- Poznaj nieznaną historię Wilfredo Leona, filaru polskiej siatkówki, którego niezwykła droga z Kuby do Polski to gotowy scenariusz filmowy.
- Zrezygnował z kariery na Kubie i podjął trudną walkę o polskie obywatelstwo, wszystko dla miłości poznanej przez internet.
- Jakie wyzwania musiał pokonać i jaką zaskakującą pasję kultywuje dziś Wilfredo Leon, by osiągnąć siatkarski szczyt?
Trudne początki na Kubie
Dziś jest gwiazdą nie tylko polskiej, ale i światowej siatkówki, jednak jego droga do reprezentowania biało-czerwonych barw nie była usłana różami. Wilfredo Leon dzieciństwo spędził w Santiago de Cuba, dorastając w bardzo trudnych warunkach ekonomicznych. Czas jego młodości przypadł na okres głębokiego kryzysu na Kubie. Aby dotrzeć na treningi siatkarskie, musiał pieszo pokonywać wiele kilometrów, a w domu często brakowało nawet bieżącej wody. Te doświadczenia hartowały jego charakter.
Przeczytaj także: Wilfredo Leon wrócił z urlopu i zastał kartkę w drzwiach. Ujawnił treść wiadomości
Choć w szkole kształcił się na nauczyciela wychowania fizycznego, jego prawdziwą pasją była siatkówka. Szybko został profesjonalnym zawodnikiem i filarem reprezentacji Kuby. Jego kariera w ojczyźnie mogłaby trwać dalej, gdyby nie jedno wydarzenie.
Miłość, która zmieniła wszystko
W 2011 roku, podczas turnieju Ligi Narodów, Wilfredo spotkał Małgorzatę, którą wcześniej poznał przez internet. Dziś randkowanie w sieci jest normą, ale wtedy dla młodego Kubańczyka nie było to proste. Dostęp do internetu na wyspie był mocno ograniczony. To uczucie okazało się jednak tak silne, że Leon podjął życiową decyzję.
Zobacz też: Takie wykształcenie ma Wilfredo Leon! Prawda o siatkarzu wyszła na jaw!
Chcąc przeprowadzić się do Polski, w 2012 roku zrezygnował z gry dla reprezentacji Kuby i rozpoczął starania o polskie obywatelstwo. Polski paszport otrzymał w 2015 roku, a akt nadania obywatelstwa odebrał w Podkarpackim Urzędzie Wojewódzkim. Rok później wziął ślub z Małgorzatą.
Nie tylko siatkówka. Rodzina i zaskakująca pasja
Dziś para wychowuje czworo dzieci: Natalię, Cristiana oraz dwie młodsze córki, Selenę i Eleonorę. Co ciekawe, najstarsza, 9-letnia Natalia, odziedziczyła po ojcu sportowy gen, choć wybrała inną dyscyplinę. W marcu tego roku wygrała prestiżowy turniej tenisa w Łęcznej, udowadniając swój wielki talent.
Poza boiskiem Wilfredo Leon ma jeszcze jedną, wielką pasję – wędkarstwo. Zaszczepił ją w nim jego dziadek jeszcze na Kubie. Jak sam przyznaje, wędkowanie go uspokaja i pozwala naładować baterie. Jego rekordowa zdobycz ważyła aż 12 kilogramów. Siatkarz został nawet ambasadorem wyjątkowego wydarzenia „Siatkarski kołowrotek”, które łączy zawody wędkarskie z siatkówką plażową. Nie ma wątpliwości, że w obu tych dziedzinach Wilfredo Leon czuje się jak ryba w wodzie.
