Matka zamordowanej Joanny Gibner przez 24 lata błagała o pogrzeb córki. Wreszcie się doczeka

2020-06-24 23:04 SCH
Pani Danuta, matka Joanny Gibner
Autor: KIC, SCH Pani Danuta, matka zamordowanej 24 lata temu Joanny Gibner.

Zabójstwo Joanny Gibner. Marek W. udusił swoją żonę Joannę zaledwie kilka tygodni po ślubie. Następnie wraz z bratem zatopił zwłoki kobiety nad Jeziorem Dywickim. Pod koniec maja nurkowie wyłowili z wody zwłoki po 24 latach od makabrycznej zbrodni. Badania DNA potwierdziły, że jest to ciało Joanny Gibner. Dzięki temu zrozpaczona matka zamordowanej kobiety będzie mogła pochować córkę. Uroczystość odbędzie się w Olsztynie.

Zabójstwo Joanny Gibner. Nurkowie wyłowili ciało. Znamy wyniki badań DNA

Od zabójstwa Joanny Gibner minęły już 24 lata. Tyle lat musiała czekać pani Danuta, matka zamordowanej Joanny, aby móc godnie pochować córkę. Nadzieja pojawiła się pod koniec maja, kiedy to płetwonurkowie wydobyli z Jeziora Dywickiego niedaleko Olsztyna torbę z ciałem. Wszystko wskazywało, że są to zwłoki Joanny Gibner. Wątpliwości miały rozwiać badania DNA przeprowadzone przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie.

Pogrzeb zamordowanej Joanny Gibner. Kiedy i gdzie się odbędzie?

W środę (24) olsztyńska policja potwierdziła "Gazecie Olsztyńskiej", że wyłowione miesiąc temu szczątki należą do zamordowanej w 1996 roku Joanny Gibner. Matka kobiety będzie mogła wreszcie pochować córkę. Uroczystość pogrzebowa odbędzie się w piątek (26 czerwca) o godz. 11:15 w kaplicy przy ul. Poprzecznej 9B w Olsztynie.

- Przez 24 lata jedyną myślą trzymającą mnie przy życiu była myśl, aby moja córeczka Joanna była odnaleziona, aby spoczęła w grobie obok swojego tatusia, a nie na dnie jeziora - mówiła Danuta Januszewska, matka zamordowanej Joanny Gibner.

W sprawę bardzo zaangażował się znany dziennikarz śledczy Janusz Szostak, autor książki pt. "Co się stało z Iwoną Wieczorek". - Robimy to tylko dla mamy Joanny, bo jesteśmy już niemal zaprzyjaźnieni. W kontakcie jesteśmy cały czas - mówił Szostak.

Janusz Szostak
Autor: Tomasz Radzik Janusz Szostak

Marek W. zabił żonę Joannę Gibner. Wzięli ślub po kilku miesiącach znajomości

Przypomnijmy, że we wrześniu 1996 roku Marek W. - jak ustalił podczas śledztwa Sąd Okręgowy w Olsztynie - zabił swoją żonę Joannę Gibner. Para poznała się na dyskotece w Dywitach pod Olsztynem w maju. Kilka tygodni później zaręczyli się, by w sierpniu wziąć ślub.
Para szybko pobrała się, jednak ich związek równie szybko zaczął się psuć.

Już dzień po weselu Joanna poskarżyła się swojej matce, że w nocy doszło do awantury z Markiem W., w czasie której jej mąż bił ją, a nawet dusił ją za szyję oraz groził śmiercią, trzymając w ręku nóż. 23-letnia wówczas kobieta przyznała w rozmowie z matką, że jej małżeństwo to nieporozumienie i musi ten związek "unieważnić".

W trakcie jednej z wielu małżeńskich kłótni, Marek W. udusił Joannę Gibner. Kiedy przekonał się, że jego żona nie żyje, wystraszył się tego, co zrobił. Próbował nawet udzielić pomocy żonie, ale było na to zbyt późno.

W obawie przed konsekwencjami swojego czynu ukrył jej ciało w wersalce - w pojemniku na pościel - i posprzątał mieszkanie. Następnie wraz z bratem Arkadiuszem zatopili zwłoki w Jeziorze Dywickim.

Mordercę Joanny Gibner "wydała" jego nowa partnerka

Marek W. i jego brat Arkadiusz zostali zatrzymani w dniu 17 września 2003 r. Przez poprzednie lata mąż zamordowanej Joanny sugerował, że Joanna zaginęła lub wyjechała za granicę. Sam ułożył sobie życie z inną kobietą. To właśnie ona, Emilia F., dowiedziała się od samego Marka W., że to on zabił Joannę. To Emilia F. zawiadomiła policję o popełnieniu zbrodni.

Marek W. w toku postępowania przygotowawczego przyznał się początkowo do popełnienia zarzuconego mu przestępstwa zabójstwa Joanny W. i złożył wyjaśnienia, szczegółowo odtwarzając przebieg całego zdarzenia.

W dalszym toku śledztwa Marek W. odwołał swoje wyjaśnienia, w których przyznał się do zabójstwa, podając, że zostały na nim wymuszone przez funkcjonariuszy policji, którzy mieli go bić i zastraszać.

15 lat więzienia dla mordercy, 2 lata dla jego brata

Sąd Okręgowy w Olsztynie w dniu 9 listopada 2006 wydał wyrok w sprawie, w którym uznał Marka W. za winnego popełnienia m.in. zbrodni zabójstwa swojej żony Joanny W. w mieszkaniu przy ul. Partyzantów w Olsztynie w dniach pomiędzy 13 – 16 września 1996 r. i skazał go za to na karę łączną 15 lat pozbawienia wolności.

Tym samym wyrokiem na karę łączną 2 lat pozbawienia wolności został skazany Arkadiusz W., brat Marka, który odpowiadał m.in. za to, że we wrześniu 1996 r. w Olsztynie i Dywitach utrudniał postępowanie karne pomagając sprawcy przestępstwa zabójstwa Joanny Gibner uniknąć odpowiedzialności karnej, zacierając ślady przestępstwa przez przewiezienie i utopienie zwłok tej kobiety w Jeziorze Dywickim.

Marek W. przed dokonaniem zabójstwa Joanny W. nigdy wcześniej nie był karany, co przy wymierzaniu mu kary sąd wziął pod uwagę jako okoliczność łagodzącą. Marek W. skończył odbywać karę we wrześniu 2018 r. Zmarł w lutym ubiegłego roku.

Dlaczego zamordowałaś nasze dziecko?