Dua Lipa i Callum Turner uchodzą obecnie za jedną z najbardziej rozchwytywanych par w świecie show-biznesu. Ich uczucie narodziło się podczas czytania tej samej lektury, a zakochani chętnie demonstrują swoją bliskość w blasku fleszy. Cała relacja przypomina gotowy scenariusz na komedię romantyczną. Okazuje się jednak, że nie wszyscy podzielają ten entuzjazm. Wystawne wesele gwiazdorskiej pary gigantycznie skomplikowało codzienność lokalnej społeczności.
PRZECZYTAJ TEŻ: Beata Ścibakówna ożeniła brata. 58-letnia gwiazda sama wyglądała jak panna młoda!
Wesele Duy Lipy i Calluma Turnera na Sycylii
To, co dla nowożeńców było wymarzoną uroczystością, dla innych stało się prawdziwą udręką. Jak ustalił serwis "Page Six", kiedy pod koniec minionego tygodnia Dua Lipa i Callum Turner pojawili się w okolicach Palazzo Valguarnera-Gangi w sycylijskim Palermo, teren natychmiast zaroił się od funkcjonariuszy policji. Służby miały otoczyć stalowymi barierami kilka kluczowych punktów miasta, w tym Piazza Sant'Anna oraz Piazza Croce dei Vespri. Place te całkowicie wyłączono z użytku publicznego na czas trwania ślubnego weekendu. Z kolei "The Sun" donosi o dodatkowych utrudnieniach: blokadach dróg, zakazie lotów dla dronów, a także wymuszaniu na mieszkańcach podpisywania klauzul o zachowaniu poufności.
Takie działania organizatorów doprowadziły mieszkańców Palermo do furii. Według relacji medialnych, na miejskich placach błyskawicznie pojawiły się dziesiątki plakatów protestacyjnych, przygotowanych zarówno w języku włoskim, jak i angielskim. Hasła takie jak "Palermo nie jest na wynajem", "Nasz plac to nie wasz salon" czy "Palermo to nie miejsce dla bogaczy" jasno wyrażały niezadowolenie lokalsów. Kiedy ekipa obsługująca ślub usunęła papierowe banery, na murach natychmiast wymalowano antycelebryckie graffiti.
PRZECZYTAJ TEŻ: Biała suknia i znani goście. Tak 10. rocznicę ślubu świętowali Klimentowie. Tylko spójrzcie na Lenkę!
Mieszkańcy Palermo krytykują ślub Duy Lipy
Sprawie przyjrzeli się również dziennikarze brytyjskiego dziennika "The Guardian", którzy porozmawiali z okolicznymi mieszkańcami. Concetta Chillemi, prowadząca w Palermo własny sklep, przyznała wprost, że z powodu wesela Duy Lipy i Calluma Turnera jej rodzinna miejscowość zamieniła się w swoisty "park rozrywki". Wtórowała jej Clarissa, właścicielka jednego z lokalnych barów, która podkreśliła, że ślubna impreza wygenerowała mnóstwo problemów dla ludzi na co dzień żyjących w mieście.
"Przez trzy dni zmuszeni byliśmy parkować kilometry dalej i chodzić do pracy pieszo. Nie wypada blokować miasta - zrozumiałabym, gdyby chodziło o papieża, ale nie o piosenkarkę" - powiedziała [za: Page Six].
Warto dodać, że trzydniowe świętowanie zaślubin popularnej piosenkarki i aktora pochłonęło aż 1,73 miliona dolarów. Na liście zaproszonych gości nie zabrakło wielkich nazwisk ze świata muzyki - w tym zaszczytnym gronie znaleźli się między innymi Charli XCX oraz Elton John.
PRZECZYTAJ TEŻ: Klaudia Halejcio jest już po ślubie?! Zmieniła nazwisko, a w sieci nadal odlicza do "wielkiego dnia"