Tegoroczna gala Złotych Globów była pokazem filmowego splendoru, ale też wyraźnym dowodem na to, że nawet w świecie Hollywood granice swobody wypowiedzi są ściśle pilnowane. Emocje laureatów, polityczne aluzje prowadzącej i nieoczekiwane wulgaryzmy sprawiły, że realizatorzy transmisji na żywo mieli pełne ręce roboty. Część z tego, co wydarzyło się na scenie hotelu Beverly Hilton, widzowie przed telewizorami poznali dopiero z medialnych relacji.
Polecamy: Zakochane pary na Złotych Globach! George Clooney z piękną żoną przyciągali wszystkie spojrzenia
Wielki triumf "Jednej bitwy po drugiej" i historyczny rekord
Największym zwycięzcą wieczoru okazał się film "Jedna bitwa po drugiej". Dziewięć nominacji przełożyło się na cztery statuetki, w tym te najważniejsze: za najlepszy film, reżyserię i scenariusz oraz kobiecą rolę drugoplanową. Gala przyniosła również moment historyczny - Owen Cooper został najmłodszym aktorem nagrodzonym Złotym Globem, co publiczność nagrodziła długą owacją.
Przemowy pod kontrolą. Co wycięto z transmisji Złotych Globów?
Złote Globy to nie tylko nagrody, lecz także przemowy, które często przechodzą do historii. W 2026 roku kilka z nich zapisało się jednak głównie dzięki… interwencji cenzury. Gala była transmitowana na żywo przez stację CBS, lecz nie wszystkie wypowiedzi dotarły do widzów w niezmienionej formie.
Prowadząca wieczór Nikki Glaser z rozbrajającą szczerością zauważyła, że w trakcie ceremonii gwałtownie wzrosła liczba wyszukiwań hasła "Co powiedział Snoop Dogg?". Powód był prosty - wystąpienie rapera zostało nagle przerwane.
Nie przegap: Modowe koszmary i wielkie zachwyty na gali Złotych Globów. Kto wypadł najlepiej, a kto zaliczył wpadkę? Dużo zdjęć
Snoop Dogg i Teyana Taylor ocenzurowani
Snoop Dogg wręczał statuetkę za Najlepszy podcast - kategorię przyznaną na Złotych Globach po raz pierwszy. Nagroda trafiła do Amy Poehler, znanej z "Parks and Recreation". Według relacji branżowych mediów, transmisja została ucięta, gdy artysta zażartował, że jest "naćpany jak s******n", dodając jeszcze, że "za długo go tu trzymali". Publiczność na sali reagowała śmiechem, ale widzowie przed ekranami zobaczyli już tylko reklamową planszę.
Przeczytaj także: Sławny raper pogodzi Williama z Harrym?! "Czegokolwiek zechcą, będę tam"
Cenzura dotknęła także Teyanę Taylor, która jako pierwsza tego wieczoru odebrała nagrodę - za najlepszą rolę drugoplanową w "Jednej bitwie po drugiej". Po serii podziękowań dla ekipy filmowej i reżysera Paula Thomasa Andersona aktorka nie wytrzymała emocji, komentując wagę statuetki w sposób, który realizatorzy uznali za zbyt dosadny i wulgarny.
Obiecała nie przeklinać, ale nie wytrzymała
Jeszcze bardziej chaotyczny przebieg miało wystąpienie Erin Doherty, nagrodzonej za rolę drugoplanową w serialu "Dojrzewanie". Aktorka rozpoczęła przemowę od deklaracji, że obiecała matce nie przeklinać - po czym natychmiast złamała tę obietnicę. Jedno z przekleństw przedostało się do transmisji, kolejne już nie. Ostatecznie Doherty przeprosiła mamę na wizji i zadedykowała nagrodę terapeutom, podkreślając znaczenie ich pracy.
Prowadząca Złotych Globów 2026 nie gryzła się w język
Jeśli ktoś tego wieczoru konsekwentnie balansował na granicy, była to Nikki Glaser. Jej otwierający monolog był mieszanką ostrego humoru, politycznych aluzji i celnych obserwacji na temat kondycji branży medialnej. Już na początku zakpiła z sytuacji finansowej Warner Bros., proponując "rozpoczęcie licytacji od pięciu dolarów".
Jednym z najmocniejszych momentów były żarty nawiązujące do ujawnionych dokumentów związanych z Jeffreyem Epsteinem oraz do roli mediów w ich redagowaniu. Szydercze gratulacje dla Departamentu Sprawiedliwości za "najlepszy montaż" i dla CBS News za "najwięcej montażu".
Glaser nie oszczędzała także gwiazd siedzących na sali. Leonardo DiCaprio stał się bohaterem żartu o jego związkach ze sporo młodszymi kobietami. George Clooney został wciągnięty w rozmowę o ekspresach do kawy, a duet Dwayne Johnson – Kevin Hart porównała do komediowych legend w mało pochlebnym kontekście.