Aneta Zając ujawniła wstrząsające kulisy. Jej bliźniaki urodziły się dwa miesiące za wcześnie. Nie zauważyła, że rozpada się jej związek z Krawczykiem

2026-01-08 15:35

Jej synowie są już nastolatkami. Dopiero teraz Aneta Zając ujawniła szczegóły momentu ich przyjścia na świat. Poród był dla niej bardzo trudny. Dzieci postanowiły przyjść na świat o dwa miesiące za szybko. Przez to zaraz po narodzinach byli niemal wielkości dłoni. Gwiazda "Pierwszej miłości" czuwała przy nich dzień i noc. Przez cały miesiąc nie mogła wyjść ze szpitala. Nic dziwnego, że nie zauważyła, że w tym czasie zaczął się rozpadać jej związek z Mikołajem Krawczykiem.

Mogliśmy spodziewać się tego, że Aneta Zając wiele już w życiu przeszła. Ale nie wiedzieliśmy, że aż tyle! Aktorka po nastu latach od narodzin synów pierwszy raz udzieliła tak szczerego wywiadu. W podcaście "Bliżej" portalu Mamadu.pl gwiazda "Pierwszej miłości" wróciła do wspomnień z chwili ciąży i narodzin synów. 

- Jak się dowiedziałam, że jestem w ciąży, to jeszcze nie wiedziałam, że to będzie dwójka, więc sobie pomyślałam: "O, fajnie, będę miała córeczkę". Na pewno będę miała córeczkę, bo chciałam mieć córeczkę. Później się dowiedziałam, że będę miała bliźniaki. To sobie pomyślałam: "Fajnie, to na pewno będę miała parkę, córeczkę i synka". A później się dowiedziałam, że nie, że to są jednojajowe, więc będzie ta sama płeć. Ja mówię: "No dobra, no to mogą być dwie córeczki, też sobie dam radę". A finalnie się okazało, że mam dwóch chłopaków i w życiu nie zamieniłabym tej sytuacji - opowiedziała prowadzącym, Natalii Hołowni i Martynie Wyrzykowskiej. 

NIE PRZEGAP: Kompletnie odmieniona Aneta Zając szaleje na lodzie z nastoletnimi synami. Przerośli już mamę! Zdjęcia paparazzi

Aneta Zając wspomina trudny czas po narodzinach wcześniaków

Aneta Zając po raz pierwszy ujawniła, że jej synowie przyszli na świat o dwa miesiące przed terminem. To kosztowało ją wiele nerwów. 

Ciąża bliźniacza jest ciążą dużego ryzyka, więc to już był taki element, że musiałam bardzo, bardzo na siebie uważać i reagować na każde sygnały. No a że ciąża bliźniacza wiąże się właśnie z ryzykiem wcześniejszego porodu, to cały czas ja miałam tę świadomość, tylko że myślałam, że u mnie będzie wszystko okej. No i troszeczkę mnie to wszystko zaskoczyło, bo jednak stwierdzili chłopcy, że "a, wychodzimy wcześniej" (śmiech). Wyszli dwa miesiące za wcześnie, więc trochę sobie spędziliśmy czasu w szpitalu. No i ta cała historia od strony rodzica wcześniaków - to mi totalnie pokazało inny rodzaj, inne zetknięcie się z tym rodzicielstwem. Bo zazwyczaj, jak jest ciąża, jest rozwiązanie, to się dostaje swojego dzidziusia, można go sobie przyłożyć sobie od razu tutaj skóra do skóry, mogą się poznać, mają te chwilę. Natomiast rodzice wcześniaków nie mają takiej możliwości, bo od razu dzieci muszą być zaopiekowane przez specjalistów i i zabrane na OIOM dziecięcy. Także te początki bywają trudne. Natomiast to tak bardzo wzmacnia takie takiego wcześniaczka. Dlatego się mówi, że to są tacy mali wojownicy, ponieważ od pierwszych dni tak dzielnie walczą. A od strony rodzica jest to jest to taka bezradność, że się obserwuje te swoje dzieciaczki i nie można im pomóc w żaden sposób. Są zdane na całą tę aparaturę, specjalistów i tak naprawdę na siebie. No i potrzebny jest czas

- opowiedziała Aneta Zając. 

ZOBACZ TAKŻE: Aneta Zając ujawnia, jak schudła. "Otyłość to choroba". Co z kebabami i pizzą? Wszystko nam wyśpiewała

Nie zauważyła, że jej związek z Krawczykiem się rozpada

W szpitalu spędzili aż miesiąc. Nie mogli go opuszczać. Po powrocie do domu aktorka nadal dzień i noc zajmowała się dziećmi. Wymagały stałej opieki i kontroli lekarskich. W tym czasie rozpadał się jej związek z Mikołajem Krawczykiem. 

Wyjście ze szpitala nie wiązało się z tym, że nagle wszystkie medyczne sprawy się kończą. Rodzice wcześniaków wiedzą o tym, że potrzebne są kontrole przez najbliższe lata, przeróżne. Tak jak wyszłam ze szpitala to miałam rozpiskę i jak poumawiałam wszystkie kontrolne wizyty u lekarzy specjalistów to wyszło, że ja co drugi dzień musiałam właśnie z chłopcami być u jakiegoś specjalisty. Więc tak bardzo miałam zajętą głowę synami, że nie odczułam tego (że rozpadł się jej związek - przyp. red.)

- ujawniła Zając. 

Co było dalej? Wszyscy już wiemy. Kilka miesięcy później Mikołaj Krawczyk związał się z Agnieszką Włodarczyk, z którą ogłaszał na okładkach pism, że tworzą razem "ciało astralne". Od kilku lat jest z kolei mężem aktorki Sylwii Juszczak. Z mamą swoich synów toczy walkę o alimenty, a ostatnio pozwolił sobie także na niewybredne komentarze na temat jej wyglądu... Klasa sama w sobie.

Ale Aneta Zając dba o to, by dzieci miały dobry kontakt z tatą. 

- Czyli rozumiem, że od początku, mimo tego, że to było dla ciebie trudne doświadczenie, to dbałaś o to, żeby ta relacja chłopców z ojcem była? - zapytała dziennikarka. - Tak, tak, tak. Bo wiem, że zdrowe relacje i dobre relacje są bardzo, bardzo ważne dla dziecka - odpowiedziała Aneta Zając. 

ZOBACZ: Aneta Zając odpowiada na chamskie przytyki Mikołaja Krawczyka. Wspomina o prawniku

Zobaczcie w naszej galerii, jak wyglądał związek Anety Zając i Mikołaja Krawczyka.

Super Express Google News
Aneta Zając apeluje do Polek. Powinny o siebie zadbać!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki