Solidy krzyż na grobie Grzegorza Miętusa. Inny wymiar duchowości
Grzegorz Miętus zmarł, mając zaledwie 33 lata. W środowisku narciarskim był bardzo ważną postacią, Najpierw przez lata realizował się jako zawodnik, zdobywając m.in. punkty w Pucharze Świata i medal mistrzostw Polski, a później jako trener. Pogrzeb Grzegorza Miętusa odbył się cztery dni po jego śmierci. 8 lipca do Dzianisza, rodzinnej miejscowości skoczka, przyjechały tłumy, by towarzyszyć mu w jego ostatniej drodze. Wśród żałobników znaleźli się m.in. Kamil Stoch, Dawid Kubacki i Apoloniusz Tajner, który tuż po uroczystości stwierdził, że Grzegorz Miętus miał "piękny pogrzeb". Ostatnie pożegnanie zawodnika rozpoczęło się od mszy świętej, po której ciało z trumną zmarłego odprowadzono na miejscowy cmentarz. Przy grobie Grzegorza Miętusa niesamowite wrażenie wywarł solidny krzyż, który przeniósł żałobników w inny wymiar duchowości. Do krzyża przymocowana została tabliczka upamiętniająca skoczka.
Galeria: Pogrzeb Grzegorza Miętusa w Dzianiszu i jego grób
Pogrzeb Grzegorza Miętusa. Osobisty list żony i podziękowania od brata
W trakcie pogrzebu Grzegorza Miętusa jego żona - jak informowała Gazeta Krakowska - odczytała osobisty list, w którym obiecała, że będzie mu relacjonować, jak wygląda rozwój ich synów. Z kolei już po uroczystości brat zmarłego podziękował ludziom, którzy wspierali rodzinę po śmierci skoczka.
Pogrzeb Grzegorza Miętusa. Załamany Kamil Stoch żegnał kolegę z żałobnikami
Dziękuję wszystkim za okazane wsparcie, słowa otuchy, kondolencje, modlitwę oraz obecność w tych najtrudniejszych dla nas chwilach. Grzesiek przez całe życie patrzył w niebo. Najpierw jako skoczek narciarski z odwagą wybierał lot nad zeskokiem, później jako trener pomagał innym uwierzyć, że mogą wznieść się jeszcze wyżej. Dziś wierzymy, że wykonał swój ostatni, najpiękniejszy lot
- napisał Robert Miętus w poście zamieszonym na Facebooku.