Skawina: Zastraszanie i terror w Valeo. "Poje***o cię? Weź sobie urlop na żądanie" [AUDIO]

2019-03-06 16:39

Zastraszanie, szantażowanie, obrażanie i terror, czyli mobbing w najczystszej postaci. Tak opisują sytuację w Valeo w Skawinie byli i aktualni pracownicy. W jednym z największych zakładów w Małopolsce pracuje około 3 tysięcy ludzi. Kilku z nich zgłosiło się do nas, by opowiedzieć o sytuacjach, które ich zdaniem mają miejsce w firmie. Valeo nie komentuje sprawy.

Od ponad roku dochodziły do nas sygnały o problemach pracowników Valeo. Do tej pory jednak nikt z nich nie chciał wypowiedzieć się oficjalnie w tej sprawie. Dopiero teraz kilka osób zgodziło się anonimowo opowiedzieć o tym, co dzieje się w ich zakładzie pracy. Dla ich bezpieczeństwa wypowiedzi są publikowane bez imion, a w materiale radiowym ze zmienionym głosem.

Sprawdź też >>> "Tępa pała!", "Pierd**nij się w łeb". W Wolbromiu traktuje się pracowników z Ukrainy "jak śmieci"? Firma odpiera zarzuty [ZDJĘCIA]

Pracownicy Valeo boją się bowiem konsekwencji, jakie ich zdaniem może wyciągnąć wobec nich zakład. Wszyscy rozmówcy przyznają, że kierownictwo firmy odnosi się do nich wulgarnie, obraża pracowników i stwarza problemy przy wzięciu urlopu. Kierownictwo zakładu ma też zakazywać rozmów między pracownikami oraz na własną rękę kontrolować, czy zwolnienie lekarskie po wypadku w pracy jest zasadne.

"Kazał mi stanąć na gipsie i pokazać, dlaczego nie mogę chodzić"

Jedna z byłych pracownic zgodziła opowiedzieć o absurdach, jakie jej zdaniem mają miejsce w Valeo. W trakcie pracy miała ulec wypadkowi, którego efektem była noga w gipsie i cztery miesiące zwolnienia lekarskiego. Według jej relacji, po dwóch dniach dyrektor miał się z nią skontaktować i kazać przyjechać do firmy. Pracownica odmówiła, bo chodziła o kulach i miała nogę w gipsie. Do drzwi jej domu zapukali kierownicy Valeo: - Znieśli mnie po schodach i wsadzili do samochodu. Przyjechałam do pracy i dyrektor kazał mi stanąć na gipsie i pokazać, dlaczego nie mogę chodzić. Jak można stawać na gipsie? On się złamie, więc jakie to jest leczenie? - opowiada była pracownica. I podkreśla, że już wtedy miała wypisane zwolnienie lekarskie i skierowanie na rehabilitację z powodu stłuczenia ścięgna Achillesa: - Wjechał we mnie bardzo ciężki wózek mająca wysokość dwóch metrów. Znajdowały się na nim chłodnice. Wózek uderzył mnie z całej siły. To był niesamowity ból. Miałam gwiazdy przed oczami.

Sprawdź koniecznie >>> Ich bajeczne majątki robią wrażenie! Oto najbogatsi ludzie w Polsce [TOP 20]

Po tych wydarzeniach pracownica przez pół roku miała przebywać na zwolnieniu lekarskim wypisanym przez psychiatrę. Zwolniła się także z Valeo.

Adwokat Maciej Skotnicki, którego poprosiliśmy o skomentowanie zarzutów pracowników, odpowiada, że od badania zasadności zwolnienia lekarskiego jest ZUS i lekarze, a nie pracodawca: - To niedopuszczalne zachowanie. Pracodawca nie może zabierać pracownika do firmy i sprawdzać, czy pracownik jest zdrowy. Tego typu postępowanie jest naganne - mówi Skotnicki.

Za błędy karze się tylko Polaków?

- Ogromnym problemem jest wzięcie urlopu wypoczynkowego oraz odebranie dodatkowego dnia wolnego za nadgodziny lub pracę w święta. Pracownicy często słyszą odpowiedź "poje***** Cię" oraz "weź sobie urlop na żądanie" - opowiada jeden z obecnych pracowników Valeo. - Jeżeli pracownik uda się na zwolnienie lekarskie, to dodatkowy dzień wolny jest wrzucany w L4 - dodaje.

Adwokat Skotnicki zauważa, że pracodawca ma prawo odmówić urlopu, jeżeli wymaga tego sytuacja w pracy: - Natomiast sformułowania wulgarne nie przystoją pracodawcy i ma to jakąś formę zachowania mobbingowego - mówi Skotnicki. I zaznacza, że przy zarzutach dotyczących mobbingu bierze się pod uwagę szereg możliwości, które mogą rzutować na sprawę.

Czytaj też >>> Kraków: Zwrócił uwagę pasażerowi, został zaatakowany gazem i pobity

Zdaniem innego aktualnego pracownika, Ukraińcy zatrudnieni w Valeo mają być traktowani lepiej, a za ich błędy karze się tylko Polaków. Potwierdza też wcześniejsze zarzuty dotyczące obrażania pracowników. I dodaje nowe. Jego zdaniem w Valeo zakazuje się mówienia "cześć" i koleżeńskich rozmów w trakcie pracy: - Kolega chciał przywitać się z pracownicą, zapytać co słychać. Dowiedział się od niej, że nie może z nim rozmawiać, bo zakazał tego kierownik. Nie wiem, jakie zachowania i tematy rozmów są godne do poruszania ich w pracy, ale myślę, że "cześć" i zapytanie "co słychać" nie wpływa na pracę źle lub w sposób naganny - mówi jeden z pracowników.

"To piętnowanie pracownika"

Zdaniem adwokata Macieja Skotnickiego, zakazywanie rozmów przez pracodawcę jest naganne: - To piętnowanie pracownika. Nie wpływa to na dobrą atmosferę w pracy. Człowiek powinien przychodzić do firmy z przyjemnością, a nie z poczuciem ciągłego stresu i zdenerwowania. Ma to wpływ na jakość pracy.

W rozmowie z nami jedna z pracownic przyznała, że w Valeo trzeba schlebiać kierownikom. Nie można natomiast wyrażać swojego zdania, jeżeli przełożony się z nim nie zgadza. Takiemu pracownikowi może grozić dyskryminacja, niekorzystna zmiana stanowiska, a nawet zwolnienie.

Zobacz także >>> Niesamowite zdjęcia! Z Krakowa było widać Tatry [GALERIA]​

Do sprawy włączył się związek zawodowy WZZ Sierpień 80. Od lat jego przedstawiciel, Rafał Kyzioł, słyszał od innych pracowników, że w Valeo może być łamane prawo pracy. Dlatego postanowił zainterweniować u kierownictwa firmy: - Mamy problem z reakcją ze strony kierownictwa. Gdy kieruję do nich maile albo jest cisza albo odpowiadają "na odczep się". Ostatnie wiadomości dotyczyły zachowań kwalifikujących się jako mobbing wobec pracowników za strony kierownictwa. Jedna z pracownic zwolniła się przez zachowanie kierowniczki. Chamskie zachowanie, doprowadzenie do płaczu pracownicy z dziesięcioletnim stażem, która jak mi powiedziała, w pracy jeszcze nigdy nie płakała - mówi Kyzioł. - Miała tego dość i wylądowała na zwolnieniu lekarskim. Gdy się skończyło, odeszła z pracy. Obecnie ta sprawa jest w trakcie wyjaśniania.

Komisja antymobbingowa

Dyrekcja odpowiedziała na pismo Rafała Kyzioła. Zobowiązała się zbadać tę sprawę i powołać komisję antymobbingową: - I na tym się to skończyło - kwituje przewodniczący WZZ Sierpień 80. I dodaje, że podobnych zgłoszeń było więcej.

Rafał Kyzioł postanowił na własną rękę skontrolować warunki, w jakich pracują zatrudnieni w Valeo. Jego zdaniem związki zawodowe mają takie prawo, a zakład ma obowiązek im to umożliwić. Nie wpuszczono go na teren firmy. Kyzioł zgłosił sprawę na policję, a prokuratura wszczęła postępowanie, które później umorzyła: - Postępowanie dyrekcji zakładu Valeo w tym przypadku nie nosiło znamion utrudniania prowadzenia działalności związkowej, bowiem wiązało się z tym, że strony nie uzgodniły terminów spotkań i w ten sposób niezachowane były procedury związane z bezpieczeństwem na terenie zakładu - mówi prokurator Janusz Hnatko.

Czytaj także >>> Groźny owad zbliża się do Polski. Jego ukąszenie może być śmiertelne! Zobacz jak wygląda! [ZDJĘCIA, WIDEO]

Przewodniczący WZZ Sierpień 80 z taką argumentacją się nie zgadza i już zapowiedział odwołanie od decyzji prokuratury.

Adwokat Maciej Skotnicki po zapoznaniu się ze wszystkimi zarzutami pracowników Valeo oraz związku zawodowego przyznaje, że jeżeli część z nich zostanie udowodniona, kwalifikuje się jako mobbing. Zaznacza jednak, że wykazanie tego przed sądem jest niezwykle trudne i zostaną wzięte pod uwagę wszystkie okoliczności. Podkreśla, że mobbing musi być "uporczywy i długotrwały".

Skontaktowaliśmy się z dyrektorem Valeo w Skawinie i poprosiliśmy o komentarz w sprawie zarzutów, które podnoszą pracownicy oraz związek zawodowy. Pytania przesłaliśmy mailem zgodnie z jego prośbą. Do tej chwili nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Sprawę bada Państwowa Inspekcja Pracy.

Więcej szczegółów i wypowiedzi w materiale Marcina Kozielskiego, reportera Radia ESKA:

KLIKNIJ I ZOBACZ: 

>>> Polskie "drapacze chmur". Zobacz najwyższe budynki w polskich miastach! [ZDJĘCIA]

>>> Śmierć 40-latka w Małopolsce. We krwi miał... 11 promili alkoholu!​

>>> Życie na dwóch metrach kwadratowych? Najmniejszy apartament świata jest w... Krakowie! [ZDJĘCIA]

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE