Śmierć na jeziorze Zwiniarz. Kim było małżeństwo lekarzy z Iławy?

2020-12-02 11:39 sch
Szpital w Iławie
Autor: Paweł Kicowski/Super Express Szpital w Iławie.

Tragiczna śmierć małżeństwa lekarzy wstrząsnęła mieszkańcami Iławy (woj. warmińsko-mazurskie). Znali ich prawie wszyscy, bo byli cenionymi fachowcami. Jolanta i Wojciech D. stracili życie 28 listopada na jeziorze Zwiniarz.

Kim byli tragicznie zmarli lekarze z Iławy?

Wojciech D. był lekarzem pediatrą, specjalistą z długoletnim doświadczeniem zawodowym. Pełnił funkcję ordynatora oddziału dziecięcego w Szpitalu Powiatowym w Iławie. W iławskim szpitalu powiatowym przez wiele lat pracowała także jego żona Jolanta. Była lekarzem otolaryngologiem, specjalistą z długoletnim doświadczeniem zawodowym. Swój gabinet małżonkowie mieli przy Alei Pojednania w Iławie.

- Dzięki doktorowi udało się wykryć wadę ustrojową u naszego dziecka na bardzo wczesnym etapie. Udaliśmy się do poleconej kliniki i teraz Krzysiu rozwija się prawidłowo, nie odstaje od innych. Wielka wdzięczność dla Pana Doktora. Polecam - napisał 8 lat temu Olaf, rodzic jednego z małych pacjentów na stronie znanylekarz.pl.

Pacjenci i ich rodziny bardzo ceniły umiejętności medyka. Prywatna praktyka lekarska Wojciecha D. prowadzona była od ponad 30 lat. Dawni pacjenci sami dorobili się dzieci i przychodzili z nimi właśnie do tragicznie zmarłego doktora.

Wojciech D. ukończył z wyróżnieniem Akademię Medyczną w Białymstoku w 1978 r. Drugi stopień specjalizacji z chorób dziecięcych uzyskał w roku 1986. Od 1993 r. był specjalistą z zakresu chorób płuc, a od 2000 r. w dziedzinie alergologii. Przez wiele lat członek Komisji Bioetycznej Okręgowej Warmińsko - Mazurskiej Izby Lekarskiej.

Tragedia podczas połowu ryb nad jeziorem Zwiniarz

Jolanta i Wojciech D. życie stracili w miniony weekend na jeziorze Zwiniarz. Tamtejsze okolice traktowali jak swój drugi dom. Uwielbiali łowić tam ryby. W sobotę (28 listopada) wybrali się na połów. O zaginięciu małżeństwa policję powiadomił ich sąsiad. Był zaniepokojony, bo nie mógł z nimi nawiązać kontaktu. W garażu zaś brakowało łódki wiosłowej. Służby rozpoczęły poszukiwania. Na jeziorze odnaleziono łódkę, a w wodzie ciała mężczyzny i kobiety.

Prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie. Na chwilę obecną wiele wskazuje, że nikt z osób trzecich nie miał udziału w utonięciu Jolanty i Wojciecha D.

Tata Moniki Oleś nie żyje. W 11 szpitalach nie było dla niego miejsca. Szok!