Gwiazdy show-biznesu, które dokonały apostazji
W ostatnich latach coraz więcej gwiazd polskiego show-biznesu głośno mówi o apostazji. Wiele znanych osób już zdecydowało się odejść z Kościoła lub taką chęć deklaruje. Pod koniec 2022 roku opowiedział o tym Dawid Podsiadło. W rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim podkreślił jednak, że nie ma problemu z sama wiarą, ale instytucją Kościoła.
Nie chcę zaburzać statystyk i korzystać z przywilejów organizacji, z którą niewiele mnie łączy. [...] Mam problem z instytucją, a nie z wiarą. Wszyscy widzimy kolejne mnożące się przypadki pedofilii, wtrącanie się w sprawy polityczne, światopoglądowe - tłumaczył muzyk.
Proces oficjalnego porzucenia wiary i odejścia z Kościoła Katolickiego ma za sobą Margaret. W rozmowie z Wirtualna Polską tłumaczyła, że skoro jest osobą niewierzącą, to pozostanie we wspólnocie kościoła byłoby dla niej hipokryzją. O apostazji mówili również Nergal, Robert Biedroń, Matylda Damięcka czy Katarzyna Warnke. Przed laty z kościoła odeszła również legendarna Kora.
Zobacz również: Dawid Ogrodnik nie gryzł się w język. Tak mówi o Kościele i duchownych. Co z apostazją?
Julia Kamińska planuje dokonać apostazji
W najnowszym wywiadzie o apostazji opowiedziała Julia Kamińska. Lubiana aktorka od pewnego czasu rozwija się jako piosenkarka. Jej muzyczny projekt "Sublimacja" jest wyrazem buntu oraz prowokacji. Na początku marca wystąpiła w warszawskim klubie Niebo. Na scenie wykorzystała elementy kojarzone z obrządkiem religijnym, w tym konfesjonał. Na oburzone komentarze nie trzeba było za długo czekać.
Kontrowersyjny koncert Kamińskiej rozpoczął utwór "Apostazja", w stanowi swoistą spowiedź piosenkarki. M.in. o pamiętnym występie rozmawiała z Natalią Wolniewicz z portalu Plejada. W wywiadzie wyznała, że planuje dokonać aktu formalnego odejścia z Kościoła Katolickiego. Zaznaczyła, że była osobą bardzo wierzącą, ale nie może dziś zamykać oczu na to, co dzieje się w kościele.
Mam to jeszcze przed sobą. Chodzi mi to po głowie i bardzo zawiodłam się na Kościele. Im więcej informacji do mnie docierało o historii Kościoła i o Kościele w Polsce, tym bardziej było to dla mnie przykre.
Mówię to z perspektywy osoby, która kiedyś była bardzo wierząca i śpiewałam też w chórze kościelnym - to mnie ukształtowało. Były takie momenty, kiedy w kościele byłam naprawdę szczęśliwa i było mi tam dobrze. Czułam taką jedność zawsze w niedzielę, kiedy uczestniczyłam w mszach.
Zdaję sobie sprawę z tego, że są kapłani, którzy są naprawdę w porządku i dają ludziom dużo dobrego. Ale są pewne rzeczy, które są dla mnie po prostu nie do przejścia. Nieakceptowalne - wyznała Julia Kamińska.
Zobacz również: Julia Kamińska zaliczyła własną "wojnę o krzyż". Internauci oburzeni, a ona odpiera zarzuty
