukcesy, ale to właśnie tam los wystawił go na najcięższą próbę. Pewnego dnia, wraz z grupą innych trenerów, wybrał się na obiad do swojej ulubionej restauracji w stolicy kraju, Bamako. Na miejscu okazało się jednak, że brakuje wolnych stolików. Zrezygnowani, musieli poszukać innego lokalu.
- Wybraliśmy lokal może z 300 metrów dalej. Mieliśmy niesamowite szczęście, bo niedługo później w barze, do którego nie udało nam się dostać, był zamach. Do restauracji wpadła grupa mężczyzn i rozstrzelała bardzo dużo ludzi – opowiadał po latach w wywiadzie dla WP SportoweFakty.
Przeczytaj także: Były reprezentant Polski walczy w sądzie o 204 tys. zł. Mocne oskarżenia w kierunku tancerki z TZG
Ta jedna, z pozoru błaha decyzja o zmianie miejsca ocaliła mu życie. Gdyby w lokalu znalazł się dla nich wolny stolik, historia legendarnego trenera mogłaby mieć tragiczny finał.
Został królem Afryki i dostał... działkę ziemi
Praca w Afryce przyniosła Kasperczakowi nie tylko mrożące krew w żyłach wspomnienia, ale także ogromne sukcesy i szacunek. Z reprezentacją Wybrzeża Kości Słoniowej zdobył brązowy medal Pucharu Narodów Afryki w 1994 roku, a z kadrą Mali osiem lat później zajął historyczne, czwarte miejsce. Ten drugi sukces był tak wielką sensacją, że władze kraju postanowiły go sowicie wynagrodzić.
- Podobnie, jak zawodnicy, otrzymałem 1200 metrów kwadratowych ziemi w stolicy – Bamako. Mógłbym tam trzy domki postawić - mówił. Kasperczak jednak nie zamierzał osiedlać się w Afryce. Zrobił coś, co wprawiło wielu w osłupienie. - Nie chciałem jednak mieszkać w Mali, po co miałem to trzymać? Oddałem tę ziemię dla biednych do podziału – wyznał trener, pokazując swoją wielką klasę.
Od medali na mundialu po trenerskie laury
Zanim Henryk Kasperczak stał się cenionym na świecie trenerem, sam był wybitnym piłkarzem. Jako zawodnik Stali Mielec dwukrotnie sięgał po mistrzostwo Polski. Był kluczową postacią legendarnej drużyny Kazimierza Górskiego, z którą w 1974 roku zdobył medal na mistrzostwach świata w RFN, a dwa lata później srebro na igrzyskach olimpijskich w Montrealu. Po zakończeniu kariery piłkarskiej z sukcesami prowadził francuskie kluby, zdobywając m.in. Puchar Francji z FC Metz. W Polsce jego nazwisko kojarzone jest przede wszystkim z potęgą Wisły Kraków, z którą na początku XXI wieku dwukrotnie zdobył mistrzostwo Polski i z powodzeniem rywalizował w europejskich pucharach.