Łukasz podbija "Rolnik szuka żony"
Mieszkający na Pomorzu 37-letni Łukasz od zera stworzył swoje gospodarstwo w sąsiedztwie Słowińskiego Parku Narodowego, tuż obok jeziora i Bałtyku. Z wykształcenia jest informatykiem bez rolniczych korzeni, jednak zdobył wymagane kwalifikacje i obecnie sprawnie łączy świat IT z pracą na roli, stawiając na nowoczesną automatyzację. W swoim gospodarstwie stawia na ekologiczną uprawę warzyw oraz chów szkockiego bydła.
Bohater show TVP to pasjonat podróży, który zdążył już odwiedzić 49 krajów. Spora część jego życia kręci się wokół aktywności fizycznej – próbował sił w piłce nożnej, koszykówce, siatkówce czy snowboardzie, a w karate shotokan oraz e-sporcie sięgał po spore sukcesy.
Zobacz także: Gwiazdor "M jak miłość" chce iść do "Rolnik szuka żony"! "Oficjalnie zgłaszam się"
Na przeprowadzkę i zbudowanie wszystkiego od nowa zdecydował się po trudnym rozstaniu. Choć z natury jest romantykiem, do zgłoszenia się do programu skłonił go brak czasu i ograniczone możliwości poznawania kogoś na uboczu. Liczy na to, że w show spotka autentyczną, szczerą i otwartą na świat kobietę, z którą uda mu się zbudować trwałą rodzinę.
Łukasz o liczbie listów. Był zaskoczony
Według informacji TVP Łukasz miał dostać największą liczbę listów w 13. edycji "Rolnik szuka żony". Nic dziwnego, przy ogłoszeniu mężczyzny o starcie w programie, wiele pań deklarowało chęć stworzenia relacji. W rozmowie z "Super Expressem" przyznał, że był tym zaskoczony, ale jednocześnie miał ogromne obawy.
Myślałem, że się nie dostałem. Trochę łamię koncept tradycyjnego rolnika. Nie ukrywam tego, rolnictwa uczę się od 4 lat. Pracuję z trudnymi zwierzakami. Sam buduję gospodarstwo, inne podejście mam. Nie zamierzam przestawać, to mnie jara. Cieszę się, że się dostałem. Nie spodziewałem się. Miałem takie "wow" - powiedział Łukasz.
Zobacz także: "Rolnik szuka żony". Drugi odcinek pełny wyznań i uczuć. "To moja faworytka"
Liczba listów go zaskoczyła - wybierał kandydatki przez wiele godzin. Na szczęście miał nieocenioną pomoc.
Bałem się tego wyboru, czy zrobię dobrze. Pierwsze czytałem listy, skupiałem się na zawartości. Potem dopiero wygląd. Tutaj się najbardziej bałem. Marta Manowska była moim wsparciem w tym wszystkim. Człowiek czuł takie wsparcie poza kamerami. List to jedno, zderzenie z rzeczywistością to drugie […]. Bałem się, że źle wybiorę, ale ostatecznie zrobiłem dobrze. Zobaczycie w odcinkach. Kobiety, które miałem to fajne babeczki - zdradził Łukasz.
Zobacz więcej zdjęć. Łukasz z "Rolnik szuka żony" dostał ogrom listów. Nie ukrywa, że bał się jednego
Zobacz więcej zdjęć. Uczestnicy "Rolnik szuka żony" w prawdziwym gospodarstwie