Horror dla Comarch Cracovii. KH Energa Toruń poległ po dogrywce [RELACJA, ZDJĘCIA]

2021-02-28 21:02 Konrad Marzec
Comarch Cracovia - KH Energa Toruń, zdjęcia z meczu nr 4 fazy play-off
Autor: Róża Koźlikowska - @FotRose Comarch Cracovia - KH Energa Toruń, zdjęcia z meczu nr 4 fazy play-off

Po 3. meczu fazy play-off, Comarch Cracovia prowadziła z KH Energa Toruń 2:1. Gospodarze niedzielnej konfrontacji liczyli, że znów obronią własne lodowisko i przybliżą się do awansu do półfinału Polskiej Hokej Ligi. "Stalowe Pierniki" z kolei liczyły na powrót na Tor-Tor przy remisie. Relacja i zdjęcia z Krakowa na se.pl/torun.

Comarch Cracovia - KH Energa Toruń, relacja z meczu nr 4

Humory w Krakowie poprawiły się po sobotnim triumfie. Cracovia wygrała w stosunku 4:2 i objęła prowadzenie w rywalizacji z KH Energa Toruń. Podopieczni Juryja Czucha byli na "musiku" i wyszli na spotkanie nr 4 z mocnym postanowieniem wyrównania. W 11. minucie Pawieł Nowożyłow wykorzystał asystę Kozłowa i było 1:0 dla "Stalowych Pierników". Taki wynik utrzymał się do końca pierwszej tercji. Po stronie gości mógł zapanować delikatny optymizm, ale gospodarze pokazali już, że są bardzo dobrze przygotowani fizycznie, więc jednobramkowe prowadzenie nie mogło uśpić czujności torunian. Dalszy ciąg relacji pod galerią ze zdjęciami.

Po przerwie gospodarze robili wszystko, aby doprowadzić do remisu, a KH Energa straciła kontuzjowanego Kamila Kalinowskiego. Bez jednego z kluczowych zawodników było jeszcze trudniej, ale drugą tercję udało się jeszcze przetrwać. Można nawet powiedzieć, że torunianie nie stracili kontroli nad spotkaniem. Po dwóch odsłonach rywalizacji goście mieli więcej strzałów na koncie. Prowadząca grę Cracovia dopięła swego w 51. minucie. Na listę strzelców wpisał się świetnie dysponowany w meczu nr 3 Emil Oksanen. Wszystko sprowadzało się ponownie do morderczej końcówki, Żadnej z drużyn nie udało się rozstrzygnąć sprawy w regulaminowym czasie gry, więc kibiców czekała dodatkowa nerwówka w postaci dogrywki.

Już przed wznowieniem gry KH Energa mierzyła się z kolejnymi problemami. Kontuzji doznał Adrian Jaworski. W dodatku przyjezdni rozpoczynali dodatkowy czas gry w osłabieniu. Niemal równo z końcem kary Rożkowa, Comarch Cracovia wykonała wyrok. Katem okazał się Kostromitin. Ekipa z Krakowa jest już bardzo blisko awansu do półfinału play-off Polskiej Hokej Ligi.

- Pierwszy mecz był bardzo ciężki. Znaczy, jak każde nasze spotkania! Im po prostu udało się zdobyć kilka bramek więcej niż nam. My oczywiście również mieliśmy szanse na zdobycie gola, jednak nie zdołaliśmy tego zrobić. Moim zdaniem nie zagraliśmy źle, po prostu nie zdołaliśmy zdobyć wystarczającej liczby bramek. A to było to, czego potrzebowaliśmy do zwycięstwa. W następnym spotkaniu potrzebujemy więcej stwarzać sobie więcej okazji strzeleckich i wykorzystywać je. Musimy włożyć cały wysiłek w to spotkanie, ponieważ jest to dla nas bardzo ważny mecz - powiedział na gorąco Elias Elomaa.

- Mecze z Cracovią były bardzo ciężkie. Jest to trudny teren dla nas. W pierwszym meczu zagraliśmy słabo w pierwszej i drugiej tercji. W trzeciej było już trochę lepiej, rozegranie bardziej nam wychodziło. Jednak niestety nie udało się - dodał Denis Sergushkin, który podsumował dla nas oba mecze.

Comarch Cracovia - KH Energa Toruń 2:1 (0:1, 0:0, 1:1, 1:0 d.)

0:1 - Pawieł Nowożyłow - Dmitrij Kozłow (5/5) - 10:09

1:1 - Emil Oksanen - Taylor Doherty - Taavi Tiala (5/5) - 50:01

2:1 - Kostromitin - 61:14

Muzeum "Dom PRL-u" w Toruniu
Komentarze
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE