Utopiła bliźniaki. Stella F. odebrała życie swoim dwumiesięcznym synkom. Sąd przedłużył areszt [ZDJĘCIA]

2020-05-27 10:05 KORZ, EIB
Bliźniaki z Bydgoszczy nie żyją. Wiemy, co zeznała ich matka
Autor: reprodukcja Piotr Lampkowski/SUPER EXPRESS Bliźniaki z Bydgoszczy nie żyją. Wiemy, co zeznała ich matka

Sąd Rejonowy w Bydgoszczy przedłużył areszt tymczasowy wobec Stelli F. Prokuratura nie ma wątpliwości, że to matka Wincentego i Szczepana utopiła w wanience z wodą dwumiesięczne bliźniaki. By do sądu mógł trafić akt oskarżenia przeciw Stelli F., prokuratura musi mieć opinię biegłych psychiatrów.

- Właśnie na nasz wniosek sąd rejonowy przedłużył wobec Stelli F. areszt tymczasowy – mówi prokurator Rafał Sadowski, zastępca Prokuratora Rejonowego Bydgoszcz – Południe. - Kobieta przebywa w Zakładzie Karnym w Szczecinie na oddziale psychiatrycznym. Obecnie czekamy na opinie biegłych. Mają oni wypowiedzieć się, czy w chwili popełniania czynu kobieta była poczytalna – dodaje prokurator.

O życiu, jakie prowadziła Stella F. (40-l) marzy wiele kobiety. Córka. Kochający mąż. Dobrze płatna praca. Ogromnie mieszkanie w centrum Bydgoszczy usytuowane nad brzegiem Kanału Bydgoskiego. Dom jednorodzinny poza Bydgoszczą.

ZOBACZ TAKŻE: Bydgoszcz: Tragiczna śmierć bliźniaków. Co z ich siostrą?

Kobieta 23 grudnia 2019 roku urodziła bliźniaki. Potem wpada w depresję poporodową. Mąż Piotr nie opuszcza jej. Dopiero gdy skończył mu się urlop wrócił do pracy.

Jest 10 lutego. Mąż Stelli na wszelki wypadek prosi zaprzyjaźnioną sąsiadkę aby, od czasu do czasu, zerknęła do jego żony.

PRZECZYTAJ: Dramat w Bydgoszczy. W mieszkaniu znaleziono zwłoki dwumiesięcznych bliźniaków [ZDJĘCIA]

Stella F. jakby tylko czekała na wyjście z domu męża do pracy.

Wincenty i Szczepan F. mieli raptem dwa miesiące życia za sobą. Bliźniacy nie zdążyli nacieszyć się światem. Ze wstępnych ustaleń wynika, że ich matka utopiła oba maluchy w wanience. Potem, jak gdyby nigdy nic, ubrała ich w prześliczne śpioszki i położyła do łóżeczka. Najwyraźniej chciała zabić także siebie, bo nałykała się tabletek i obficie popiła je winem.

Przeżyła, bo do jej mieszkania weszła sąsiadka. To biegli zadecydują, czy będzie odpowiadać za zabójstwo