Zginęła z rąk swojej pierwszej miłości! Horror w Koszelewach. Mąż poderżnął gardło żonie! [ZDJĘCIA]

2020-11-28 13:10 Paweł Kicowski sch

Makabryczna zbrodnia w Koszelewach (gm. Rybno). Marcin T. (37 l.) poderżnął gardło swojej żonie Monice T. (+30 l.)! Marcin był pierwszą miłością Moniki. Zabił ją, bo prawdopodobnie miała romans z innym mężczyzną. – Wykrzykiwał, że znalazł w jej telefonie wiadomość od kochanka – mówi kolega zabójcy.

W małżeństwie Moniki i Marcina nie układało się od pewnego czasu. Dwa tygodnie temu jedna z kłótni przelała czarę goryczy. Marcin T. wyprowadził się i zamieszkał u krewnych, ale wściekłość w nim narastała. W poniedziałek (23 listopada) zadzwonił na komisariat.

Smród zaniepokoił sąsiadów. Makabryczne odkrycie

Mężczyzna twierdził, że nie miał kontaktu z żoną i podejrzewa, że może ona nie żyć – mówi sierż. sztab. Justyna Nowicka, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Działdowie. Funkcjonariusze pojechali pod wskazany adres w domu wielorodzinnym w Koszelewach (powiat działdowski, woj. warmińsko-mazurskie). Na miejscu sąsiedzi skarżyli się policjantom, że z mieszkania rodziny T. wydobywa się smród. Mundurowi dokonali makabrycznego odkrycia. Okazało się, że wewnątrz leżą zwłoki Moniki.

CZYTAJ TAKŻE: Mąż zabił żonę! Smród zaniepokoił sąsiadów. Tajemnicza śmierć pod Działdowem

Dwie rany cięte na ciele Moniki

Ruszyło śledztwo. Technicy kryminalni, zbierali ślady z miejsca zbrodni. Biegli przeprowadzili sekcję zwłok ofiary. Na ciele 30-latki w okolicy szyi znajdowały się dwie rany cięte. To one były przyczyną śmierci. Wszystkie tropy wskazywały ma Marcina T. – Zatrzymano 37-letniego męża denatki. Mężczyzna przyznał się do zabójstwa. Złożył wyjaśnienia, wskazując na nieporozumienia małżeńskie – informuje rzeczniczka działdowskiej policji.

"To był szajbus" - mówi znajomy o zabójcy

Znajomi zwracają uwagę, że Marcin T. był nerwowy i łatwo było go wyprowadzić z równowagi. – Doskonale znałem Marcina. Niezły z niego szajbus, wystarczyło coś nie tak powiedzieć, a już się rzucał z łapami. Co dopiero mówić, kiedy dowiedział się o romansie żony... – opowiada kolega zabójcy, Piotr (39 l.).

Marcin był pierwszą miłością Moniki. Zginęła z jego rąk

Monika T. zmarła tragicznie. Jak mówią jej znajomi, los nie oszczędzał jej od samego początku. – Nie chce mi się wierzyć, że Monika nie żyje – mówi pani Kasia, sąsiadka ofiary.

Kiedy miała roczek, straciła rodziców w wypadku samochodowym i trafiła do domu dziecka. Kiedy opuściła sierociniec, poznała Marcina, była to jej pierwsza wielka miłość. Niestety, nie był przykładnym mężem, a z czasem robiło się coraz gorzej – dodaje. Sąd aresztował Marcina T. na trzy miesiące. Grozi mu dożywocie.

Proces pijaka, który wjechał w nastolatki