Grzegorz zginął w tragicznym wypadku. Koledzy chcą pomóc jego bliskim [ZBIÓRKA PIENIĘDZY]

2020-10-30 14:19 KORZ, EIB
Grzegorz zginął w tragicznym wypadku. Koledzy chcą pomóc jego bliskim [ZBIÓRKA PIENIĘDZY]
Autor: fot. organizatorzy zbiórki Grzegorz zginął w tragicznym wypadku. Koledzy chcą pomóc jego bliskim [ZBIÓRKA PIENIĘDZY]

Grzegorz miał dopiero 33 lata. Ratował życie innym. Był ratownikiem medycznym. Zginął w drodze do pacjenta. Teraz jego koledzy zorganizowali zbiórkę dla jego rodziny.

Na swoim profilu Grzegorz ma tylko jedno zdjęcie. Na nim kobieta przytula mocno do piersi maleńkie dziecko. To Ewelina, narzeczona Grzegorza i jego niespełna półroczny synek Kuba. Te osoby były dla pana Grzegorza najważniejsze.

Tragiczna śmierć młodego ratownika medycznego z Bydgoszczy

Pan Grzegorz w środę w samo południe w Bydgoszczy jechał na motorze do potrzebującego pomocy. To był okropny wypadek. 67-letnia kobieta zajechała mu drogę. Ratownik medyczny przeleciał przez samochód i uderzył w krawężnik. Koledzy długo walczyli o jego życie. Niestety nie zdołali wyrwać z objęć śmierci swojego kolegi.

Zbiórka pieniędzy dla bliskich Grzegorza, ratownika medycznego, który zginął w wypadku

Koledzy ratownika medycznego zorganizowali zbiórkę na zrzutka.pl dla jego rodziny.

„Trudno jest pisać w czasie przeszłym o człowieku, którego przed chwilą widziało się uśmiechniętego i pełnego życia. Tragedia, która spotkała rodzinę Grześka po jego nagłej śmierci jest szokiem dla wszystkich. Grzegorz Piórkowski był wspaniałym ojcem, narzeczonym, przyjacielem, kolegą, znajomym. Był też ratownikiem medycznym. Na co dzień ratował życie i zdrowie wielu osób z poziomu karetki, motoambulansu czy odbierając telefony alarmowe i dysponując zespoły ratownictwa medycznego. "Ratownikiem się jest a nie bywa" jak mówi klasyk i taki był też Grzesiek. Mądry, ludzki, wesoły, wrażliwy, przyjacielski... Zginął w drodze do pacjenta. Nie spodziewał się, nikt się nie spodziewał, że wyjeżdża motoambulansem po raz ostatni. Nikt nie zdążył się z nim pożegnać. Został po nim ogromny żal, smutek i ból. Nie wróci już do domu po dyżurze żeby przytulić swoją rodzinę. Nie jesteśmy w stanie uśmierzyć bólu po tej stracie ale możemy pomóc wspierając te zbiórkę, aby chociaż trochę odciążyć jego rodzinę i dać im odrobinę nadziei na przyszłość. Grzesiu poświęcił życie by pomagać, weźmy z niego przykład" - piszą znajomi Grzegorza na portalu zrzutka.pl.

Chcesz przyłączyć się do zbiórki? Kliknij TUTAJ: Pomoc dla rodziny Grzegorza

Zginął, jadąc motoambulansem ratować życie