Ryszard Rynkowski za wcześnie wrócił na scenę? Sylwia Peretti komentuje. "Pochował drugą żonę. Żałoba nie ma terminu ważności"

2026-02-03 16:31

Ryszard Rynkowski kilka miesięcy temu po raz drugi został wdowcem, a już 21 stycznia tego roku zdecydował się wrócić do koncertowania. Nie wszystko poszło zgodnie z planem, a kolejny show został odwołany. Powrót Rynkowskiego na scenę teraz skomentowała Sylwia Peretti, która na własnej skórze doświadczyła, czym jest żal po stracie najbliższej osoby. Co napisała?

Super Express Google News

Edyta Rynkowska, druga żona Ryszarda Rynkowskiego, zmarła nagle 18 września 2025 roku w wieku 52 lat. Ustalenia prokuratury wykluczyły udział osób trzecich,  śmierć partnerki piosenkarza nastąpiła z przyczyn naturalnych i wynikała z choroby. Dla wokalisty tragedia był powtórką z tego, co wydarzyło się wiele lat wcześniej. Pierwsza żona gwiazdora, Hanna, zmarła w 1996 roku na raka piersi. Z obiema Rynkowski spędził około 20 lat, z obiema doczekał się po jednym dziecku.

Po śmierci Edyty piosenkarz wycofał się z życia artystycznego, zresztą już wcześniej nie występował - wszystko przez wypadek, jaki miał spowodować, będąc pod wpływem alkoholu. 4 miesiące po pogrzebie ukochanej wokalista zdecydował się jednak na powrót na scenę. To okazało się złą decyzją, ponad jego siły. Kolejny koncert został odwołany. 

Zobacz także: Sylwia Peretti zrobiła sobie nowy tatuaż! Uhonorowała tragicznie zmarłego syna. "To jest miłość matki do dziecka"

Peretti o Rynkowskim. Ma dla niego wiele zrozumienia

Teraz o tragedii Rynkowskiego, jego żałobie i feralnym koncercie napisała Sylwia Peretti. Gwiazda telewizji żałobę poznała na własnej skórze - w lipcu 2023 r. straciła bowiem dorosłego syna. Patryk jechał autem - ni dość, że po alkoholu, to jeszcze o wiele za szybko. W wyniku wypadku, do którego doszło w Krakowie, podniósł śmierć i on, i trzech pasażerów, których przewoził.

Zobacz także: Ryszard Rynkowski staje przed sądem! Grożą mu trzy lata więzienia. Znamy szczegóły

Na tej scenie nie stoi "temat do dyskusji". Stoi człowiek. Artysta z historią, z bólem, z żałobą, która nie kończy się po kilku tygodniach. Kilka miesięcy temu Ryszard Rynkowski pochował drugą żonę. Żałoba nie ma terminu ważności. Choroba nie znika na zawołanie. A mimo to - wyszedł do ludzi - napisała Peretti na swoim profilu na Instagramie.

I dodała:

Łatwo jest oceniać z bezpiecznej odległości. Łatwo jest pisać te straszne komentarze, gdy nie trzeba dźwigać cudzego ciężaru. Trudniej zdobyć się na ciszę. Jeszcze trudniej - na empatię. Ten koncert odbił się echem w mediach. Nie dlatego, że był "słaby". Dlatego że był prawdziwy. Dla mnie to przede wszystkim człowiek. A dopiero potem - świetny artysta.

Zobacz także: Nie sposób nie zapłakać! Sylwia Peretti opublikowała nowe nagranie pierwszy raz od miesięcy. "Dla tych, którzy oddychają obok bólu"

Peretti ma rację? Jej żałoba wciąż daje o sobie znać, a pamięć o stracie nadal jest żywa. Ostatnio gwiazda zdecydowała się ponownie uhonorować zmarłego syna i wykonała sobie tatuaż z jego datą i godziną urodzenia.

Zobacz także: Dramat na scenie w Pruszkowie. Ryszard Rynkowski nie dał rady dokończyć koncertu

Zobacz więcej zdjęć. Sylwia Peretti celebruje 26. urodziny zmarłego syna. Pokazała zdjęcia z Patrykiem

Ryszard Rynkowski słania się na scenie. Mówi o zmarłej żonie. "Jest mi ciężko"
Rozpoznaj piosenkę Rynkowskiego!
Pytanie 1 z 10
"Nie budźcie marzeń ze snów" to utwór Rykowskiego?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki