Bracia Golec uOrkiestra komentują wtargnięcie na ślub Rafała Brzozowskiego. "Ciupagami!"

Prawie cała Polska żyła ślubem Rafała Brzozowskiego. Nic dziwnego - do tego momentu kraj nie był świadomy o istnieniu pięknej Heleny. W trakcie ich ślubu okazało się, że ktoś wdarł się na uroczystość w kościele. Tylko w rozmowie z "Super Expressem" bracia z Golec uOrkiestra przyznali, jak reagują na tego typu sytuacje. Ciupaga poszłaby w ruch!

Ślub Rafała Brzozowskiego 

Ślub Rafała Brzozowskiego i jego ukochanej Heleny odbył się 1 sierpnia 2026 roku. Uroczystość kościelna miała miejsce w Nowym Dworze Mazowieckim. Panna młoda zaprezentowała się w pięknej kreacji, a pan młody postawił na elegancję w postaci białego garnituru z czarną muchą. Ze względu na przypadającą w tym dniu rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego zgromadzeni uczcili pamięć bohaterów minutą ciszy. Wokół kościoła czuwała ochrona, a wstęp na ceremonię był możliwy wyłącznie po okazaniu specjalnego zaproszenia.

Przyjęcie weselne oraz poprawiny zorganizowano w Hotelu Warszawianka w Jachrance nad Zalewem Zegrzyńskim. Wśród licznego grona kilkuset gości znaleźli się m.in. Tomasz Kammel, Małgorzata Tomaszewska, Marta Manowska oraz Krzysztof Gojdź. Do atrakcji wydarzenia należał rejs statkiem po Jeziorze Zegrzyńskim, a na niebie pojawił się samolot z dedykowanym banerem. Poprawiny uświetnił występ kapeli góralskiej oraz wokalny popis Norbiego.

Jak się okazało, doszło do przykrego incydentu. W rozmowie z Kozaczkiem Rafał Brzozowski przyznał, że pewna kobieta wdarła się do kościoła i podszywała się pod jednego z gości. 

Wesele Rafała Brzozowskiego. Tak wyglądał ich pierwszy taniec

Ktoś wdarł się na ślub Brzozowskiego. Tak zareagowaliby górale  

"Super Express" postanowił zapytać braci z Golec uOrkiestra, jak reagują na tak natrętnych fanów. Ich postawa może zaskoczyć! 

- Są różne osobowości na świecie [...] Nie mamy problemu. Umiemy sobie poradzić w każdej sytuacji. Zawsze jest ciupaga w zanadrzu! Jak ktoś podskoczy, no to panie bierz się pan, bo tu nie ma żartów - powiedzieli Golcowie.

Szybko zaznaczyli, że oczywiście żartują, ale...

- Różne historie były, że trzeba było ciupagę wyciągnąć. Nie będziemy opowiadać, ale człowiek nie da sobie w kaszę dmichać. Ciupagi po to są właśnie, prawda? Jakby ktoś miał problem, to panie nie pochodź... Ale to my wszystko na wesoło i pół żartem - śmiali się bracia. 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki