Małgorzata Rozenek-Majdan zarabia fortunę w sieci
Małgorzata Rozenek-Majdan (47 l.) bez wątpienia jest obecnie jedną z największych polskich gwiazd. Po raz pierwszy można ją było zobaczyć w telewizji w 2007 roku. Od tamtej pory konsekwentnie pnie się na sam szczyt. W 2012 roku związała się ze stacją TVN, której jest wierna do tej pory. Popularność przyniosła jej rola prowadzącej program "Perfekcyjna pani domu".
Gwiazdę TVN-u w sieci obserwuje ponad 1,5 miliona osób. Celebrytka chętnie wykorzystuje swoją popularność, która przekłada się na spore zarobki. W minionym roku magazyn "Forbes" wyliczył, że jej marka osobista jest warta 143,8 milionów złotych. Chociaż nie pokrywa się to z jej rzeczywistym majątkiem, to Małgorzata Rozenek-Majdan z pewnością jest jedną z najbogatszych polskich gwiazd i zdecydowanie lubi otaczać się luksusem.
Celebrytka nie ukrywa, że zna swoją wartość i twardo negocjuje warunki kontraktów reklamowych. Mówi się, że jest najdroższą gwiazdą na polskim Instagramie. W jednym z wywiadów szczerze przyznała, że "nie podejmuje współprac za 15 tys.".
Zobacz również: Rozenek dresiara przyłapana w furze za 700 tys. zł! To jeszcze samochód czy już czołg?!
Małgorzata Rozenek-Majdan ukarana przez UOKiK
Kilka lat temu Małgorzata Rozenek-Majdan, Filip Chajzer i Doda znaleźli się na celowniku Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Postawiono im zarzuty nieprawidłowego oznaczania treści reklamowych w mediach społecznościowych. Internetowi twórcy nie zamieszczając w odpowiedni sposób informacji o współpracy reklamowej wprowadzają swoich odbiorców w błąd. Prezes UOKiK podkreślił, że przedsiębiorca powinien informować "zarówno o reklamowej marce, jak i komercyjnym charakterze treści".
Dwa lata po postawieniu zarzutów, prezes UOKiK nałożył karę na gwiazdy show-biznesu. Rozenek-Majdan próbowała odwołać się od tego wyroku, ale sąd podtrzymał pierwotną decyzję. 12 lutego gwiazda opublikowała na Instagramie dwa wpisy, w których odniosła się do decyzji prezesa UOKiK. Musiała również zapłacić karę w wysokości 200 tysięcy złotych.
Oświadczam, że wprowadzałam moich odbiorców w błąd co do komercyjnego charakteru postów i relacji publikowanych na moim profilu na Instagramie. Nie informowałam ich w jednoznaczny, czytelny i zrozumiały sposób o tym, że zamieszczane treści były płatnymi reklamami. Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że w latach 2016–2024 stosowałam nieuczciwe praktyki rynkowe naruszające zbiorowe interesy konsumentów. Stwierdził też, że zaprzestałam ich stosowania w dniu 15 listopada 2024 r. - napisała.
W kolejnym wpisie wyjaśniła, dlaczego nie do końca zgadza się z decyzją Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Stwierdziła, że wcześniej nie było precyzyjnych regulacji dotyczących oznaczania treści reklamowych. Podkreśliła, że od momentu wprowadzenia wytycznych w 2022 roku dostosowała swoje opisy i współpracowała z UOKiK.
Nie ukrywam, że trudno jest zaakceptować sytuację, w której działania podejmowane w czasie braku precyzyjnych regulacji są dziś oceniane według standardów, które powstały później. Jednocześnie, przyjmuję tę decyzję i związane z nią konsekwencje. Zamykam ten rozdział z poczuciem odpowiedzialności i z przekonaniem, że transparentność jest fundamentem zaufania - zarówno w relacji z instytucjami, jak i z Wami. Dziś standardy są jasne. I to jest dobre dla wszystkich - dodała na koniec.
Zobacz również: Najpierw choroba, teraz walka o pieniądze. Rodzina gwiazdy w dramatycznej sytuacji