Przez lata stało zakurzone na korytarzu. Pianino Paderewskiego mieli cały czas pod nosem

Przez lata studenci ćwiczyli na nim, nie wiedząc, że dotykają instrumentu należącego do jednego z najsłynniejszych Polaków w historii. Później zużyte pianino przestało nadawać się do gry i pokrywało się kurzem na korytarzu Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina. Dopiero przypadkowe sprawdzenie numeru seryjnego doprowadziło do sensacyjnego odkrycia. Niszczejący instrument należał do Ignacego Paderewskiego. W testamencie przepisał go uczelni.

Niezwykły instrument zaprezentowano w piątek, 6 listopada, dokładnie w 166. rocznicę urodzin Ignacego Jana Paderewskiego. Spotkanie odbyło się w foyer przy sali koncertowej Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina przy ul. Okólnik 2 w Warszawie.

Obok pianina uczelnia pokazała rękopisy, fotografie, telegramy, dokumenty, pamiątki i wyróżnienia należące do jej słynnego absolwenta. Część kolekcji Paderewski przekazał swojej Alma Mater w testamencie - jednym z nich było niepozorne pianino, które przez lata zbierało kurz.

Przeczytaj także: Piękna pogoda na weekend! Dobre wieści od IMGW

Stało na korytarzu i pokrywało się kurzem

Przez dziesięciolecia nikt na uczelni nie zdawał sobie sprawy z rzeczywistego pochodzenia pianina. Było ono traktowane tak samo jak pozostałe instrumenty służące studentom do codziennych, intensywnych ćwiczeń. Eksploatacja stopniowo pogarszała jego stan. Gdy zużycie nie pozwalało już na dalsze wykorzystywanie pianina podczas zajęć, zostało odstawione.

– Od przynajmniej kilkunastu lat to pianino nie było już używane, bo znajdowało się w takim stanie, że studentom służyć nie mogło. Stało sobie na korytarzu, pokrywało się warstwami kurzu – opowiada w rozmowie z „Super Expressem” Paweł Sroczyński, kanclerz Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina.

Przeczytaj także: Luksusowy Pałac Lodowy i gigantyczne kino. Niezwykła historia adresu Nowy Świat 19

Instrument mógł zostać wcześniej uznany za kolejne stare, niesprawne pianino. Uchroniła go między innymi polityka uczelni, która nie pozbywa się instrumentów firmy Steinway & Sons. Dzięki temu pianino doczekało chwili, w której ktoś postanowił dokładnie sprawdzić wybity na nim numer seryjny.

Pokazali pianino Ignacego Paderewskiego. Przez lata mieli je pod nosem
Autor: Marek Kudelski/Super Express Pokazali pianino Ignacego Paderewskiego. Przez lata mieli je pod nosem

Jeden telefon zmienił wszystko

Wszystko zmieniło się w marcu 2025 r., podczas wizyty władz uczelni w Hamburgu. Sroczyński. kanclerz uczelni, skontaktował się z przedstawicielem Steinway & Sons Polska. Początkowo przesłał jedynie pytanie dotyczące numeru instrumentu. Odpowiedź przyszła nie w formie krótkiej wiadomości, lecz podekscytowanego telefonu.

– Przedstawiciel firmy nie odpisał mi na SMS-a. Od razu zadzwonił i pytał, gdzie ten instrument stoi i skąd mam jego numer. Wtedy otrzymałem informację, że jest to pianino podarowane Ignacemu Janowi Paderewskiemu – relacjonuje Paweł Sroczyński.

Pochodzenie instrumentu potwierdziły dokumenty odnalezione w archiwach producenta. Wynika z nich, że przygotowano go dla Paderewskiego przed jego powrotem z muzycznego tour po Stanach Zjednoczonych do Europy w 1900 r. Pianino zaprezentowane w warszawskiej uczelni zostało wyprodukowane 16 maja 1900 r.

Według przedstawicieli uczelni pianino miało znaleźć się w kabinie artysty na pokładzie statku „Oceanic”. Instrument towarzyszył pianiście podczas podróży przez Atlantyk.

Przeczytaj także: Ciało młodej kobiety wyłowione z Wisły! To zaginiona 15-letnia Nadia F.

„To autentyczny instrument Paderewskiego”

Dla prof. Tomasza Strahla, rektora uczelni, potwierdzenie autentyczności pianina ma znaczenie porównywalne z odnalezieniem osobistego instrumentu innego wielkiego kompozytora.

– To prawdziwy instrument Ignacego Jana Paderewskiego, który przypłynął na pokładzie statku „Oceanic” w 1900 r. podczas podróży mistrza do Europy. To bezcenny instrument – podkreśla rektor.

Wartość pianina nie wynika jedynie z marki, wieku czy konstrukcji. Najważniejsza jest jego proweniencja, czyli udokumentowany związek z wybitnym właścicielem. Nie przeprowadzono jeszcze wyceny finansowej instrumentu. Władze uczelni podkreślają jednak, że jego wartość historyczna i symboliczna jest niemożliwa do oszacowania.

Przeczytaj także: Zniknęły setki metrów betonu z kultowego ronda w centrum Warszawy, a słynna instalacja zyskała nowe otoczenie

– Jest to świadek historii. Kiedy dotykam czegoś takiego, mam wrażenie, że dotykam jej pulsu. Gdzieś pomiędzy tymi klawiszami pozostaje energia i cząstka duszy Paderewskiego – mówi prof. Tomasz Strahl.

Pokazali pianino Ignacego Paderewskiego. Przez lata mieli je pod nosem
Autor: Marek Kudelski/Super Express Pokazali pianino Ignacego Paderewskiego. Przez lata mieli je pod nosem

Paderewski zapisał pamiątki swojej uczelni

Nie zachował się dokument pozwalający dokładnie odtworzyć każdy etap drogi pianina do Warszawy. Uczelnia przypuszcza, że znalazło się ono w jej zbiorach w związku z testamentem artysty.

Paderewski zapisał dawnej uczelni między innymi instrumenty, rękopisy i inne osobiste pamiątki. Pianino mogło trafić do szkoły tą samą drogą, ale informacja o jego wyjątkowym pochodzeniu nie została prawidłowo odnotowana. Po wojnie instrument miał znajdować się w budynkach rządowych. Około 2012 r. trafił do obecnej siedziby uczelni przy ul. Okólnik. Przez pewien czas był eksponowany, a wcześniej służył studentom do ćwiczeń.

– Nikt nie odnotował, że jest to pianino Ignacego Jana Paderewskiego. Dlatego służyło studentom aż do momentu, w którym zostało tak zdegradowane, że nie mogło być dalej używane. Później stało i czekało na chwilę odkrycia – wyjaśnia kanclerz Sroczyński.

Pianino czeka gruntowna renowacja

Instrument jest autentyczny, ale obecnie nie znajduje się w stanie pozwalającym na regularne koncertowanie. Wieloletnie użytkowanie doprowadziło do zużycia mechanizmu, klawiatury i elementów odpowiedzialnych za wydobywanie dźwięku.

Pianino ma teraz zostać poddane szczegółowym oględzinom i pracom konserwatorskim. Uczelnia musi ustalić, które oryginalne części można zachować, a które wymagają naprawy lub odtworzenia.

– Najpierw instrument musi zostać doprowadzony do konserwatorskiej i instrumentalnej doskonałości. Na pewno wymaga remontu – przyznaje prof. Tomasz Strahl, rektor uczelni.

Przeczytaj także: Nowa foczka w stolicy! „Poznajcie Ebbsona”

Renowacja zabytkowego instrumentu różni się od zwykłej naprawy pianina. Konserwatorzy muszą znaleźć równowagę pomiędzy przywróceniem sprawności a ochroną oryginalnych elementów i śladów użytkowania. UMFC nie podał jeszcze kosztu ani harmonogramu prac.

Ma nie tylko stać w muzeum

Władze UMFC nie chcą, aby odrestaurowane pianino stało się martwym eksponatem zamkniętym w gablocie. Rektor marzy o stworzeniu na uczelni historycznej przestrzeni poświęconej Paderewskiemu. Pianino miałoby stać się centralnym elementem ekspozycji, obok rękopisów, fotografii, telegramów, nagród i dokumentów.

– Chcielibyśmy stworzyć muzeum albo przestrzeń upamiętniającą naszego wspaniałego absolwenta. Instrument powinien być udostępniany publiczności w ważnych chwilach dla uczelni i państwa polskiego – mówi rektor.

Pianino mogłoby zostać pokazane szerszej publiczności podczas uroczystości państwowych, wydarzeń akademickich i koncertów. Niewykluczone, że po renowacji ponownie zabrzmi.

– Chciałbym, żeby ten instrument żył. Od czasu do czasu ktoś z naszych wybitnie utalentowanych pianistów mógłby zaprezentować jego brzmienie szerokiej publiczności – dodaje prof. Tomasz Strahl.

Ostateczną decyzję w sprawie sposobu wykorzystania instrumentu i przyszłej ekspozycji może podjąć Senat uczelni.

Światowa gwiazda swoich czasów

Paderewski był jedną z największych gwiazd przełomu XIX i XX wieku. Jego koncerty przyciągały tłumy w Europie i Stanach Zjednoczonych. Prof. Tomasz Strahl porównuje skalę jego popularności do współczesnych gwiazd sportu i muzyki rozrywkowej.

– Był najbardziej rozpoznawalnym Polakiem pierwszej połowy XX wieku. Można powiedzieć, że był celebrytą na miarę Michaela Jacksona. Wtedy taką pozycję mieli światowej sławy pianiści, a nie piłkarze czy artyści muzyki pop – mówi rektor.

Wizerunek Paderewskiego pojawiał się na okładkach czasopism, materiałach reklamowych i produktach. Według rektora wysokość jego honorariów koncertowych, po przeliczeniu na dzisiejszą wartość pieniądza, mogła odpowiadać około czterem dolarów za jedną trasę.

Przeczytaj także: Z BMW i Volvo zostały wraki. Zdjęcia mówią same za siebie

Międzynarodowa sława otworzyła Paderewskiemu drzwi do najważniejszych środowisk politycznych i opiniotwórczych. Nie bez powodu w styczniu 1919 r., po odrodzeniu Polski, dostał misję stworzenia rządu. Dzięki sympatii prezydenta Woodrowa Wilsona do pianisty, Polska mogła liczyć na pomoc ze strony USA w czasach swojej odbudowy i wojny z Bolszewikami.

Paderewski był również absolwentem Instytutu Muzycznego, poprzednika obecnego Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina. Edukację muzyczną rozpoczął tam w latach 70. XIX wieku.

 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI