Tak wyglądał Marsz Niepodległości 2020. Zdjęcia mówią wszystko

2021-11-07 21:03

Marsz Niepodległości 2020 przeszedł do historii jako wyjątkowo niespokojny. Zgodnie z obowiązującymi wtedy restrykcjami miał odbyć się jedynie w formie samochodowego przejazdu. Tak się nie stało, a na ulicach pojawił się ogromny tłum. Na Marszu Niepodległości doszło do zamieszek i krwawych starć z policją. Przy rondzie de Gaulle'a rozegrała się słynna „bitwy pod Empikiem”, gdzie narodowcy starli się z oddziałami prewencji. Przypomnijmy, jak przebiegał zeszłoroczny Marsz Niepodległości.

Marsz Niepodległości 2020 przeszedł ulicami Warszawy

Cykliczna impreza patriotyczna organizowana jest od 2011 roku, według organizatorów wzięło w niej wtedy udział 20 tysięcy osób. Wtedy po raz pierwszy środowiska narodowe zarejestrowały przemarsz. Impreza obywa się aby uczcić odzyskanie przez Polskę 11 listopada 1918 roku niepodległości. Patriotyczna manifestacja z roku na rok gromadzi coraz większą liczbę uczestników. Impreza została zainicjowana przez organizacje nacjonalistyczne: Młodzież Wszechpolską i Obóz Narodowo-Radykalny. W 2011 roku założono Stowarzyszenie Marsz Niepodległości, które zajmuje się organizacją imprezy.

Niestety, z roku na rok podczas przemarszu dochodzi do bardzo licznych incydentów. Zorganizowane w 2020 roku wydarzenie odbyło się pod hasłem „Nasza cywilizacja, nasze zasady”. Marsz miał odbyć się jedynie w formie zmotoryzowanej. Mimo apeli organizatorów, ludzie tłumnie wyszli na ulice.

Incydenty na Marszu Niepodległości 2020

Dość szybko pochód zmienił się w regularną bitwę z policją. Oddziały prewencji próbowały powstrzymywać chuliganów od dalszego przemieszczania się i niszczenia mienia. Ci obrzucali funkcjonariuszy butelkami i petardami. Około godz. 16 doszło do podpalenia mieszkania przy ul. 3 Maja, na wysokości Mostu Poniatowskiego. Uczestnicy manifestacji obrzucili kamienicę racami, w jednym z mieszkań wybuchł pożar. Powodem były wywieszone tęczowe flagi oraz sztandar Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. W spalonym mieszkaniu znajdowała się pracowania artysty Stefana Okołowicza.

Marsz Niepodległości. Tych brutali szuka warszawska policja

Marsz Niepodległości 2020: brutalne starcia z policją

W okolicach Ronda de Gaulle'a rozegrały się dramatyczne wydarzenia. To tam doszło do słynnej "Bitwy pod Empikiem", gdzie liczna grupa chuliganów starła się z oddziałami policji. W ruch poszły kamienie, butelki i petardy. - W rejonie ronda de Gaulle’a grupy chuliganów zaatakowały policjantów chroniących bezpieczeństwa innych ludzi. Do działań wprowadzono pododdziały zwarte. W celu przywrócenia porządku prawnego wykorzystywane są środki przymusu bezpośredniego - przekazała 11 listopada 2020 roku stołeczna policja. Według organizatorów, uczestnicy marszu jedynie bronili się przed "lewackimi bojówkami". - Zachowanie przedstawicieli Marszu Niepodległości mówiących o "policyjnych prowokacjach" to przykład skrajnego fałszu i nieodpowiedzialności. Takie wystąpienia służą wyłącznie zaognianiu konfliktowych sytuacji i podburzaniu chuliganów atakujących funkcjonariuszy - odpowiedziała Komenda Stołeczna Policji.

Marsz Niepodległości 2020: miasto policzyło straty

Krótko po zakończeniu marszu miasto rozpoczęło szacowanie strat. - Warszawa liczy straty po Marszu Niepodległości. Wyrwane słupki i kostka brukowa, podpalone drzwi miejskiego urzędu i stacja Veturilo - naprawa zniszczeń będzie kosztowała szacunkowo kilkadziesiąt tys. zł. Marsz odbył się mimo zakazu podtrzymanego przez sądy - napisała na swoim Twitterze Karolina Gałecka, ówczesna rzeczniczka stołecznego ratusza.

Sonda
Czy Marsz Niepodległości 2021 powinien się odbyć?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE