Dramat jednego z najbardziej rozpoznawalnych uczestników "Ślubu od pierwszego wejrzenia" trwa. Adrian Szymaniak, którego widzowie pokochali za naturalność, pogodę ducha i wrażliwość, od miesięcy toczy najtrudniejszą walkę w życiu - z glejakiem mózgu IV stopnia, bardzo agresywnym nowotworem. Pół roku temu mężczyzna trafił do szpitala z powodu bólu głowy i innych niepokojących objawów. Wtedy dowiedział się o guzie. Adrian przeszedł operację, a potem kolejne etapy leczenia. Niestety nowe wyniki badań przyniosły złe wieści.
12.01.26 Dzisiaj mija dokładnie pół roku od dnia, w którym zabrała mnie karetka pogotowia z domu, a kilka godzin później badania wykazały zmiany w głowie i początek mojej choroby. Dzisiaj liczyłem również na inną, lepszą informację, którą mógłbym się z Wami podzielić po kontrolnym badaniu MRI. Taką, o której napisałbym Wam, że wszystko jest na dobrej drodze. Niestety jest trochę inaczej - wyznał Szymaniak.
I dodał:
Jedna zmiana, która się pojawiła w trakcie, zanikła, natomiast w miejscu po resekcji guza widoczna jest nie tak bardzo dynamiczna, ale jednak wznowa guza. Patrząc na ostatnie 3 badania w odstępach 2-3 tyg. od siebie, jest to już pewne.
Zobacz także: Adrian ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" dostał wyniki badań. Nie jest dobrze. "Widoczna jest wznowa guza"
Adrian w dniu urodzin mówi o ogromnych kosztach leczenia
Adrian i jego żona zaraz po diagnozie zaczęli szukać ośrodków, lekarzy, metod, które pozwoliłyby choremu na leczenie i powrót do zdrowia. Po kilku miesiącach ruszyła też zbiórka. Niestety okazało się, że terapia nie jest refundowana, a opłaty ogromne. Wielu fanów odpowiedziało na apel o pomoc – wpłacali pieniądze na kosztowne leczenie, które poza chemioterapią i radioterapią obejmuje również innowacyjne metody terapii TTF. Adrian otwarcie mówił o gigantycznych kosztach, które potrafią sięgać setek tysięcy złotych miesięcznie i o wielkiej wdzięczności za wsparcie.
Na najnowszych nagraniach, wykonanych w dniu 39. urodzin, Adrian opowiedział o chorobie bardziej szczegółowo, pokazał też rachunek za leczenie - 240 tys. zł na start i 120 tys. zł za miesiąc. I tak co najmniej przez 2 lata! Niestety, uczestnik "Ślubu..." został wykluczony z badania klinicznego.
Zobacz także: Rekordowa pomoc dla Adriana ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia". Internauci okazali wielkie serca
W poniedziałek 12 stycznia miałem kontrolny rezonans głowy, który jednak pokazał, że w miejscu wycięcia pojawia się mała aktywność guza. Mówię tutaj mała, bo mówimy tu o jakiejś 2-3 mm zmianie, natomiast wykluczyło mnie to całkowicie z wzięcia udziału w tym badaniu klinicznym. (...) Najważniejsze jest to, że jestem w dobrej formie, psychicznej przede wszystkim, fizycznej również - mówił Adrian na InstaStory.
39-latek przekonuje, że nie poddaje się i walczy dalej. Jak sam mówi, czuje się dobrze i jest zdeterminowany do tego, by kontynuować leczenie.
Właśnie dokonałem płatności w dniu wczorajszym na początek, żeby zacząć tę terapię - 240 tys. złotych. Później 120 tys. złotych miesięcznie za użytkowanie tego sprzętu TTF - zdradził Adrian.
Na szczęście na zbiórce znajduje się obecnie kwota 2 mln 330 tys. zł, co na jakiś czas powinno wystarczyć.
Adrian skończył 39 lat. Ma jedno marzenie
Adrian w dniu urodzin przybliżył internautom swoją chorobową codzienność, ale pokazał też zdjęcia z celebrowania kolejnej rocznicy i napisał:
Dzisiaj świętuję moje 39. urodziny i życzę sobie, aby było ich jak najwięcej.
Zobacz także: Czarna seria u Filipa Chajzera. Adrian ze "ŚOPW" rzuca poważne oskarżenia, a prezenter nazywa go "stalkerem"
Zobacz więcej zdjęć. Ależ ona wygląda! Katarzyna Skrzynecka zgubiła kilogramy? "Wręcz przeciwnie. Ani grama"