Strajk kobiet w Olsztynie. "Zdemoralizowana" 16-latka kontra policja. Finał sprawy w sądzie

2020-12-02 10:00 sch
Protesty kobiet w Olsztynie
Autor: Andrzej Brzozowski Strajk kobiet. Piątkowy spacer "po warszawsku" w Olsztynie

Chociaż Ogólnopolski Strajk Kobiet stracił na sile, wciąż wychodzą na jaw szczegóły kolejnych konfrontacji policji z protestującymi. Tak jest m.in. w Olsztynie, gdzie nadal głośno o proteście z 16 listopada. Wtedy to doszło do konfrontacji policji z posłanką Lewicy Moniką Falej. Wszystko z powodu 16-letniej uczestniczki protestu. Mundurowi chcieli zabrać dziewczynę pod opiekę rodzica. Posłanka twierdzi, że policjanci utrudniali interwencję poselską.

Sprawa dotyczy protestu sprzed kilku tygodni. 16 listopada nastolatka brała udział w marszu z flagą Strajku Kobiet, ale przed rozpoczęciem protestu, podeszli do niej policjanci i kazali się wylegitymować. Dziewczyna zapytała o podstawę prawną. Usłyszała numer artykułu z Kodeksu wykroczeń. Nie znała przepisu, więc poprosiła o wyjaśnienie. Chodziło o uczestnictwo w nielegalnym zgromadzeniu. Jak relacjonuje 16-latka "Wyborczej Olsztyn", drugi z policjantów miał zrobić telefonem zdjęcie jej tymczasowego dowodu osobistego.

"Spisali szesnastolatkę za nic"

Po chwili, kiedy Daria nadal stała pod ratuszem, podszedł do niej kolejny policjant. Funkcjonariusz poinformował dziewczynę, że jeśli nie odejdzie, zostanie jej założona sprawa w sądzie. 16-latka - jak twierdzi - czekała na koleżankę. Doszło do kolejnego legitymowania.– Wypaliłam, że mam nadzieję, że gdy wrócą do domu, to z uśmiechem na ustach powiedzą swoim matkom i córkom, że spisali szesnastolatkę za nic – opowiedziała dziennikarce "Wyborczej Olsztyn" 16-latka. Policjanci "zaprosili" Darię do radiowozu.

Strajk kobiet w Olsztynie. Starcie posłanki z policją

Policyjnej interwencji przyglądała się Monika Falej, posłanka Lewicy. Zdarzenie nagrała i opublikowała w mediach społecznościowych. Mundurowi uznali, że 16-latka nie może pozostać w mieście i zdecydowali, że musi zostać odwieziona do domu. Daria zadzwoniła po mamę, ale kobieta nie mogła jej odebrać. Monice Falej na odwiezienie dziewczyny policja nie pozwoliła, ponieważ nie jest jej opiekunką prawną.

Posłanka Lewicy stanęła w obronie "zdemoralizowanej" nastolatki

Posłanka Lewicy chciała wsiąść z dziewczyną do radiowozu. Policjanci na to nie pozwolili. Daria i Monika Falej twierdzą, że były popychane. Zdaniem służb, posłanka utrudniała im pracę. Po kilkunastu minutach jazdy, 16-latka trafiła pod opiekę matki. Poinformowali kobietę, że sprawa trafi do sądu, bo jej córka jest "zdemoralizowana".

CZYTAJ WIĘCEJ: Strajk Kobiet. Niespokojnie na ulicach Olsztyna. Awantura z udziałem posłanki [WIDEO]

Strajk kobiet w Olsztynie. Sprawa 16-latki trafiła do sądu

Komenda Miejska Policji w Olsztynie tłumaczy, że interwencja wobec 16-latki została przeprowadzona w związku z "przejawem demoralizacji osoby nieletniej".

Policjanci przekazali zebrany materiał dowodowy do Wydziału Rodzinnego i Nieletnich w Sądzie Rejonowym w Olsztynie. „Sprawa o demoralizację” została przekazana do olsztyńskiego sądu 26 listopada. Monika Falej złożyła poselską interwencję do komendanta Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie dotyczącą działań podjętych m.in. wobec Darii oraz jej samej. Planuje też złożyć skargę na działania olsztyńskich policjantów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Strajk kobiet w Olsztynie. Policja odpowiada na zarzuty posłanki Lewicy

Źródło: "Gazeta Wyborcza Olsztyn"

Super Raport 02.12 (Goście: Jan Krzysztof Ardanowski - były minister rolnictwa, PiS oraz Rafał Jankowski - szef NSZZ Policjantów)