Polsat tak ją potraktował? Kaczorowska ujawnia kulisy rozstania z show
Agnieszka Kaczorowska przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy "Tańca z Gwiazdami". Na parkiecie Polsatu nie tylko prezentowała swoje umiejętności, ale również prowadziła kolejne gwiazdy do tanecznych sukcesów. Widzowie doskonale pamiętają jej występy i Kryształową Kulę, którą zdobyła przed laty. Dziś tancerka nie jest już częścią programu, a jej powrót na razie nie wydaje się przesądzony. O kulisach rozstania opowiedziała podczas rozmowy z Małgorzatą Rozenek. Nie zabrakło gorzkich słów pod adresem produkcji.
Kaczorowska zakpiła z jurorów "Tańca z Gwiazdami"? Nie spodobało jej się rozdawanie dziesiątek
Kaczorowska pojawiła się w podcaście Rozenek razem z Marcinem Rogacewiczem. Jednym z głównych tematów ich rozmowy był oczywiście "Taniec z Gwiazdami". Tancerka odniosła się między innymi do doniesień dotyczących jej rzekomej izolacji od pozostałych uczestników programu. Nie spodobało jej się, że wokół niej i Rogacewicza budowano nieprzychylną narrację. Zasugerowała, że za takimi informacjami mogły stać osoby odpowiedzialne za komunikację w Polsacie, którym zależało na wzbudzeniu zainteresowania w internecie.
Ja bym chciała, żeby się wypowiedział reżyser, choreograf jeden, drugi, trzeci, ludzie z produkcji, a nie, że ktoś z PR-u Polsatu wymyślił sobie jakąś historię na nasz temat, żeby po prostu się kliknęło - mówiła Agnieszka.
Kaczorowska uderza w Polsat! Takiego ciosu produkcja się nie spodziewała
Nie był to jednak koniec jej krytycznych uwag. Małgorzata Rozenek zapytała Agnieszkę, czy chciałaby jeszcze kiedyś wrócić na parkiet i ponownie występować przed milionami widzów. Odpowiedź tancerki była wymowna. Przyznała, że sposób, w jaki zakończono z nią współpracę, pozostawił po sobie przykre wspomnienia.
Niefajnie, ale tańca samego w sobie to mi zawsze jest za mało. Ja mogę tańczyć wszędzie. W ogóle bardzo lubię ten program, uważam, że to jest bardzo fajny program, tylko problem polega na tym, że dla mnie jest już tam za mało tańca. Jestem człowiekiem tańca, ja zawsze będę broniła tańca, będę chciała, żeby było jak najwięcej tańca, bo jeżeli mamy program taneczny, dla mnie powinno być to o tańcu - wyznała Kaczorowska.
Podkreśliła jednocześnie, że nadal uwielbia taniec i sam format programu. Problem widzi jednak w tym, że z sezonu na sezon jest w nim coraz mniej prawdziwego tańczenia. Kaczorowska uważa, że show powinno przede wszystkim skupiać się na umiejętnościach uczestników, a nie na wszystkim, co dzieje się wokół parkietu.
Później przeszła do oceny aktualnej edycji. Choć zaznaczyła, że obejrzała w całości tylko pierwszy odcinek, nie miała oporów przed wyrażeniem swojej opinii. Według niej spośród czterech ostatnich sezonów właśnie ten wypada najsłabiej pod względem tanecznym. Szczególnie zaskakują ją wysokie noty przyznawane przez jurorów. Kiedy widzi komplet dziesiątek, spodziewa się występu na naprawdę wyjątkowym poziomie. Tymczasem, jak zauważyła, w historii programu widzowie oglądali już wiele znakomitych choreografii i niezwykle utalentowanych gwiazd. Jej zdaniem dziesiątki nie powinny być rozdawane tak łatwo.
Ta edycja jest moim zdaniem słaba tanecznie. Tam się dzieje jak zwykle dużo - jedni lepiej, drudzy gorzej, jest tam ciągle rotacja, ale gdyby sobie porównać ostatnie cztery edycje, to jest to najsłabsza tanecznie edycja. (...) Mnie zadziwiają opinie jury. Jak widzę, że ktoś dostaje cztery dziesiątki, to myślę sobie, że to będzie jakiś sztos. Tak dużo widzieliśmy już w tym programie, tak dużo pięknych wykonów, absolutnie na wysokim poziomie, gdzie czasami trudno było stwierdzić, kto jest gwiazdą, bo były gwiazdy, które przepięknie tańczyły przez te 20 lat, że teraz dla mnie to szastanie dziesiątkami... no to nie zgadzam się z opiniami - powiedziała Agnieszka.
W rozmowie pojawił się również temat ewentualnego zasiadania Kaczorowskiej za stołem jurorskim. Marcin Rogacewicz zażartował, że być może widzowie nie są jeszcze gotowi na taką perspektywę. Agnieszka zdradziła przy okazji ciekawą informację z przeszłości. Okazało się, że kiedy Edward Miszczak przejmował kierownictwo nad Polsatem i programem, zorganizowano casting na jurorów. Tancerka również wzięła w nim udział. Ostatecznie miejsce w jury otrzymał wtedy Rafał Maserak.
Kiedyś, jak pan Edward Miszczak przejął funkcję w Polsacie i ten program, to był taki casting na jury. Ja byłam na tym castingu i wtedy Rafał wszedł z tych ludzi, którzy tam byli - powiedziała Kaczorowska w podcaście.
Głos zabrał także Rogacewicz, który wyjaśnił kulisy swojego odejścia z serialu "Komisarz Alex". Aktor zapewnił, że decyzja nie należała do niego. Problemy miały pojawić się po tym, jak zaangażował się we własny projekt artystyczny - spektakl "Siedem" - i rozpoczął przygodę z tańcem. Jak zasugerował, nie wszystkim się to spodobało.
Zrobiłem swój projekt - spektakl "Siedem", zacząłem tańczyć. Nie wszystkim się to spodobało - powiedział na koniec Rogacewicz.