Ostatni rysunek 9-letniej Darii chwyta za serce. Tata był o krok od niej. "Wołałem ją, ale nie odpowiadała"

2026-01-28 4:58

9-letnia Daria była najmłodszą ofiarą tragedii, do której doszło 20 lat temu, podczas wystawy gołębi w hali Międzynarodowych Targów Katowickich. Dziewczynka zginęła pod gruzami obiektu, robiąc to, co kochała najbardziej – oglądając gołębie na wystawie. Pasję do tych ptaków zaszczepił w niej tata, Jacek (36 l.), który cudem przeżył katastrofę.

  • 9-letnia Daria zginęła w katastrofie budowlanej w Katowicach, gdzie pojechała z tatą na wystawę gołębi.
  • Ojciec dziewczynki, który był z nią na miejscu, cudem przeżył katastrofę. Gdy dach zaczął się walić, Daria potknęła się i upadła, co uniemożliwiło jej ucieczkę.
  • Matka dziewczynki, Edyta, o tragedii dowiedziała się z telewizji, a śmierć córki potwierdzono jej telefonicznie. Ojciec o śmierci Darii dowiedział się dopiero kilka godzin później w szpitalu.

Dramat na wystawie gołębi w Katowicach. Ojciec trzymał ją za rękę, gdy dach runął

Sobotni poranek, 28 stycznia 2006 r., zapowiadał się dla rodziny Gadzińskich wspaniale. Daria, pełna ekscytacji, szykowała się na wyjazd z tatą na wymarzoną wystawę gołębi. Dziewczynka była zachwycona, a hala pełna ptaków wydawała się dla niej najpiękniejszym miejscem na ziemi. Za żadne skarby nie chciała wracać do domu. Jej tata - pan Jacek w końcu podjął jednak decyzję, że pora się zbierać. To właśnie w momencie, gdy szli w kierunku wyjścia, rozegrał się dramat. Katastrofa w katowickiej hali wydarzyła się w ułamku sekundy. – Usłyszałem, że coś trzeszczy. Złapałem Darię mocno za rączkę i zaczęliśmy biec. Potknęła się i upadła na ziemię... – opowiadał "Super Expressowi" pan Jacek. – Gdyby zrobiła jeszcze kilka kroków... – dodaje zdruzgotany.

CZYTAJ TEŻ: 

Oboje znaleźli się pod stertą poskręcanego metalu. Dzieliły ich niecałe dwa metry, które okazały się przepaścią między życiem a śmiercią. Mężczyzna, uwięziony w potrzasku, był całkowicie bezsilny. – Wołałem ją, ale nie odpowiadała. Nie mogłem jej pomóc – wspominał z rozpaczą.

Wstrząsająca relacja matki Darii. Po córce został jej rysunek gołębia

Ratownicy dotarli do pana Jacka po dwóch długich godzinach. Jego ocalenie zakrawało na cud. W tamtej chwili nie wiedział jeszcze, że jego ukochana córeczka nie miała tyle szczęścia. W domu na powrót męża i córki czekała pani Edyta. O tragedii dowiedziała się z wiadomości telewizyjnych. Wpadła w panikę, bezskutecznie próbując dodzwonić się do męża. Chwilę później jej świat rozpadł się na kawałki. – Zadzwoniła do mnie jakaś kobieta. Pytała, jak była ubrana moja córeczka. Opis się zgadzał – opowiadała pani Edyta. Przez moment w jej sercu pojawiła się iskierka nadziei. – Początkowo ucieszyłam się, bo myślałam, że Daria jest w szpitalu. Po chwili dzwoniąca kobieta wbiła mi nóż w serce. Moja córeczka leżała w prosektorium

Pan Jacek trafił prosto do szpitala. O śmierci Darii dowiedział się dopiero kilka godzin później. Wykonany przez 9-latkę rysunek gołębia stał się dla rodziny symbolem niewinności przerwanej przez brutalną tragedię...

Super Express Google News

Zobacz, jak informowaliśmy o tragedii 20 lat temu. Oto archiwalne wydania "Super Expressu"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki