Stella utopiła swoje maleńkie bliźniaki w wanience. Wiemy, co stanie się z dzieciobójczynią [ZDJĘCIA]

2020-10-09 11:41 korz eib
Stella utopiła swoje maleńkie bliźniaki w wanience. Wiemy co stanie się z dzieciobójczynią
Autor: reprodukcja Piotr Lampkowski/SUPER EXPRESS Stella utopiła swoje maleńkie bliźniaki w wanience. Wiemy co stanie się z dzieciobójczynią

Wincenty i Szczepan nie skończyli jeszcze dwóch miesięcy. Ich matka Stella (40 l.) z Bydgoszczy utopiła ich w wanience. Potem wytarła niemowlaków i ubrała w śliczne ciuszki. Martwych chłopców położyła do łóżeczek. Cały czas piła wino i zażywała tabletki, bo sama chciała się zabić. Kobieta nie trafi za kratki. Biegli uznali, że jest niepoczytalna i niebezpieczna. Prokuratura poprosiła biegłych o uzupełnienie opinii.

Do tego koszmaru doszło na początku lutego w Bydgoszczy przy króciutkiej ulicy Kanałowej w przepięknej kamienicy.

Małżeństwo Stella i Piotr (40 lat) są właścicielami ponad 100 metrowego mieszkania. To ludzie sukcesu żyjący pełną piersią. Biegają, nurkują. Dobrze zarabiali. Pozwalało im to na zwiedzanie świata. Oboje są dobrze wykształceni.

Ona jest po trzech fakultetach. Cztery lata temu rodzina powiększyła się o córeczkę Łucję. Sąsiedzi mieli o nich jak najlepsze zdanie. Pod koniec 2019 roku rodzina znów się powiększyła. Tym, razem pani Stella urodziła bliźniaki. Chłopców: Wincentego i Szczepana. Kobieta jeszcze będąc w ciąży szukała opiekunki. Była gotowa płacić 30 złotych za godzinę. Zobacz: Matka utopiła dwumiesięczne bliźniaki. Wstrząsające szczegóły koszmaru w BydgoszczyPo porodzie lekarze zdiagnozowali depresję poporodową. Kobieta była pod opieką psychiatrów. Po urodzeniu bliźniaków pan Piotr nie chodził do pracy.

Do tragedii doszło w dzień, w którym ojciec bliźniaków po raz pierwszy po ich urodzeniu poszedł do pracy. Wszystko wskazuje na to, że jego żona już wcześniej to dobrze zaplanowała.

Kobieta po kolei utopiła dzieci w wanience. Potem je wytarła. Ubrała w ciuszki i położyła ich zwłoki do łóżeczek.

Połknęła ogromną ilość tabletek popijając winem. Wtedy do jej mieszkania weszła sąsiadka, która była zaprzyjaźniona z małżeństwem. Kobieta podjęła próbę reanimacji chłopców. Zadzwoniła do ojca dzieci. Ten zadzwonił na pogotowie. Ratownicy medyczni walczyli o życie dzieci bardzo długo. Kobieta była pół przytomna. Ona przeżyła. Dzieci nie.

Mąż kobiety po tym, jak dowiedział co się stało, oszalał z rozpaczy. Trafił do szpitala.Stella została tymczasowo aresztowana. Prokuratura wysłała ją do specjalistycznego szpitala psychiatrycznego, aby biegli wystawili w jej sprawie opinię.

Teraz trafiła ona do bydgoskiej prokuratury.

- Opinia biegłych jest taka, że kobieta jest niepoczytalna i niebezpieczna. Biegli uważają, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że kobieta dopuści się podobnych czynów. Prokurator prowadzący wystąpił do biegłych o uzupełnienie opinii - mówi prokurator Włodzimierz Marszałkowski, prokurator Rejonowy prokuratury rejonowej Bydgoszcz - Południe.

Opinia biegłych oznacza, że Stella F. nie trafi do więzienia, tylko prawdopodobnie do szpitala psychiatrycznego na leczenie.

Matka podcięła gardło malutkiemu dziecku