Dorota Szelągowska chce zostać babcią. "Jestem nadgotowa"

Dorota Szelągowska została matką bardzo wcześnie. Miała zaledwie 21 lat, gdy na świecie pojawił się jej syn Antoni. Dziś patrzy na tamten czas zupełnie inaczej niż przed laty, z dumą opowiada o dorosłym dziecku i nie ukrywa, że z ogromną radością przyjęłaby wiadomość o wnuku. "Jestem nadgotowa" – przyznała w rozmowie z Marcinem Mellerem.

Uśmiechnięta Dorota Szelągowska w żółto-białej koszuli. O marzeniu o roli babci przeczytasz na łamach SE.
Autor: AKPA

Dorota Szelągowska została mamą w wieku 21 lat

Dorota Szelągowska zaczęła pracować w telewizji jako nastolatka. Zaledwie kilka lat później została matką. W rozmowie z Marcinem Mellerem przyznała, że decyzja o założeniu rodziny mogła wynikać między innymi z potrzeby zmiany i stworzenia czegoś własnego. "Chciałam coś zmienić, chciałam mieć coś własnego" – powiedziała. Sama zauważyła, że takie słowa wyrwane z kontekstu mogłyby zabrzmieć kontrowersyjnie. Podkreśliła jednak, że od zawsze marzyła o rodzinie, choć jej wyobrażenie o niej powstawało głównie na podstawie filmów i obrazów z zagranicznych czasopism.

Ja zawsze chciałam mieć rodzinę taką i wydawało mi się, że ja ją stworzę. Tylko pamiętaj, że ja znałam instytucję rodziny, tak zwanej pełnej rodziny, mitycznej, pełnej rodziny z zagranicznej kartki albo z filmu - wyjaśniła w Mellinie.

Jej własne dzieciństwo było pełne zmian, przeprowadzek i trudnych doświadczeń. Dorota Szelągowska przyznała więc, że pragnienie założenia rodziny mogło częściowo wynikać z deficytów, które nosiła w sobie.

"Jestem taką matką dzięki mojej mamie i pomimo niej"

Projektantka mówiła także o wpływie Katarzyny Grocholi na własne macierzyństwo. Jej relacja z matką od zawsze była bardzo bliska, ale niepozbawiona trudności. "Myślę, że naprawdę jestem taką matką, jaką jestem, dzięki mojej matce i pomimo mojej matki" - stwierdziła. Dodała, że podobny mechanizm działa w życiu wielu osób. To, kim stajemy się jako dorośli, jest zarówno zasługą rodziców, jak i reakcją na to, czego nam brakowało. Szelągowska nie ma jednak wątpliwości, że macierzyństwo jest jedną z najważniejszych części jej życia.

Moja mama jest najlepsza na świecie i myślę, że ja jestem najlepszą na świecie mamą moich dzieci – powiedziała.

Zobacz także: Mocne słowa Doroty Szelągowskiej o macierzyństwie. "Byłam dzieckiem i nie miałam pieniędzy"

Dorota Szelągowska wzrusza się swoim synem

Najstarszy syn Doroty Szelągowskiej, Antoni, jest dziś dorosłym mężczyzną. Projektantka nie ukrywa, że ogromnie cieszy ją jego bliskość i to, że nadal chce spędzać czas z rodziną "Strasznie to lubię, jak na przykład Antek chce z nami spędzać czas" – wyznała. W rozmowie kilka razy podkreślała, że jest z niego bardzo dumna. Z rozrzewnieniem opowiadała o jego podejściu do dzieci i przekonywała, że jej syn ma zadatki na świetnego ojca.

Dorota Szelągowska wspomniała między innymi o obozach, na których Antoni pracował jako opiekun. Choć we własnym pokoju potrafił zrobić ogromny bałagan, rodzice dzieci wysyłali mu później wiadomości z podziękowaniami. "Panie Antoni, dziękuję. Był pan najlepszym wychowawcą mojego dziecka. Nigdy tak nie utrzymywał porządku jak po tym obozie" – miała przeczytać w jednej z wiadomości. Dla Szelągowskiej był to kolejny dowód na to, że jej syn dobrze odnajduje się w kontakcie z dziećmi. "Myślę, że on będzie fantastycznym ojcem" – przyznała.

Dorota Szelągowska jest gotowa zostać babcią

Gdy Marcin Meller zapytał Szelągowską, czy jest gotowa na rolę babci, odpowiedziała bez wahania. "Strasznie. Ja jestem nadgotowa" – stwierdziła. Projektantka od razu zaznaczyła jednak, że nie chce wywierać presji na syna. Marzenie o wnukach traktuje jako własne pragnienie, a nie oczekiwanie, które Antoni musi spełnić. "Chcę być babcią, ale też nie chcę robić presji" – podkreśliła. Szelągowska ma już jasną wizję tego, jak wyglądałaby w tej roli. Żartowała, że bycie babcią pozwala cieszyć się najlepszymi stronami macierzyństwa bez pełnej odpowiedzialności, która spoczywa na rodzicach.

Masz wszystko, co najlepsze z macierzyństwa i zero obciążeń. Bierzesz, masz to słodkie, możesz je ubierać, rozpieszczać, a potem mówisz: jestem bardzo zajęta – śmiała się.

"To najwspanialsze, co można po sobie zostawić"

Dorota Szelągowska podkreśliła, że nigdy nie żałowała decyzji o wczesnym macierzyństwie. Choć początki były trudne, brakowało pieniędzy, a ona sama dopiero wchodziła w dorosłość, dziś uważa swoje dzieci za najważniejsze osiągnięcie. "Nigdy w życiu tego nie żałowałam i myślę, że to jest najwspanialsze, co można po sobie zostawić. To są fajne dzieci" - powiedziała w rozmowie z Marcinem Mellerem. Jej zdaniem nie ma większego znaczenia, czy ktoś zostaje rodzicem wcześnie, czy późno. Znacznie ważniejsze są warunki, w jakich wychowuje dziecko, dojrzałość, poczucie bezpieczeństwa i dostępne wsparcie.

Szelągowska sama doświadczyła ogromnej różnicy między macierzyństwem w wieku 21 lat a wychowywaniem młodszej córki wiele lat później.

To nie jest macierzyństwo wczesne i późne. To jest macierzyństwo w nieposiadaniu kasy i byciu dzieckiem oraz macierzyństwo w sytuacji, kiedy jesteś na świeczniku, masz kasę, masz opiekę i masz totalne doświadczenie - oceniła.

Dziś z dumą patrzy na relację między swoimi dziećmi i na dorosłego syna, który wyrósł na człowieka chętnie spędzającego czas z rodziną. Wnuki byłyby dla niej spełnieniem kolejnego marzenia, ale - jak sama podkreśla - musi się ono wydarzyć w odpowiednim czasie i na warunkach jej syna.

Zobacz w naszej galerii, jak mieszka Dorota Szelągowska!

MELLINA - Szelągowska
Ich nazwiska zna każdy. A pamiętasz ich imiona?
Pytanie 1 z 12
Jak ma na imię noblistka Szymborska?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki