Warszawa: Tajemnice kamienicy na rogu Nowego Światu. To tutaj znajdowała się „brama do wolności”

Kamienica Mikulskiego to świadek najbardziej dramatycznych chwil w historii Warszawy. Przed wojną gościła elity w luksusowej restauracji, a podczas powstania jej sąsiedztwo stało się kluczowym punktem ewakuacji kanałami ze Starego Miasta. Poznaj niezwykłe dzieje budynku, który z wojennych zgliszcz odrodził się jako perła Traktu Królewskiego.

Kamienica Mikulskiego dawniej i dziś. O historii „bramy do wolności” przy ulicy Wareckiej przeczytasz na SE.
Autor: Joachim Joachimczyk "Joachim" MPW, Piotr Grzybowski/Super Express / Materiały prasowe

Róg Nowego Światu i ulicy Wareckiej to jedno z najbardziej symbolicznych miejsc na mapie Warszawy. Stojąca tam kamienica Mikulskiego, choć zachwyca klasycystyczną elegancją, skrywa w swojej historii momenty pełne grozy i heroizmu. Ten piękny budynek przy Trakcie Królewskim stał się niemym świadkiem jednego z najbardziej dramatycznych epizodów Powstania Warszawskiego – ewakuacji obrońców Starego Miasta do Śródmieścia.

Od rezydencji starosty do klasycystycznej perły

Zanim w tym miejscu wyrósł znany nam budynek, teren ten miał zupełnie inny charakter. W pierwszej połowie XVIII wieku, a dokładnie w 1720 roku, posiadłość przeszła w ręce Józefa Pułaskiego, starosty wareckiego. Wówczas na dziedzińcu znajdował się dwór wojewodziny malborskiej, a na tyłach rezydencji rozciągał się unikatowy ogród. Jego układ przypominał szachownicę, co było rzadkością w ówczesnej zabudowie miasta.

Prawdziwa zmiana nastąpiła w latach 1821–1823. To właśnie wtedy architekci Fryderyk A. Lessel oraz Adolf Schuch wznieśli kamienicę dla Mikulskiego. Powstał elegancki, klasycystyczny gmach, który idealnie wpisał się w reprezentacyjny charakter Nowego Światu. Przez kolejne dziesięciolecia budynek tętnił życiem, stając się ważnym punktem spotkań warszawiaków.

Elitarne restauracje i słodkie tradycje

W okresie międzywojennym kamienica przy Nowym Świecie była synonimem miejskiego szyku. Do 1931 roku w jej murach działała legendarna restauracja „Kresy”. Było to miejsce, w którym regularnie bywała elita stolicy, a o prestiżu lokalu krążyły opowieści w całym mieście. Po zamknięciu restauracji tradycje gastronomiczne kontynuowała filia cukierni „Napoleonka”, przyciągająca mieszkańców swoimi wyrobami.

Spokojne życie kamienicy przerwała wojna, a jej najbardziej tragiczny rozdział napisało Powstanie Warszawskie. To właśnie tutaj, w cieniu eleganckich fasad, rozegrały się sceny, które na zawsze zapisały się w narodowej pamięci.

Wszystkich Świętych 2022. Stare Powązki o zmroku. Zapomniany grób gwiazdy "Czterdziestolatka"

Właz przy Wareckiej: Brama do wolności

Na przełomie sierpnia i września 1944 roku, gdy sytuacja na Starym Mieście stała się krytyczna, jedyną drogą ratunku dla powstańców stały się kanały. Ciemne, ciasne i wypełnione cuchnącymi nieczystościami podziemne korytarze były jedynym sposobem na uniknięcie niemieckiej niewoli lub śmierci w gruzach Starówki. Kluczowym punktem na tej trasie stał się właz kanalizacyjny usytuowany przed kamienicą Mikulskiego, tuż przy ulicy Wareckiej.

To właśnie tutaj 1 września 1944 roku fotoreporter Joachim Joachimczyk, posługujący się pseudonimem „Joachim”, wykonał jedno ze swoich najsłynniejszych zdjęć. Fotografia, która obecnie znajduje się w zbiorach Muzeum Powstania Warszawskiego, przedstawia grupę skrajnie wyczerpanych powstańców oraz pracownika wodociągów pochylonych nad otwartym włazem. Obraz ten stał się symbolem determinacji i nadludzkiego wysiłku osób próbujących przedostać się do bezpieczniejszego wówczas Śródmieścia.

„Pluj-zupa” i powojenne odrodzenie

Historyk Sławomir Koper przywołuje wspomnienia o żołnierzach, którzy po wielogodzinnej wędrówce w mroku wyczołgiwali się na powierzchnię właśnie na Nowym Świecie. Pierwszym posiłkiem, jaki mogli tam zjeść, była często słynna „pluj-zupa” – skromna potrawa, która dla wygłodniałych oddziałów była symbolem ocalenia. Choć kamienica Mikulskiego przetrwała ten moment, późniejsze dni powstania przyniosły jej niemal całkowitą zagładę.

Po zakończeniu wojny budynek znajdował się w ruinie, a większość pozostałych murów została rozebrana. Jednak pamięć o tym miejscu była zbyt silna, by pozwolono mu zniknąć. W latach 1949–1950 kamienica została odbudowana według projektu Jerzego Beilla. Podczas prac dołożono starań, aby zachować wiele elementów pierwotnej konstrukcji, dzięki czemu narożnik Nowego Światu i Wareckiej do dziś przypomina o swojej bogatej i wielowymiarowej historii.

Sonda
Czy interesujesz się historią Warszawy?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI