Nie żyje legendarny wokalista! Jego przebój znały miliony. Miał 76 lat

2026-11-03 7:31

Smutne wiadomości ze świata muzyki. Nie żyje Steve Ellis, brytyjski wokalista znany przede wszystkim z przeboju "Everlasting Love", który podbił listy przebojów w latach 60. Artysta zmarł w wieku 76 lat. Informację o jego odejściu przekazali bliscy za pośrednictwem oficjalnego profilu muzyka. Jak wynika z opublikowanego komunikatu, przyczyną śmierci były komplikacje związane z przewlekłą chorobą. Po tej wiadomości posypały się poruszające pożegnania od przyjaciół i ludzi ze świata muzyki.

Płonący znicz na ziemi. Na wstawce czarno-białe zdjęcie młodego Steve'a Ellisa. O śmierci muzyka przeczytasz na SE.
Autor: AKPA, INSTAGRAM simonbell/ AKPA

Nie żyje gwiazdor Love Affair. Fani na całym świecie pogrążeni w żałobie

Steve Ellis odszedł wieczorem 30 października 2026 roku. W ostatnich chwilach życia towarzyszyli mu najbliżsi. Informacja o śmierci wokalisty została opublikowana w mediach społecznościowych na początku listopada. Rodzina i osoby prowadzące oficjalny profil artysty poinformowały, że jego stan pogorszył się na skutek powikłań związanych z przewlekłą chorobą. Nie podano jednak, na jakie dokładnie schorzenie cierpiał.

W komunikacie zwrócono się również do fanów z prośbą o dzielenie się wspomnieniami i słowami wsparcia dla rodziny. Wiadomość szybko obiegła muzyczny świat, a pod wpisem zaczęły pojawiać się kondolencje. Ellis pozostawił po sobie nie tylko bogaty dorobek, ale przede wszystkim piosenki, które dla wielu słuchaczy stały się częścią najpiękniejszych wspomnień.

Wielka strata dla muzyki. Steve Ellis przegrał walkę z komplikacjami choroby

Wśród osób, które pożegnały muzyka, znalazł się producent David Courtney. Wspominał Ellisa jako wieloletniego przyjaciela i przekazał wyrazy współczucia jego żonie Val oraz pozostałym bliskim.

Głos zabrał także bluesman Norman Beaker, który miał okazję współpracować z wokalistą przy jego najnowszych nagraniach. Podkreślił, że Ellis był nie tylko utalentowanym artystą, ale również dobrym przyjacielem i wyjątkową osobowością. Beaker wspomniał, że niedawno nagrał partie do utworu "She Heals My Soul", przygotowywanego na nową płytę wokalisty. Ellisa pożegnały również rozgłośnie radiowe. Boom Radio przypomniało o jego roli frontmana Love Affair, a Heritage Chart Radio podkreśliło znaczenie jego głosu dla brytyjskiej sceny muzycznej. Wspomnienia i kondolencje napływały od kolejnych osób związanych z muzyką.

Jego piosenka podbiła listy przebojów i pokonała Beatlesów. Teraz nadeszła smutna wiadomość

Największą rozpoznawalność Steve Ellis zdobył jako wokalista zespołu Love Affair. To właśnie z tą grupą nagrał wersję "Everlasting Love", która stała się jednym z największych przebojów końca lat 60. Utwór dotarł na pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów w 1968 roku, wyprzedzając między innymi "Hello, Goodbye" zespołu The Beatles.

Co ciekawe, piosenka nie powstała z myślą o Love Affair. Jej pierwszym wykonawcą był amerykański wokalista Robert Knight, a autorami kompozycji byli Buzz Cason i Mac Gayden. Wersja Knighta również odniosła sukces, docierając do 13. miejsca amerykańskiej listy Billboard Hot 100. W kolejnych latach utwór doczekał się następnych interpretacji, w tym popularnego nagrania Carla Carltona.

Love Affair miało na koncie także inne przeboje, między innymi "A Day Without Love" oraz "Rainbow Valley". Ellis opuścił grupę w 1969 roku, ale nie zakończył muzycznej kariery. Występował w kolejnych zespołach, rozwijał działalność solową i nadal nagrywał. Jego ostatni album, "Baby Faced Assassin", ukazał się w 2026 roku.

Nie żyje Jan Frycz. Wybitny aktor miał 72 lata i pracował do ostatnich chwil

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI