"Rolnik szuka żony". Kandydaci przyjechali na gospodarstwa. Nie zabrakło wzruszeń i rywalizacji

W 4. odcinku 13. sezonu programu "Rolnik szuka żony" rolnicy i rolniczka wreszcie powitali swoich kandydatów w rodzinnych gospodarstwach. Były kwiaty, prezenty, pierwsze rozmowy i zwiedzanie miejsc, w których uczestnicy na co dzień żyją i pracują. Nie zabrakło też stresu, wzruszeń i pierwszych oznak rywalizacji. Każdy z bohaterów dostał wreszcie szansę, by przekonać się, czy osoba poznana wcześniej rzeczywiście pasuje do jego życia.

Wiktor powitał dwie kobiety na swoim gospodarstwie

Wiktor nie ukrywał, że przed przyjazdem kobiet towarzyszyły mu ogromne emocje. Rolnik przygotował dwa oddzielne pokoje, ale uwagę Marty Manowskiej zwróciło łóżeczko dziecięce. Wiktor szybko wytłumaczył, że należy ono do jego siostrzeńca.

Jako pierwsza pojawiła się Zuzanna, która przywiozła czereśnie. Kobieta nie chciała jeszcze mówić o wielkim uczuciu.

Za wcześnie na motyle. Motyle są w ogrodzie 

- stwierdziła Zuzia.

Na przyjazd Małgorzaty Wiktor czekał bardziej. Kobieta przywiozła sękacz dla jego rodziców i wyhaftowany obrazek z napisem "Rolnik szuka żony Wiktor".

Chciałabym na poważnie. Mam pracę, naprawdę ostatnia rzecz, żeby zabawić się kimś. Nie jestem z tych. Lubię go, sympatyczny, pozytywny. Po pierwszych randkach miałam takie odczucie 

- mówiła.

Małgorzata wspomniała przed kamerami, że dostrzega w Wiktorze siebie. Wyznaje, że w przeszłości również była nieśmiała. Po przyjeździe kandydatek przyszedł czas na pierwsze rozmowy i poznawanie gospodarstwa. Wiktor chciał pokazać kobietom swoje codzienne życie, ale przede wszystkim zależało mu na szczerości i rozmowie.

Zuzia mówiła wprost, że praca fizyczna nie jest dla niej. Wyraźnie przeszkadzał jej też zapach w oborze. Zupełnie inaczej podeszła do tego Gosia, która od razu zadeklarowała, że chętnie pomoże w pracach.

Mariusz wzruszył się na widok pierwszej kandydatki

Dla Mariusza dzień przyjazdu kobiet był wyjątkowo emocjonujący. Rolnik z Małopolski przygotował dom na ich wizytę i nie ukrywał, że nie mógł doczekać się momentu, kiedy pozna je bliżej.

W rozmowie z Martą Manowską Mariusz mówił, że dobrze rozmawiało mu się z Pauliną, Patrycja ma z nim dużo wspólnego, jeśli chodzi o zwierzęta, a Ewelina zaimponowała mu pasją związaną ze strażą pożarną. Jego faworytkami na tym etapie były Ewelina i Paulina.

Paulina przyjechała jako pierwsza. Jej pojawienie się wywołało u Mariusza łzy. Nie chodziło jednak o wzruszenie i uczucie, lecz ogromne emocje związane z całym wydarzeniem. W prezencie kobieta przywiozła dwie łubianki truskawek. Po Paulinie na gospodarstwie pojawiła się Patrycja. Mariusz pojechał po Ewelinę na dworzec kolejowy. Jak przyznał, pierwszy raz czekał na kogoś na peronie z kwiatami. Kobieta przywiozła rodzicom rolnika sękacz w prezencie.

Kandydatki szybko zaczęły poznawać jego codzienność. Mariusz zabrał je na obchód gospodarstwa i pokazał zwierzęta oraz najbliższą okolicę. Dla kobiet była to okazja, by zobaczyć, jak wygląda życie u boku rolnika. Nie wszystkie były równie przekonane do zapachu i pracy przy zwierzętach, ale pojawiła się też ciekawość i gotowość do spróbowania nowych rzeczy.

Wśród kandydatek zaczęły pojawiać się pierwsze rozmowy o rywalizacji. Paulina przyznała, że nie jest dla niej łatwe obserwowanie, jak Mariusz poznaje pozostałe kobiety. Sam rolnik podkreślał, że potrzebuje czasu, rozmów i kolejnych wspólnie spędzonych chwil, by wskazać, która z kobiet ma szansę skraść jego serce.

Łukasz pokazał dziewczynom swoje gospodarstwo

Łukasz przygotował kandydatkom trzy osobne sypialnie. Jako pierwsza przyjechała Ania, która mogła sama wybrać pokój. Kolejna, Natalia, wręczyła Łukaszowi czapkę z zaprojektowanym przez nią byczkiem. Wzięła ze sobą bardzo dużo rzeczy, bo jak twierdziła, chciała być przygotowana na wszystko. Jako ostatnia na ranczu pojawiła się Agnieszka. W prezencie przywiozła zamiokulkasa. Od Łukasza każda kandydatka otrzymała piwonię.

Podczas obchodu okazało się, że Łukasz zajmuje się nie tylko tym, o czym mówił podczas wcześniejszych spotkań. Pokazał kandydatkom między innymi uprawy, konie i inne elementy gospodarstwa. W szopie urządził sobie siłownię. Kobiety z zainteresowaniem oglądały jego dorobek, a niektóre były wyraźnie zaskoczone tym, jak wiele różnych zajęć i pasji ma rolnik.

Polecamy: Łukasz z "Rolnik szuka żony" dostał ogrom listów. Nie ukrywa, że bał się jednego

Łukaszowi zależało przede wszystkim na tym, by dziewczyny były sobą. Jednocześnie chciał zobaczyć, jak będą zachowywały się podczas wspólnego pobytu.

Nie wyczuwałem na początku takiego luzu u Ani. No właśnie chciałbym zobaczyć, jak Ania się trochę rozluźni. Wtedy mi się zdaje, że prawdziwie nam się odkryje

- mówił.

Jedna z kandydatek również zwróciła uwagę na jego sposób bycia.

Generalnie jest bardzo otwarty, przyjaźnie nastawiony, fajnie się zachowuje. Generalnie człowiek się dobrze czuje w jego towarzystwie 

- mówiła.

Karol poznaje swoje kandydatki

Przyjazd kandydatek na gospodarstwo stresował Karola. W rozmowie z Martą Manowską mówił, że najwięcej myśli o Julii, później o Zuzi. Nie był natomiast pewny Natalii.

Wszystkie kandydatki przyjechały na gospodarstwo w tym samym czasie. Panie miały zamieszkać w dwóch pokojach, a ich pierwszym zadaniem było losowanie. W zależności od wybranego owocu, czekało na nie inne łóżko. Do wyboru była truskawka, arbuz i cytryna. Kiedy miejsca zostały rozdzielone, Karol po kolei zabierał kandydatki na indywidualne rozmowy.

Później cała grupa spacerowała po gospodarstwie. Rolnik pokazał kobietom miejsce, w którym pracuje, oraz hodowane przez siebie zwierzęta. Szczególne wrażenie zrobiły na nich cielęta.

Przeczytaj także: Karol z "Rolnik szuka żony" staje w obronie kandydatek. Jest przeciwny hejtowi w sieci!

Karol chciał przede wszystkim zobaczyć, jak kandydatki odnajdą się w jego codziennym świecie. Sam przyznał, że każda rozmowa będzie miała wpływ na jego późniejsze przemyślenia i decyzje. Jednocześnie zachęcał kobiety, by nie czekały wyłącznie na jego inicjatywę, ale same próbowały spędzać z nim czas sam na sam.

Jedna z kandydatek mówiła o swobodnej rozmowie i dobrym kontakcie z Karolem.

Z Karolem fajny kontakt złapaliśmy, że tak swobodnie bardzo się rozmawia. Nie ma takiego jakiegoś spięcia, że o Jezu, czy mam teraz mówić. Tak jakbyśmy się znali już jakiś dłuższy czas, mam wrażenie

- mówiła.

Julia i Zuza pozostawały faworytkami Karola, ale rolnik przyznawał, że wszystko może się jeszcze wydarzyć.

Justyna od razu dała kandydatom zadanie do wykonania

Justyna intensywnie przygotowywała się na przyjazd kandydatów. Do ostatniej chwili trwały prace przy ogrodowej altanie. Rolniczka postanowiła wszystkich panów umieścić w jednym pokoju. Jako pierwszy przyjechał Szymon, kolejnym kandydatem był Michał. Mężczyzna obawiał się zapachów, na które jest wrażliwy. Dominik przyjechał jako ostatni. Zaimponował rolniczce swoim strojem, ponieważ pojawił się w koszuli.

Mężczyźni od razu dostali zadanie do wykonania. Musieli skręcić szafkę, żeby mieć gdzie trzymać ubrania.

Póki co faworytem Justyny był Michał, choć wcześniej na szczycie jej listy znajdował się Dominik. Szymon przekonał ją natomiast swoją naturalnością i zaangażowaniem.

Jakoś właśnie tak mnie zachęcił sobą. Po prostu sobą, taką naturalnością i tym właśnie zaangażowaniem, nawet w skończeniu tej szafki

- mówiła Justyna.

Przyjazd kandydatów był dla Justyny dużym wydarzeniem. Oczekiwała przede wszystkim zaangażowania i chciała, by każdy z mężczyzn pokazał jej siebie z jak najlepszej strony. Nie chodziło jej o grupową rywalizację, ale o indywidualne poznanie każdego z nich.

Michał chce nauczyć Justynę pływać. Dominik chce stawiać na rozmowę. Szymon zapowiedział rywalizację i chce wybić się przed szereg.

Kandydaci szybko zaczęli poznawać gospodarstwo Justyny. Rolniczka obserwowała ich reakcje i próbowała sprawdzić, kto rzeczywiście odnajdzie się w jej świecie.

Teraz czas na wspólną pracę

Pierwsze rozmowy i spotkania pozwoliły uczestnikom złapać oddech po początkowym stresie, ale prawdziwy sprawdzian dopiero przed nimi. W kolejnych dniach kandydaci będą musieli zmierzyć się z codziennymi obowiązkami swoich gospodarzy. To właśnie podczas wspólnej pracy, rozmów i zwyczajnych sytuacji mają się przekonać, czy pierwsze zauroczenie ma szansę przerodzić się w coś więcej.

Zobacz więcej zdjęć. "Rolnik szuka żony". Kandydaci przyjechali na gospodarstwa! Działo się

Sonda
Oglądasz program "Rolnik szuka żony"?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI