Zabili dziki na oczach świadków, teraz przepraszają
Opisaliśmy na se.pl szeroko oburzenie Warszawiaków po uśmierceniu loch z warchlakami, które utknęły na placu zabaw na osiedlu na Bemowie, z którego nie można było ich wygonić. Urzędnicy przekonywali, że nie mieli innego wyjścia, bo wiążą ich przepisy. Internet obiegły zdjęcia martwego dzika, wrzucanego do pojemnika, wyglądającego jak kubeł do śmieci. Ratusz ocenia, że to był najwygodniejszy sposób transportu zwierzęcia.
Dzień w opublikowanym na swojej stronie internetowej oświadczeniu warszawskie Lasy Miejskie przeprosiły mieszkańców. „W związku z naszymi ostatnimi działaniami na Bemowie i Mokotowie przepraszamy za sytuację, w której zostali Państwo narażeni na widok usypiania dzików w przestrzeni publicznej. Zdajemy sobie sprawę, że było to doświadczenie trudne i niepokojące. Zapewnienie bezpieczeństwa mieszkańców stanowi absolutny priorytet. Dołożymy wszelkich starań, aby działania w tym obszarze były realizowane z należytą wrażliwością - z poszanowaniem zarówno społeczności lokalnej, jak i dobrostanu dzikich zwierząt” - czytamy przeprosiny Lasów Miejskich.
Będą zabijać dalej
Nie oznacza to, że leśnicy przestaną uśmiercać dziki. Jak słyszymy w ratuszu - zwłoki zwierząt, które zostaną uśmiercone, bo będą zagrażać ludziom, mają być teraz osłaniane parawanami tak, jak to się robi w przypadkach, gdy w wypadku umrze człowiek.
Polecany artykuł:
Aktywiści pójdą pod ratusz
Tymczasem aktywiści szykują pikietę w obronie dzików. W przyszłym tygodniu zamierzają iść pod ratusz i domagać się wstrzymania decyzji prezydenta Warszawy. Rafał Trzaskowski w marcu podpisał zgodę na zabicie 400 dzików w przestrzeni miejskiej. Na tej podstawie przed Wielkanocą leśnicy zaczęli uśmiercanie zwierząt, które wchodziły w tereny zabudowane.
Aktywiści chcą też powołania zespołu ekspertów do spraw dzikich zwierząt.
„Zabijanie trwa, bo dla wąskiej grupy osób jest opłacalne! Nie ma naszej zgody na przedmiotowe traktowanie zwierząt, na ich śmierć i cierpienie, na pogarszanie zdrowia psychicznego mieszkańców, będących co chwila świadkami okrutnych, barbarzyńskich praktyk” - informują organizatorzy.