Pavlović przerwała milczenie po śmierci mamy. Padły bardzo osobiste słowa
Śmierć bliskiej osoby potrafi przewartościować całe życie. Nagle sprawy, które wcześniej wydawały się ważne, tracą znaczenie, a człowiek zaczyna zupełnie inaczej patrzeć na codzienność. Iwona Pavlović właśnie w ten sposób mówi dziś o swoim życiu. Przyznaje, że po odejściu mamy jeszcze mocniej docenia chwilę, która trwa tu i teraz.
Niedawno odeszła moja mama i wiem, jak nieistotne są to sprawy w obliczu tego, co naprawdę dzieje się w naszym życiu. Gdybyśmy się zastanowili, wiele rzeczy wcale nie ma aż takiego znaczenia. Trzeba być szczęśliwym dzisiaj, nie wczoraj i nie jutro, tylko właśnie dzisiaj - powiedziała.
Pavlović nie zamierza jednak rezygnować z pracy. Wręcz przeciwnie - zawodowe obowiązki pozwalają jej choć na chwilę skierować myśli w inną stronę. Jednocześnie doskonale wie, że żałoby nie da się po prostu odłożyć na bok.
Zobacz też: Iwona Pavlović nie owija w bawełnę. Tak jurorka podchodzi do starości
Iwona Pavlović ze łzami w oczach wspomina ukochaną mamę. "Jeszcze sobie z tym nie radzę"
Iwona Pavlović od lat jest jedną z najbardziej charakterystycznych postaci "Tańca z Gwiazdami". Praca przed kamerami wymaga od niej koncentracji, energii i zaangażowania. W ostatnim czasie musi jednak łączyć zawodową aktywność z niezwykle osobistymi emocjami. Zapytana o to, jak udało jej się wrócić do pracy po śmierci mamy, nie próbowała udawać, że wszystko jest już w porządku. Jej odpowiedź była niezwykle szczera.
Nie radzę sobie. Kompletnie sobie nie radzę. Oczywiście kiedy pracuję, na chwilę się od tego odrywam, ale nawet teraz, kiedy o to zapytałaś, mam łzy w oczach. Nie radzę sobie, bo to chyba dla mnie jeszcze za wcześnie - powiedziała w rozmowie z "Super Expressem".
Zobacz też: Iwona Pavlović i reszta jury bez litości. "Taniec z Gwiazdami" zaskoczył wyjątkowo niskimi notami!
Jurorka przyznała, że doskonale rozumie powiedzenie, iż pierwszy rok po stracie jest szczególnie trudny. Jednocześnie nie potrafi przewidzieć, jak długo będzie trwała jej żałoba. Więź z mamą była bowiem wyjątkowo silna.
Nie bez powodu mówi się, że rok to takie minimum, chociaż myślę, że w przypadku mamy będzie to trwało do końca mojego życia - powiedziała nam.
Pavlović znalazła jednak własny sposób, by zachować bliskość z ukochaną osobą. Choć mamy nie ma już obok niej fizycznie, Iwona wciąż prowadzi z nią rozmowy. Pyta ją o zdanie, radzi się, a czasami nawet opowiada o drobnych rzeczach, które wydarzyły się w jej życiu. To właśnie te pozornie zwyczajne momenty pomagają jej przeżywać stratę.
Miałam jednak z mamą tak cudowną więź, że bardzo często z nią rozmawiam. Radzę się jej, o coś pytam, czasem ją za coś przepraszam. W pewnym sensie tworzę więź, której nie ma już fizycznie, ale pozwalam sobie rozmawiać z mamą tak jak kiedyś - wyznała.
Czasem wspomina nawet rzeczy zupełnie codzienne. Opowiada mamie o fryzurze, o tym, co mogłoby jej się spodobać. Dzięki temu wspomnienia nie pozostają jedynie przeszłością, ale nadal są częścią jej codzienności. Nie zawsze jednak udaje się zachować spokój. Są dni, kiedy emocje stają się zbyt silne.
Czasami mam takie dni, że zakopuję się w łóżku i po prostu płaczę. Tak zwyczajnie, po ludzku - powiedziała nam w trakcie wywiadu.
Rozmawiała Julita Buczek
Zobacz też: Tego nikt się nie spodziewał. Iwona Pavlović zaczęła śpiewać! Z "TzG" prosto do "Twoja Twarz Brzmi Znajomo"?
Zobacz naszą galerię: Iwona Pavlović po latach wyznała prawdę! Wzięła rozwód bo zakochała się w innym