Miesiąc po śmierci Jacka Magiery taka szokująca historia! Kolega z szatni się wygadał

2026-05-20 11:36

10 kwietnia serca kibiców w Polsce stanęły. Jacek Magiera zmarł nagle i zostawił po sobie ogromną pustkę. Po śmierci z każdej strony oddawano mu szacunek i trudno byłoby znaleźć choćby jeden negatywny głos. Ale miesiąc po pogrzebie nieznaną historię z dawnych lat opowiedział jego kolega z szatni, Sylwester Czereszewski. W rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą poruszył temat trudnej relacji Magiery z Franciszkiem Smudą!

  • Jacek Magiera zmarł 10 kwietnia, a 16 kwietnia odbył się jego pogrzeb.
  • Miesiąc później Sylwester Czereszewski opowiedział zaskakującą historię o Magierze z czasów gry w Legii Warszawa.
  • - Najgorzej Jacek miał u trenera Smudy - przyznał w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą.

"Trener Smuda grubo go jechał". Szokująca historia o Jacku Magierze

Wciąż trudno przeboleć nagłą śmierć Jacka Magiery. 49-letni piłkarz i trener wyszedł na rutynowy poranny jogging, z którego już nigdy nie wrócił. Do tragedii doszło 10 kwietnia w Parku Grabiszyńskim we Wrocławiu, a sześć dni później w Warszawie odbył się pogrzeb. To właśnie z tym miastem Magiera był związany niemal przez całą karierę - najpierw jako zawodnik, a później początkujący szkoleniowiec. Przez lata gry w Legii osiągnął wiele, ale nie zawsze miał lekko, o czym więcej opowiedział jego dawny kolega, Sylwester Czereszewski.

Niespotykany widok na grobie Jacka Magiery niecałe trzy tygodnie po pogrzebie! Teraz nikt nie ma wątpliwości

Jacek miał ksywę "Magic" albo "Babcia", ale ogólnie zawsze było "Magic". Najgorzej Jacek miał u trenera Smudy. Każdy trener może kogoś nie lubić, to normalna rzecz. Da się wyczuć, że trener nie lubi zawodnika. Ale kiedy pojawia się brak szacunku, to jest słabo. A trener Smuda Jacka tak kurde... No grubo jechał. Nam to się nie podobało całkowicie - zdradził były piłkarz Legii w latach 1997-2001 i 2001-2002 w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą.

Franciszek Smuda był trenerem Wojskowych w latach 1999-2001. W tym czasie Magiera stracił miejsce w składzie i trafił nawet na półroczne wypożyczenie do Widzewa Łódź. Dopiero zatrudnienie Dragomira Okuki poprawiło sytuację piłkarza, który wydatnie pomógł Legii zdobyć mistrzostwo w sezonie 2001/2002.

Yamal przyłapany z nową dziewczyną, wielka afera! Piękna Ines musiała się tłumaczyć

To dość zaskakująca historia, biorąc pod uwagę wszystkie znane pozytywne przejścia ludzi piłki z Magierą. A o co chodziło z ksywą "Babcia"?

To ja nazwałem Jacka Magierę "Babcią". Ale to nie było szydercze. Luźno sobie gadaliśmy i kiedyś mu mówię: "Jacek, ty w ogóle na piłkarza nie pasujesz. Ani z wyglądu, ani z zachowania. Jeszcze do Legii...". On na to, że wie, zapisywał wszystkie treningi. Mówię: "tobie to nałożyć chustę i grzyby sprzedawać". Ale to nie była szydera, przy wszystkich, bo ktoś mógłby się obrazić - przyznał Czereszewski.

QUIZ. Polska piłka nożna lat 90. Leszek Pisz, Marek Citko i inni. Dopasuj piłkarza do klubu
Pytanie 1 z 15
Leszek Pisz grał w:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki