Sosnowiec: Igor stracił nogi i rękę. Dzięki ludziom dostał pierwsze protezy [ZDJĘCIA]

2020-06-25 22:35 Bartosz Wojsa

Sosnowiec: 22-letni Igor, mieszkaniec miasta, w wypadku stracił obie nogi i ręce, o czym pisaliśmy na łamach "Super Expressu" na początku 2020 roku. Teraz docierają do nas pozytywne wieści: dzięki wsparciu ludzi udało się sfinansować protezy nóg! Ale to wciąż nie koniec walki o normalne życie. Każdy może pomóc!

O sprawie Igora, 22-letniego mieszkańca Sosnowca, pisaliśmy już na łamach "Super Expressu" w styczniu 2020 roku. Jego sprawa wraca jednak jak bumerang, ale tym razem dzięki pozytywnym wieściom! Udało się bowiem sfinansować protezy nóg dla chłopaka, który po wypadku stracił obie nogi oraz rękę. Walka Igora jednak nadal trwa. Każdy może pomóc!

- Została jeszcze bardzo kosztowna proteza ręki i zakup specjalistycznego rowerka trójkołowego. Dlatego dziękując Wam za dotychczasowe wsparcie, ośmielamy się prosić o dalszą pomoc - czytamy w serwisie siepomaga.pl.

Feralny dzień Igor wspomina tak: "Tragiczny w skutkach wypadek kolejowy zabrał mi lewą rękę i obie nogi. Miałem pękniętą podstawę czaszki, oczodół, uraz kręgosłupa, potrzaskane narządy wewnętrzne. Zostałem wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną, moje serce dwukrotnie się zatrzymywało. Stanąłem oko w oko ze śmiercią, ale najwyraźniej kostucha uznała, że mam tu po jasnej stronie mocy coś jeszcze do zrobienia".

- Walka o moje życie trwała kilka tygodni. Lekarze kazali najbliższym przygotować się na najgorsze. Kiedy się wybudziłem, mówili o cudzie i że ktoś musi czuwać nade mną. Teraz wiem, że był to mój tata, który w innym szpitalu daleko za granicą w tym samym czasie umierał. Sam nie wiem, skąd znalazł w sobie tyle siły i czekał, aż ja się wybudzę, by móc ostatni raz porozmawiać ze mną. Usłyszałem, że mnie kocha i mam być silny, żeby żyć dla niego i siebie, a on będzie zawsze przy mnie, nawet gdy odejdzie - czytamy na siepomaga.pl.

"Kiedy zdałem sobie sprawę ze swojego kalectwa, pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy - to umrzeć. Przecież nic mnie już nie czeka, nie będę w stanie nic zrobić, zawsze będę potrzebował pomocy osób trzecich... Po co więc żyć? I wtedy pomyślałem o tacie, którego już nie ma, o mojej mamie, dziewczynie, moich bliskich, którzy codziennie czuwali przy moim łóżku i postanowiłem zawalczyć. Skoro pociąg mnie nie zabił i udało mi się uciec śmierci, podejmę rękawicę..." - pisze Igor z Sosnowca.

- Każdego dnia pokonuję swoje słabości i zmagam się z potwornym bólem, który nieustannie mi towarzyszy. Staram się odnaleźć w nowej rzeczywistości, choć nie jest łatwo. Wiem, że niepełnosprawność pozostanie ze mną do końca życia… Muszę się z nią pogodzić i „zaprzyjaźnić”. Staram się zaakceptować swoje ciało, potwornie zmienione, okaleczone. Uczę się żyć na nowo... inaczej. Najprostsze czynności stanowią dla mnie ogromne wyzwanie, ale nie poddam się łatwo - zapewnia 22-latek.

Jeśli chcecie go wesprzeć, wystarczy wejść tutaj: KLIKNIJ - siepomaga.pl.

Super Raport 25 VI (goście: Bosak, Flis)

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.