Tragiczny wypadek na Węgrzech. Wielu zabitych, są ranni
O sprawie drogowego koszmaru na Węgrzech mówi się nie tylko w naszym kraju. Zidentyfikowane ofiary wypadku to mieszkańcy Podkarpacia. 17 sierpnia policjanci z Borsod-Abauj-Zemplen poinformowali o wszczęciu postępowania przeciwko kierowcy autokaru, który przewoził Polaków z pielgrzymki do Medjugorje w Bośni i Hercegowinie. Kierowcy zarzuca się zaniedbanie, które doprowadziło do katastrofy z udziałem wielu ofiar. Wszystko wskazuje na to, że mężczyzna zasnął za kierownicą. Funkcjonariusze ujawnili kolejne plany, związane z zatrzymanym mężczyzną. Dalszy ciąg materiału znajduje się pod galerią ze zdjęciami.
Przeczytaj też: Tragiczny wypadek polskiego autokaru na Węgrzech. Kim jest przewoźnik z Podkarpacia?
"Nie toczą się żadne negocjacje"
Attila Janasoczki, rzecznik prasowy komendy głównej policji regionu Borsod-Abauj-Zemplen przekazał w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że węgierscy mundurowi zamierzają we wtorek (18 sierpnia) doprowadzić przed sąd zatrzymanego kierowcę polskiego autokaru.
- Obecnie nie toczą się żadne negocjacje w sprawie przekazania kierowcy stronie polskiej. Władze węgierskie intensywnie kontynuują dochodzenie - zapewnił Janasoczki, cytowany przez PAP. - Dążymy do tego, aby zakończyć dochodzenie możliwie najszybciej i w sposób jak najbardziej profesjonalny oraz aby ponad wszelką wątpliwość ustalić przyczynę wypadku - zapewnił rozmówca Agencji.
Węgierski sąd jest uprawniony do zarządzenia przedłużenia aresztu o 30 dni.
Oficjalnie zidentyfikowano już trzy ofiary wypadku, które były mieszkańcami niewielkich Siedlisk na Podkarpaciu. Cały region pogrążył się w żałobie. Rodzinom i bliskim składamy wyrazy współczucia.
W poniedziałek, rzecznik Szpitala Centralnego Komitatu Borsod-Abauj-Zemplen w Miszkolcu poinformował, że 9 osób rannych w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech trafiło do tej placówki. Dwie z nich z przebywają na oddziale intensywnej terapii, ich stan jest ciężki i zagrażający życiu. Do tematu będziemy wracać w "Super Expressie".