Już po raz 14. wręczono MocArty – jedne z najbardziej rozpoznawalnych nagród przyznawanych przez słuchaczy Radia RMF Classic. 24 marca w warszawskim Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN odbyła się uroczysta gala, podczas której wyróżniono osoby i zjawiska mające realną moc oddziaływania na kulturę, sztukę i naukę. Podczas gali wręczono statuetki w pięciu kategoriach:
- Tytuł Człowieka Roku trafił do Andrzeja Bargiela
- Wydarzeniem Roku została premiera serialu "Heweliusz" w reżyserii Jana Holoubka
- Nagrodę za Muzykę Filmową Roku odebrała Hania Rani za "Wartość sentymentalną"
- W kategorii MocNa Rzecz w Sieci zwyciężyła Kasia Gandor
- Nnagroda specjalna "Bo wARTo!" powędrowała do Agaty Turkot
Było elegancko, prestiżowo i z klasą, ale jak to zwykle bywa przy takich okazjach, obok statuetek swoje pięć minut miały też stylizacje gwiazd.
Zobacz też: Wzruszająca Wielkanoc w Domu Aktora w Skolimowie. Znani goście i przejmujące słowa wielkiej gwiazdy
Grochowska zaryzykowała, ale coś tu się po prostu nie spięło
Agnieszka Grochowska rzadko idzie na czerwonym dywanie w stronę tak wyraźnie zaznaczonej kobiecości. I właśnie dlatego jej czarna suknia z mocnym dekoltem od razu zwracała uwagę. Problem w tym, że nie każda uwaga działa na korzyść stylizacji. Tym razem zamiast efektu eleganckiego przełamania jej zwykle stonowanego wizerunku wyszedł look, który wydawał się odrobinę wymuszony.
Sama sukienka była poprawna, ale brakowało jej lekkości. Fason nie zrobił dla sylwetki tyle, ile powinien, a dekolt – zamiast dodać całości wyrafinowania – trochę za bardzo skupiał na sobie całą narrację. W przypadku Grochowskiej to szczególnie ryzykowne, bo ona najlepiej wypada wtedy, gdy stylizacja nie próbuje mówić za nią wszystkiego naraz. Tutaj właśnie to się wydarzyło – kreacja grała pierwsze skrzypce, a aktorka momentami ginęła pod jej ciężarem.
To nie jest oczywiście spektakularna modowa katastrofa. Raczej ten typ nietrafionego wyboru, przy którym człowiek patrzy i myśli: "to mogło zadziałać lepiej". Zwłaszcza że przy takiej urodzie i ekranowej charyzmie Grochowska naprawdę nie musi sięgać po tak oczywiste środki, żeby zostać zauważoną.
Giegżno weszła cała na biało – i wygrała
Na drugim biegunie była Matylda Giegżno. Młoda aktorka "M jak miłość" pojawiła się w białej, koronkowej mini, która miała w sobie coś z mody autorskiej, coś z romantycznego eksperymentu i sporo odwagi. To nie był prosty look do ogrania, bo przy takim fasonie łatwo wpaść w kostiumowość. A jednak u niej to zagrało.
Giegżno miała w tej stylizacji dokładnie to, czego zabrakło Grochowskiej – świeżość i naturalność. Całość była zauważalna, ale nie przytłaczająca. Modowa, ale nie przebraniowa. Trochę zadziorna, trochę eteryczna, a przy tym bardzo świadoma. Właśnie dzięki temu młoda aktorka nie wyglądała jak ktoś, kto desperacko chce zrobić wrażenie, tylko jak osoba, która wie, że może sobie pozwolić na odrobinę ryzyka. Wystarczyło, że postawiła na formę, która miała pomysł. Efekt? To właśnie ona mogła zostać zapamiętana jako jedna z najciekawszych twarzy tego wieczoru.
Nie przegap: 77-letnia Majewska w prześwitach, 94-letnia Przybylska tym razem nie w mini. Gwiazd było więcej!
Monika Olejnik jak zawsze oryginalnie
Monika Olejnik, jak zwykle wierna mocnym barwom i wyrazistym wyborom, pojawiła się w czerwonej, bardzo obcisłej sukni zestawionej z czarną ramoneską. I choć sama Olejnik ma w sobie tyle pewności, że potrafi unieść niemal wszystko, tym razem trudno było uciec od skojarzenia z czymś między galowym lookiem a czerwonym bandażem. Sukienka była bardzo dopasowana, bardzo dosłowna i przez to trochę zbyt mało finezyjna.
Owszem, czerwień lubi scenę, flesze i mocne wejścia. Ale tu wszystko zostało podane tak wprost, że zabrakło przestrzeni na jakikolwiek niuans. Ramoneska próbowała dodać stylizacji pazura, lecz finalnie robiła bardziej za ratunek niż za przemyślany kontrapunkt.
MocArty z klasą, ale bez modowej nudy
Tegoroczna gala MocArtów miała wszystko, czego można oczekiwać od wydarzenia tej rangi – prestiżowe statuetki, mocne nazwiska, transmisję internetową i oprawę, która podkreślała znaczenie nagród przyznawanych przez słuchaczy. Ale nawet najbardziej szlachetna gala potrzebuje odrobiny czerwonego dywanu, żeby naprawdę żyć w mediach. I pod tym względem MocArty też nie zawiodły.
Na gali pojawiły się też inne znane twarze – Natalia Kukulska w połyskującej czerwieni od stóp do głów, Julia Pietrucha w klasycznej czerni, Magda Zawadzka w cekinowym wydaniu, Agata Kulesza w męskim, oszczędnym zestawie i Halina Młynkowa na scenie w eleganckiej czarno-białej stylizacji. Była też Dorota Miśkiewicz, która postawiła na kontrast czerni i bieli z transparentnym akcentem. Jedne wybory były bardziej bezpieczne, inne bardziej widowiskowe, ale nie wszystkie zostawiały równie dobre wrażenie