Renata Dancewicz wprost o Kościele. Bez litości oceniła status księży

Gwiazdy show-biznesu często publicznie mówią o swoim stosunku do religii - głębokiej wierze lub też odchodzeniu od Kościoła. Do tego grona należy aktorka Renata Dancewicz, która jasno deklaruje, że jest niewierząca. Teraz po raz kolejny wypowiedziała się na temat duchowieństwa, punktując to, jak traktuje się księży i kobiety w małych miejscowościach.

Część znanych osób decyduje się na pełną otwartość w kwestiach prywatnych, dzieląc się swoimi poglądami chociażby na temat wiary. Renata Dancewicz otwarcie mówi, że jest ateistką, a pierwsze krytyczne myśli wobec religijnych obyczajów pojawiły się u niej już we wczesnym dzieciństwie, gdy bywała na wsi u swojej pobożnej babci. W ostatnim czasie aktorka znów powróciła do refleksji nad Kościołem.

Renata Dancewicz deklaruje ateizm. Wspomina kościół z dzieciństwa

Podczas swojej ponad 30-letniej kariery aktorskiej 57-letnia dziś Renata Dancewicz wielokrotnie zabierała głos w dyskusjach publicznych na kluczowe dla niej tematy. Jej krytyczny stosunek do instytucji Kościoła katolickiego nie jest tajemnicą. Jak wyznała kilka lat temu w wywiadzie dla portalu "Plejada", krytyczne obserwacje poczyniła już jako mała dziewczynka, uczestnicząc z babcią w nabożeństwach w wiejskim kościele. Jednym z czynników, które odepchnęły ją od religijności, okazał się sztywny podział ról ze względu na płeć oraz mocno ugruntowana hierarchia.

"Ja już jako mała dziewczynka zrozumiałam, że nie wierzę w Boga i nie chcę być częścią Kościoła katolickiego. Zobaczyłam, jak niesprawiedliwie Kościół traktuje kobiety. One mają być służącymi i tyle. Na samym szczycie hierarchii są księża, którzy mają kontakt z Bogiem, później mężczyźni, a na samym końcu kobiety" - powiedziała.

Aktorka szczerze o traktowaniu księży. Mówi o bożyszczach

Temat Kościoła i księży po raz kolejny zdominował niedawną wypowiedź Renaty Dancewicz. Na antenie Radia RDC aktorka wróciła wspomnieniami do dziecięcych wizyt na mszach, ponownie dając do zrozumienia, jak mocno ukształtowały one jej światopogląd. Już we wczesnych latach życia raził ją kontrast między pozycją duchownych a kobietami, od których oczekiwano posłuszeństwa czy też wykonywania prac fizycznych w parafii.

"Patrzyłam, jak wygląda życie Kościoła na wsi. To ksiądz jest bożyszczem, jest oczywiście plenipotentem Boga, ale to on jest pięknie ubrany, jest całowany w rękę" - powiedziała bez ogródek.

"Zawsze się buntowałam przeciwko temu, że ktoś mówił mi 'jesteś starsza, mądrzejsza, ustąp'. To ja mówiłam 'nie, to ja wolę być głupsza i nie będę ustępować'" - dodała.

Sonda
Czy religia powinna pozostać obowiązkowym przedmiotem w polskich szkołach?
Krzysztof Rutkowski o testamencie. Padły mocne słowa!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki